 |
|
lampka wina i cichy rap Pezeta w głośnikach stanowią dla Mnie nieodłączny element tegorocznych świąt. dom jest zupełnie pusty. rodzice odwiedzają rodzinę, a brat pewnie kopie gdzieś w piłkę. przez uchylone okno co jakiś czas wpada chłodny wiatr, rozwiewając Moje kręcone włosy. mija kolejna godzina, a Ja siedzę tak nic nie robiąc. może czasem zejdę na dół wrzucić do kominka drewno, albo wpuszczę do domu psa. może zadzwonię złożyć komuś życzenia, albo wyjdę na taras zapalić. może w między czasie pomyślę o Nim, o tym jak rok temu piekliśmy babkę tworząc najpiękniejszy okres miłości w Moim życiu. [ yezoo ]
|
|
 |
|
i przeczytałam kiedyś gdzieś, że miłość jest wtedy gdy szczęście drugiej osoby staje się ważniejsze. więc teraz mogę z czystym sumieniem stwierdzić, ze go kocham. nie ważne, że płaczę po nocach, że nie śpię. że nie mogę jeść, myślę o nim cały czas a on ma inną. nie ważne. liczy się jego szczęście. a skoro jest szczęśliwy z nią to nie będę tego psuła. bo go kocham. właśnie dlatego. jego szczęście jest o wiele ważniejsze od mojego. on jest ważniejszy ode mnie.♥
|
|
 |
|
co dziennie gdy nastawał wieczór siadła wygodnie na łóżku, brała laptopa na kolana i pisała o nim. jeden wpis dziennie to sobie obiecała. tyle była mu chyba winna. i nie patrzyła na to, kto zranił. patrzyła na to co obecnie ma w sercu. a miała ogromną miłość, która wciąż nie wygasła. 'minęło tyle czasu..' powtarzali inni. ' przecież on jest dupkiem czemu dalej wracasz do niego' dodawali źli. a ona w myślach dodawała sobie tyko ' bo go kocham'. i codziennie w zamyśleniu, w zadumie pisała o swoich uczuciach. wiedziała że na pewno tego nie przeczyta. wiedziała, że on już nic do niej nie czuje. nadal po rozstaniu kocha się prawdziwie. więc kochała go miłością prawdziwą, jedyną. tą na zawsze, która nie miała ochoty nigdzie uciekać. kochała go mimo wszystko. kochała i wiedziała że nie jest kochana.
|
|
 |
|
nie to, że Go nienawidzę, albo mam do Niego jakiś żal. po prostu zwątpiłam już w miłość. [ yezoo ]
|
|
 |
|
łza spada z oka , na policzku błyszczy , usta zamknięte . Ty patrzysz i milczysz .Pih
|
|
 |
|
- tato, znalazłam wymarzone auto! - pokaż ( ogląda ofertę na allegro ). tu chyba jest o jedno zero za dużo w cenie,co? - no niee, dobrze jest. - zawsze wiedziałem, że na porodówce upadłaś na głowę, tylko nigdy nikt mi nie wierzył .. / veriolla
|
|
 |
|
W chwili , gdy była sama sięgnęła po album ze zdjęciami . Przy kieliszku wina starała sobie przypomnieć wszystko . Zastanawiała się , gdzie popełniła błąd . [ yezoo - stare ]
|
|
 |
|
... i nie chodziło tu o seks, bo nawet nie myślałam o tym gdzie, i jak moglibyśmy to zrobić. tu chodziło o coś więcej. o możliwość wpatrywania się w Jego przepełnione uczuciem oczy. o świadomość, że gdy się odwrócę, będzie za mną i nigdy nie pozwoli mi upaść. możliwość wywoływania na Jego pięknej twarzy uśmiechu, który był jak oddech, bo pozwalał mi żyć. tu chodziło o piękno uczuć, i dotyk - owszem - ale dusz, które były do siebie tak cudownie podobne. / veriolla
|
|
 |
|
takie "bywanie" może zabić. takie przerwy w uczuciach, wyniszczają. takie niezdecydowanie jest mało odpowiedzialne. więc proszę, zastanów się czego chcesz, zanim zabijesz mnie od wewnątrz. / veriolla
|
|
 |
|
Jesteśmy marionetkami naszej nieświadomości.
|
|
 |
|
mając zaledwie siedem lat, ubrana na czarno z czerwoną różą w ręku, stałam tam i patrzyłam, jak każdy ociera z policzków łzy. zaczęłam coś nucić pod nosem, lecz po szybkiej reakcji cioci, przestałam. w kaplicy było zimno. jak przez mgłę widzę tylko tłum rozżalonych ludzi i kilkanaście wieńców wokół trumny. chwilę później ktoś podniósł Moje kruche ciało do góry, bym po raz ostatni mogła spojrzeć na Jej delikatną twarz. ' mama ' powiedziałam, wywołując tym samym natłok łez wśród tłumu. dotknęłam Jej zimną dłoń, poruszając różaniec owinięty między palcami. nie wiedziałam co się stało ani dlaczego Ona tam leży. myślałam " no dobra, nie żyje, ale zaraz przyjdzie do domu " . gdy już na cmentarzu trumna zaczęła powoli opuszczać się w dół, zapytałam babci: - gdzie jest mama? - u Boga, tam do góry - odpowiedziała. - a kiedy wróci? - dociekałam, nie uzyskując już odpowiedzi. pamiętam totalną ciszę i lawinę łez.pustkę w domu przez najbliższe lata i niezamazany ślad w sercu na całe życie.[yezoo]
|
|
|
|