 |
|
Jeśli ktoś kiedyś poprosi mnie o pomoc, powiem nie . Zostawie ich tak jak oni wtedy mnie .
|
|
 |
|
prócz podrapanych nóg, krwi spływających po moich nadgarstkach, tony chusteczek w pokoju i bolącego serca, jest dobrze. trzymam się zajebiście.
|
|
 |
|
Lepiej byłoby gdyby mama mnie usunęła będąc w ciąży. Zobacz, jakby było pięknie. Ty byś nigdy mnie nie poznał, nie cierpiałabym z miłości. Rodzice mieliby święty spokój. Mama nie płakałaby po cichu, bo znów ja zawiodłam. Najbliżsi znajomi nie musieliby znosić moich wiecznych wahań nastrojów. Sąsiedzi nie narzekaliby że znów włączyłam muzykę za głośno. Nawet pies cieszyłby się z tego że w końcu nikt nie podnosi na niego głosu. Ale niestety nie zrobiła tego. Nie mam takiej odwagi żeby połknąć garść tabletek popić alkoholem i spać w wieczną otchłań. Starczy mi tylko niebezpieczne wychylanie się przed pasami mając nadzieję że w końcu mnie coś pierdolnie na amen.
|
|
 |
|
Kurwa ale on ma wyczucie .. Zawsze gdy ktoś zaczyna się o mnie starac on się pojawia. A wiadomo cholerną słabość mam do niego więc jak zwykle znowu się wkręcam i angażuje w to. Na zbyt wiele sobie robię nadzieję. Nie potrafię inaczej to jest silniejsze ode mnie. Znowu , po raz kolejny okaże się zapewne, że zbyt mocno wszystko brałam emocjonalnie . /lokoko
|
|
 |
|
Chciałabym mieć w nim wsparcie, móc porozmawiać o problemach, wypłakać mu się, dzielić z nim moje radości, oczywiście z wzajemnością ja tez bym się starała ,żeby on miał wsparcie we mnie. A tak nie miałam w nikim dzisiaj tego czego potrzebowałam najbardziej, ale dałam radę jedynie pomógł mi Bóg, modliłam się przed meczem nawet w trakcie i pomogło. Ale teraz też potrzebuje głupiej rozmowy przez gg, telefon , a najchętniej chciałabym go mieć tu przy sobie, przytulić się opowiedzieć mu wszystko, złapać za rękę , dostać w nagrodę buziaka , brakuje mi Go cholernie , Tęsknię ../ cz. 2 lokoko
|
|
 |
|
Wiedziałam ,że tak będzie . Dałam ile mogłam z siebie na tym cholernie ciężkim meczu. Zawsze starałam się dawać te pierdolone 100% pokazać,że sama też dam radę. Każda dziewczyna z drużyny miała wsparcie, dostawała sms-y powodzenia, lub otrzymywała telefony. A ja nic wiedziałam, że rodzina mnie wspiera ,bo oni życzyli powodzenia. Ale chodzi mi o niego ? On ? Nie, jakim cudem mogłabym dostać od niego sms-a skoro znowu nie mamy kontaktu-,- Znowu jestem sama gdy potrzebuje wsparcia. Nie chodzi o to ,że ja chcę z nim udawać wielką miłość. /cz.1 lokoko
|
|
 |
|
Są takie reguły,które nigdy nie znikną. Po nocy zawsze następuje dzień. Po długiej zimie przychodzi w końcu upragniona wiosna,piszemy w zeszycie od lewej strony do prawej, książki czytamy od strony pierwszej,a nie ostatniej. Bez miłości nie ma związku. Ale o tej regule chyba zapomniałam.A może chciałam zapomnieć gdy Cię spotkałam. Nikt tak perfekcyjnie i wrażliwie mnie nie kochał. Nikt nie dał mi tyle ciepła.Nikt tak wytrwale nie zabiegał o moje względy.Nikt tak nie potrafił mnie podbudować.Przy nikim nie czułam tak dokładnie tej miłości.Była wręcz aż namacalna.Czułam jej palce muskające moją dłoń,jej ciepły oddech wypełniający moje płuca,jej rzęsy leżące na moim policzku i dające na nim długie cienie. Szkoda tylko,że była jednostronna i nie zrobiła rewolucji także w moim sercu/hoyden
|
|
 |
|
Jestem już zmęczona. Ciężej mi się oddycha bo wciąż czuję jakbym musiała dźwigać bardzo ciężki garb. Już chyba zapomniałam jak to jest przyjąć pionową postawę i iść z dumnie podniesioną głową. Już nawet nie pamiętam kiedy ostatnio uśmiechnęłam się do swojego odbicia w lustrze. Ta dziewczyna za szkłem przecież kogoś zraniła. Ale w gruncie rzeczy przecież tego nie chciała. Nie mogła przewidzieć,że jej serce nie przyjmie nowego lokatora. Widocznie ono nie życzyło sobie jego osoby. A ja musiałam to uszanować. Przecież dzięki jego biciu żyję. Jest ono głównym elementem mnie. To od jego widzi mi się wszystko zależy.Dlatego słucham go uważnie. Z nadzieją,że ono wie co jest dla mnie najlepsze/hoyden
|
|
 |
|
Chciałabym móc Ci powiedzieć szczerze,że Ci ufam.Że jestem gotowa chwycić Cię za rękę i pójść z Tobą wszędzie. Nawet na koniec świata,nawet w ogień.Chciałabym patrzeć w twoje oczy tak obsesyjnie,tak zachłannie jakby były jednym z obrazów Leonarda da Vinci ,czy ósmym cudem świata. Chciałabym zatracać się w tej miłości,jednocześnie nie tracąc żadnej cząstki siebie.Chciałabym kochać Cię jak pisanie. Chciałabym,żebyś stał się po nim moją drugą pasją.Chciałabym nie ranić Cię swoim chłodem i obojętnością.Ale ja nigdy nie opanuję sztuki udawania uczuć.Nawet nie chcę i nie próbuję. Tak mi też jest przykro/hoyden
|
|
 |
|
nie, nie tęsknie całokształtnie za nim, tęsknie za sposobem w jaki się zachowywał, tęsknie za jego sposobem bycia, tęsknie za tym błyskiem w oku i za tym denerwującym strzelaniem palcami, a najbardziej tęsknie za tym kiedy mu pisałam, że jest mi źle i cholernie dobrze by było jak by tu był, on pół godziny później stał przed moim domem z paczką lejsów i czteropakiem lecha,
|
|
 |
|
Mamy tylko siebie, dlatego to tak boli, każda strata,
zdrada, żal wkurwienie rodzi.
|
|
 |
|
Widocznie pokochałam go za to jaki ból mi sprawiał.
Za nic innego nie można było go kochać.
|
|
|
|