 |
|
Jak byłam mała, i wchodziłam pod stół na stojąco miałam w tyłku wszystkie miłości. Gdy mama mówiła w żartach, że Piotruś z piaskownicy chyba mnie podrywa pożyczając mi łopatkę, obruszałam się i wykrzywiałam ustaw w grymasie-Chłopcy są beznadziejni mamusiu. Nigdy nie będę mieć żadnego.-A teraz? Moja rodzicielka mówi tylko 'uważaj na mężczyzn złotko, potrafią zranić', a potem niezdarnie ociera rękawem moje łzy wylane przez dzieciaka ,który sądzi, że jest duuuzim chłopcem. Moje zdanie trochę się zmieniło-Chłopcy są beznadziejni mamusiu, ale jeden jest mi potrzebny jak tlen. /esperer
|
|
 |
|
Mówiąc, że lubię pożyczać, nie miałam na myśli swojego chłopaka, kurwo! /esperer
|
|
 |
|
zakuwam jak nienormalna w nocy, bo od naszych wieczornych rozmów jakoś tak zabrakło czasu. /esperer
|
|
 |
|
zastanawiam się co byś musiał zrobić, żebym się do ciebie zniechęciła . /esperer
|
|
 |
|
Szukam pretekstu by móc wysłać ci serduszko podczas naszej rozmowy. Niby nic, a jednak coś. /esperer
|
|
 |
|
Nie jaram się chłopakami z moblo. O wiele bardziej jaram się Tobą. /esperer
|
|
 |
|
a jeśli naprawdę mnie kochasz, odejdź. Odejdź zanim cię znienawidzę, zanim nawzajem zabijemy swoje dusze. Pozostawmy złudzenia miłości idealnej, nie spieprzmy tego. /esperer
|
|
 |
|
oblej mnie dzisiaj swoją miłością. nie będę protestować. /esperer
|
|
 |
|
Nie no. Ja rozumiem te fetysze, ale nie popadajmy w paranoje. Naprawdę cię bawi gdy koleś na środku ulicy krzyczy za tobą nieprzyzwoite słowa? A już najbardziej mnie rozpierdala gdy, kiedy on cię uderzy ty udajesz, że to podniecające. To się dziewczynko nazywa 'maltretowanie', a nie 'zakochanie'! / esperer
|
|
 |
|
a czasami jedynym wyjściem z sytuacji są słowa 'i chuj' , potem beznamiętne wzruszenie ramionami. nikt nie może widzieć twojego żalu. /esperer
|
|
 |
|
I to ja będę prawdziwym hardcorem. Nie usunę cię z listy gadu, i nawet gdy będziesz dostępny moje palce nie zadrżą by napisać. /esperer
|
|
 |
|
Trudno. Bywa i tak, że w życiu dostajemy nie to co chcemy. Kochamy ludzi, którzy tego nie odwzajemniają, i wylewamy łzy przez coś co nie jest tego warte. Potem wstajemy, ogarniamy fryzurę, i usta muskamy krwistoczerwoną szminką. Wychodzimy na ulicę w poszukiwaniu nowej, taniej miłości. Zapijamy się nią do nieprzytomności, ćpamy złudne szczęście. Potem te fantazje stają się naszym życiem realnym, wszystko wraca do normy. Zaczynasz się szczerze uśmiechać, a na dźwięk jego imienia po prostu wzruszasz ramionami. Skupiasz się na tym aby pokazać mu co stracił, i to pochłania cię tak bardzo, że zapominasz o smutku. /esperer
|
|
|
|