 |
|
A ja nadal nie potrafię czoła chylić łatwo,
prawda? Wciąż uważam, że nie mam nic ponad nią.
|
|
 |
|
Wciąż pamiętam, że najbardziej ranią słowa,
|
|
 |
|
Szlugi, odkąd pamiętasz, rzucam,
pulmonolog mówił, żebym uważał na płuca.
Z dymem w eter uchodzą uczucia, chcesz,
to szukaj swojego szczęścia w okruchach.
|
|
 |
|
dwa razy w roku mam taki amok, że
nic nie ogarniam co rano, przesadzam z kawą.
|
|
 |
|
Wiem jak jest, każdy chce mieć więcej,
Cenię ludzi za szczerość, a nie szczere intencje.
|
|
 |
|
nawet nie wiesz jak łatwo zabić czyjąś duszę , jak prosto jest złamać serce i w jak banalny sposób uśpić w człowieku radość.
|
|
 |
|
odważny to nie ten, który się boi, ale ten który mimo strachu podejmuje wyzwanie.
|
|
 |
|
Najgłębszą prawdą jest to, że szczęście daje nam tylko drugi człowiek.
|
|
 |
|
"Upadłeś? Wstań. Twarzy wykrzywia Ci grymas bólu? Nie pozwól, by cokolwiek było po Tobie widać i poddaj się bólowi. Zrozum go. Poczuj. Wytrzymaj.
Bo on Cię zahartuje. Jak nic innego na tej ziemi."
|
|
 |
|
Kilka widocznych w mojej komórce literek od Niego było ważniejsze niż potok słów od innego mężczyzny. Jak trzeba umieć znać wartość słów, by usłyszeć je nawet w milczeniu. Tego mnie nauczył.
|
|
 |
|
Kochaj mnie!
- Co?
- Tak, żebyś nie spał w nocy, zastanawiając się czy ja aby na pewno śpię sama. Żebyś skręcał się z zazdrości, widząc mój uśmiech skierowany do innego chłopaka. Żebyś czuł ... nie, nie radość. Radość, to za mało powiedziane. Niewysłowioną ekstazę widząc moje oczy patrzące w Twoją stronę. No, kochaj tak.
|
|
 |
|
Objął mnie i przyciągnął do siebie. położyłam głowę na Jego piersi, wsłuchując się w bicie Jego serca. szeptem, wprost do ucha, złożył mi deklarację tego, jak bardzo tęsknił. zamknęłam oczy. ze szczęścia.
|
|
|
|