  |
|
Siedziąc na murku paląc kolejną fajkę i słuchając debilnych tłumaczeń, już byłego, chłopaka zobaczyła swojego brata, który szedł w ich stronę. 'O kurwa.' Powiedziała do siebie łapiąc się za głowę. Momentalnie wstała, ale nie zdążyła nic zrobić, bo jej były już leżał na ziemi i zwijał się z bólu. 'O chuj Ci chodzi?!' Krzyknął do jej brata. 'Czyś Ty, kurwa, kiedyś ją widział z fajką w dłoni?' Jęknął tylko. 'No odpowiedz!' Dostał kolejnego kopa. 'Nie widziałem.' Wypluł krew. 'To, kurwa przez Ciebie. A ja nie lubię, jak moja siostra pali. Więc ją ładnie przeprosisz, a ona już nigdy nie weźmie tego świństwa do ust.' Podniósł się trzymając za szczękę. 'Chyba sobie kpisz.' Powiedział jej eks z aroganckim uśmieszkiem. I znów znalazł się z mordą przy betonie. Odciągnęła brata z krzykiem. 'Już! Zostaw go, nie warto!' Wyrwał się i znów go kopnął. 'Nie warto!' Ryknęła na cały głos. Ludzie zaczęli się zbiegać. 'Nie masz, kurwo, życia.' Syknął do niego jej brat,a siostrę mocno przytulił.
|
|
  |
|
"Jutro ? Jutro przyjdzie, a narazie jest dzisiaj
i pamiętaj My to Ty, a Ty to My i ta muzyka" // Trzyker
|
|
  |
|
Wiem co mówicie,że tego nie pisałam,
że w krzakach na lajcie cztery razy dupy dałam !
Że jestem cyniczna,patologia przemawia,
a za to co robię pewnie spotka mnie kara!
Że piję apetity i że kimam na klatkach,
że nie mam ojca,domu bo wyrzekła się mnie matka.
Prawo mnie trzyma jak na razie w zawieszeniu,
mówią że je łamię,pewnie skończe w wiezieniu !
Pewnie zamorduje albo cukiernie okradnę,
długo nie pożyję koło 20-stki gdzieś padnę.
Mówią mi, że fukam i to całkiem na okrągło,
że zawale teraz szkołe ze zbliżającą ciążą !
Że mój chłopak siedzi,że dostał dożywocie,
bo zabił całą FIRMĘ za nutę na 100procent !
To wszystko bzdury, patrz jak zazdrość zwodzi,
plotki i kłamstwa to dziś te gorsze nałogi ! / T.E.S
|
|
  |
|
Możesz zabić Hip-Hop, ale nie to, co jest w nas, wiesz ? / O.S.T.R.
|
|
  |
|
Tak już jest, wiesz ? Gdy jedziesz z kimś na jednym wózku.
Jeśli wsadzisz mu kij w szprychy odbije się to na twym dupsku.
Wśród ludzi, zachowujemy się po ludzku.
Nie brudzi się przecież na swym podwórku.
I tak od wielu lat z klasą trzymamy fason.
Idziemy z twarzą, wspólny cel to nasz parasol.
Są tacy co się łaszczą na wiarygodność naszą.
By zszargać naszą reputację marzą, lecz znamy swą wartość, więc mijamy marność.
Wbijamy w fałsz, zazdrość i wszelką niejasność.
Masz grupę ? Nie pozwól by uschła jej gałąź.
Od dawna Ci mówimy, jak ważna jest solidarność. / Koras .
|
|
  |
|
Jak mówią - zgoda buduje, a niezgoda rujnuje. Ja tworzę i wciąż chcę więcej póki serce krew pompuje. Ja gram tu według reguł i dbam o każdy szczegół. Tu prawda na jaw wyjdzie, jak wiosną gówno spod śniegu. Mam tu paru kolegów, fanów i od nich wsparcie. Tych wciąż prawdziwych dla gry, nie, nie grozi nam wymarcie. Jak Trzystu w Sparcie musimy iść uparcie. Bo jak wczoraj, jutro, dziś, czeka nas nie jedno starcie. Ja morda, zostanę na tej scenie. Bo jak MOR.W.A. drzewo tu głęboko mam korzenie. Tu talent wciąż jest w cenie i wytrwali tu zostaną. Pozdrawiam podziemie, naszą całą wspólną gałąź. / Ero .
|
|
  |
|
tylko dziewczyna potrafi w największym skurwielu ujrzeć chłopaka swojego życia. ♥
|
|
  |
|
W imię Ojca i Syna wspólna pasja nas połączyła.
W wielu akcjach sprawdzona maksyma - w jedności jest siła.
Nie raz ta jedność była jedyną ostoją.
Zbroją w walce o lepsze jutro przeciwko gnojom.
Od lat siedzimy na wspólnej gałęzi, łączą nas więzi.
Wiadomo, wzajemna pomoc, żeby zwyciężyć.
Tu wszystko krąży w obiegu zamkniętym, co dajesz to wraca.
Wożenie się i kłócenie z innymi nie popłaca.
To czysta prawda, tylko praca nad sobą się liczy.
Prawdziwa szansa, żeby wyjść z kryminalnej ulicy.
Sztuka przeżycia, przyjaźnie są linami.
Po nich się wspinamy w górę, po gałęziach drzewa życia. / Juras .
|
|
  |
|
Odlejesz się do studni to sam to wypijesz.
Możesz ochlapać się jak lejesz pomyje.
Depczesz leżących ? No to lepiej się nie wyjeb.
Bo szybko kilka podeszw może spotkać się z twym ryjem.
Chciałeś mnie opluć, ale ja stałem wyżej.
I pod wiatr, więc powiedz mi co ja widzę.
Zrozum kurwa, gałąź jest jedna od dawna.
Czysta czy brudna, prawda to zawsze prawda.
Naucz się działać drużynowo koleżko.
Ronaldo nie podając, w szatni też przeżyje piekło.
Nie ma lekko, więc nie piłuj tu pode mną.
Bo moja gałąź jest dokładnie twoją gałęzią. / Sokół .
|
|
|
|