 |
|
Przejebane mieć na wszystko wyjebane , nie ?
|
|
 |
|
wiesz jak to będzie ? w końcu się odezwiesz z mega przeprosinami. będziesz mówił o tym, że byłeś głupi, że milczałeś, że nie chciałeś mnie ranić a to zrobiłeś. powiesz, że jesteś nikim chodź wiesz, ze tak bardzo tego nie lubię. dodasz, że cały czas mnie kochasz i że cholernie tęsknisz . tylko powiedź mi do jasnej cholery dlaczego ja ci w to uwierzę...
|
|
 |
|
narysowała wielkie serce na mokrym piasku . po chwili już go nie było, zniknęło wraz z odpływem morskiej fali . (...) gdyby uczucie naprawdę tak szybko znikało ... pomyślała
|
|
 |
|
- przepraszam, że Cię kiedyś zraniłem. Najważniejsze że sobie jakoś z tym poradziłaś..
- tak.. tylko z jednym sobie jeszcze nie poradziłam. Ja Cię ciągle kocham..
|
|
 |
|
- Narkotyki ? Alkohol ? Choroba ?
- miłość .
- o kurwa..
|
|
 |
|
Wiedziała że się zakochała, tylko bała się że po raz kolejny zostanie odepchnięta. Że po raz kolejny będzie cierpieć. Ale coś w jej sercu czuło że On jest inny niż wszyscy, inny od wszystkich chłopaków których dotychczas spotkała. Cieszyła się że to akurat On zawrócił jej w głowie mimo tego że się bała.. Ona ciągle się czegoś bała, bała się samotności, cierpienia. Ale zrozumiała że życie właśnie na tym polega.. Na życiu nie tylko w szczęściu i radości, ale też w cierpieniu i łzach.. I postanowiła, że będzie Go kochała ze względu na wszystko i wszystkich. Czekała tylko na jakiś znak od Niego.. Jakiś mały, cholerny znak z którego odczyta wszystko.
|
|
 |
|
Pada deszcz. Moknę. nie wzięłam ze sobą nawet bluzy. W oddali widzę jakąś postać. Zawsze poznam ten zarys sylwetki. To Ty. Idziesz trzymając w jednej ręce parasolkę, w drugiej swoją bluzę, tą która mi się najbardziej podoba. Uśmiechasz się łobuzersko zakładając mi bluzę. Całujesz w czoło i chwytasz mocno za rękę. I powiedz jak można Cię nie kochać? '
|
|
 |
|
' - Chciałabym powiedzieć pewnemu chłopakowi, że go kocham...
- A więc na co czekasz?
- Trochę się boję. Mogę wypróbować to na tobie?
- Oczywiście.
- Kocham cię ..
- A teraz powiedz to tej osobie.
- Przed chwilą to zrobiłam... '
|
|
 |
|
- Z nami koniec.
-Haha
-Czemu się śmiejesz a nie płaczesz ?
- Nie jesteś wart moich łez. '
|
|
 |
|
Wstań ! mówię wstań , kurwa ! podnieś dupę i rusz się z miejsca . nie rycz za tym skurwielem , nie jest tego wart - spójrz , jesteś zajebista bez Niego , nie potrzebujesz Jego marnej połówki - sama tworzysz jedną , zajebistą całość !
|
|
 |
|
Dziś było wyjątkowo pięknie. Tysiące gwiazd rozświetlało przyciemnione już niebo. Razem z mamą wyszłyśmy na krótki spacerek. Duża, masywna latarnia rzucała światło na wyjątkowo piękne kwiaty-Ale śliczne-powiedziałam. - Twój tata dał mi identyczne kwiaty, gdy wyznawał mi miłość - serio? też bym tak chciała - odparłam, po czym mama odeszła kawałek, by zadzwonić. usłyszałam, że ktoś stoi za mną, to był on. powiedział " i dostaniesz", po czym wręczył mi kwiaty czule tuląc do swojej piersi
|
|
 |
|
on: chciałabyś się zakochać, co?
ona:chyba nawet bardzo.
po tych słowach spojrzał jej w oczy, aż zobaczył łzę spływającą jej po policzku, otarł jednym ruchem kciuka i pocałował w to miejsce szepcząc : tak bardzo chciałbym Ci w tym pomóc.
|
|
|
|