 |
|
a gdy chcesz dobrze, i tak wyjdziesz na największą suke ;)
|
|
 |
|
jak mam komuś zaufać, chcę miec do niego pewność. a ty ? weź nie pierdol, bo znasz mnie tylko z zewnątrz
|
|
 |
|
życie to teatrzyk, nikt się nie ogląda, każdy patrzy
|
|
 |
|
siedziała z ginem i oglądając magde m płakałą w poduszke jak małe dziecko.. mylślac ze moze wtedy to miało sens..
|
|
 |
|
Intuicja podpowiada, że wpakuję się w kłopoty.
|
|
 |
|
Przychodzi dres do dentysty: -gdzie są pana zęby? -mam wyjebane!
|
|
 |
|
Na kolanach, będe prosił
o ostatnia szanse na ostatni taniec
bo z tobą, przetrzymałbym
całe to piekło, żeby tylko trzymać cie za ręke.
Mógłbym oddac to wszystko,
oddać za nas,
oddałbym wszystko, ale się nie poddam
bo ty wiesz,
ty wiesz, ty wiesz.
|
|
 |
|
Pokaż mi jak to jest
być ostatnim, który się trzyma na nogach.
I naucz mnie odrużniać dobro od zła,
a ja pokaze ci, czym potrafie być.
Powiedz to dla mnie,
powiedz to mi,
powiedz czy warto mnie ratować.
|
|
 |
|
wszystko sie pieprzy bo mam nie prosty charakter.
|
|
 |
|
Ja tak jak ty chciałbym więcej niż mogę Ja tak jak ty napotykam przeszkodę Tak jak ty do pewnych spraw muszę dorosnąć Tak jak ty chcę bardzo przestać z wódką Tak jak ty nad sobą kontrolę tracę Ja tak jak ty różnie ludziom życzę Tak jak ty, nie pytaj dlaczego Tak jak ty z zasady nie chcę a muszę Ja tak jak ty sam nie wiem co siedzi we mnie Ja tak jak ty idę swoim torem Tak jak ty ja tego nie zmienię Jak ty ode mnie nie wymagam od ciebie niczego.
|
|
 |
|
Słów na usta nie ciśnie się zbyt wiele
Co mam powiedzieć, naprawdę nie wiem
Poza tym, że byłeś moim przyjacielem
Ha ha ha, lojalność, lojalność[...]
Rdzawe zacieki i odrapany tynk
To przyjaźń? może lepiej o tym nie mówmy
Te słowa chrzęszczą jak szkło pod podeszwą
Trzeszczą, chuj z tym, jebać to zresztą
Mam swój zamknięty świat, z własnym Olimpem
Ty zakłamaną twarz w stylu z deszczu pod rynnę[...]
Co by się stało, gdyby się nie stało to, co się stało
Nieważne, już zawsze będziesz, jest nie halo
Idź stąd "pokój", nie dotrzymasz kroku
Chcę zatopić cię w smutnym bursztynie wzroku już
Niech osiądzie kurz, nie za twoje zdrowie
Zabiłem cię w sercu, ale olałem żałobę
Nie będę słów żałował jak ci coś się przydarzy
Nie poznasz prawdy nawet gdy usiądzie ci na twarzy
Zdeformowane drzewo podlewane kłamstwami
Czytaj między słowami i nie licz na litość dziś
Podam ci rękę, ale policzę palce
W walce gałęzie wykręciły fałsz i chciwość
Przeszły cię ciarki? spędził sen z powiek omen?
|
|
|
|