 |
|
Tak, ten dylemat - próbować czy nie? Rób tak, by każdy dzień kończyć z uśmiechem. Rób tak, by mieć co wspominać. Pamiętaj, że jedno życie to bardzo mało.
|
|
 |
|
Skoro nie ma 'po co' to może warto 'mimo wszystko'?
|
|
 |
|
- co byś zabrał na bezludną wyspę ?
- a ile mogę wziąć ?
- dwie rzeczy.
- zabrałbym Ciebie i lampę z dżinem. Dżin spełniłby moje trzy życzenia. pierwszym byłaby wielka willa, drugim zapasy żywności, a trzecim złota rybka. złota rybka spełniłaby moje kolejne trzy życzenia. W pierwszym poprosiłbym o wieczną młodość dla Ciebie, w drugim o wieczną młodość dla mnie, a skoro mam Ciebie to nie muszę prosić o szczęście, więc moim ostatnim życzeniem było by to, aby nikt nas nigdy nie znalazł.
|
|
 |
|
Wychodząc z mojego życia, zabierz ze sobą wspomnienia.
|
|
 |
|
zmienił mnie. bardziej, niż ktokolwiek. te kilkanaście miesięcy, gdy przez moje życie przeplatało się Jego imię, sprawiły, że nie jestem już tą samą osobą. ranię, bardzo mocno, choć nigdy tego nie robiłam. odsuwam się od ludzi, nie potrafiąc im ufać. bawię się facetami, tak jak zabawiono się mną. jestem tak bardzo inna, niż kiedyś. tak bardzo obca, i tak mało szczęśliwa
|
|
 |
|
“ Zapytali się mnie czy żałuje, że go poznałam. Zastanowiłam się i odrzekłam: Nie. Gdyby nie on, nie zaznałabym tej chwili szczęścia, śmiechu i innych rzeczy, które teraz wspominam z uśmiechem. Mimo, że się nacierpiałam - nie żałuję. ”
|
|
 |
|
Aż tak bardzo Cię skrzywdziłam, że mi to robisz? że jestem Ci tak obojętna? że już dla Ciebie nie istnieje? że traktujesz mnie tak jakbyśmy się nie znali? tak bardzo Cię skrzywdziłam?
tyle że to nie Ty cały czas o mnie myślisz, to nie Ty się staczasz w litrach wódki z jednego powodu, nie Ty płaczesz co noc i nie Ty budzisz się rano z napuchniętymi oczami od nocnego płaczu, nie Ty powoli wszystko tracisz.. to ja, dziewczyna, która w dzień udaje szczęśliwą, a kiedy przychodzi wieczór chodzi ze słuchawkami w uszach i krztusi się od własnych łez, dziewczyna która kiedyś miała serce.. a teraz? teraz zostało tylko puste miejsce,w którym jest tylko jedna rzecz, jest to Twoje imię, imię które na sam dźwięk wywołuje u niej morze łez... ;((
|
|
 |
|
Co się z tym wszystkim stało.? Gdzie są te kilkugodzinne rozmowy o wszystkim i o niczym.? Gdzie te uśmiechnięte emotki, które jak nic innego wyrażały radość z głupiej możliwości pisania ze sobą.? Gdzie jest ta niecierpliwość i ekscytacja z każdego esa czy wiadomości, na którą się czekało.? Gdzie jest tych dwoje ludzi, którzy cieszyli się z najmniejszej rzeczy związanej z tą drugą osobą.? Czy naprawdę to wszystko już nic nie znaczy.? Czy naprawdę musi być tak, że nie da się zawiązać supełka łączącego zerwaną kiedyś nić porozumienia.? Jeśli to wszystko tak po prostu zniknęło, to naucz mnie wymazywać wspomnienia..
|
|
 |
|
VI. jego uśmiech ją przekonał. poszli na spacer. do domu wróciła w zupełnie innym nastroju. była szczęśliwa i to chyba pierwszy raz od bardzo dawna.
|
|
 |
|
V. zakryła się rękami. podszedł do niej. zgasił fajkę. był pijany, widać to było w jego oczach. - co chcesz? - zapytała - chcę cie poprosić, żebyś jednak dała nam szansę. wiem, że zachowywałem się jak dupek, że nie umiałem zachować się porządnie. przepraszam. ale proszę nie skreślaj mnie. - odparł. podszedł do niej bliżej. otulił ją swoją marynarką i przytulił. - proszę zastanów się jeszcze.- prosił - już się zastanowiłam. - odparła. - ale... - poczekaj. zastanowiłam się i jeżeli jeszcze raz mnie zranisz, to obiecuję ci, zginiesz marnie a na twoim grobie będzie napisane Żył komicznie, zginął tragicznie. dobrze, dam nam szansę. za bardzo cię kocham, żeby nie spróbować jeszcze raz. - powiedziała i wtuliła twarz w zagłębienie jego szyi. uśmiechnął się, odsunął ją od siebie. pocałował w czoło i złapał za rękę. - czyli jesteśmy razem ? - zapytał, jakby nie był pewny tego co słyszy. - tak głupku - odparła. - no to chodź na pierwszą randkę - uśmiechnął się. - teraz? jest 3 w nocy! - no i co
|
|
 |
|
IV. podeszła do stolika i zaczęła zbierać swoje rzeczy. jej przyjaciółka złapała ją za ramię. - co się stało? - chciał spróbować jeszcze raz. ale ja nie wiem czy jestem w stanie. czy mogę znów przez chwilę być szczęśliwa a potem cierpieć. - kochasz go ? - zapytała - kocham - odparła - i to bardziej niż powinnam.- no to w czym problem.? - w tym że nie wiem czy dam radę. - zawsze możesz dać. nie skreślaj go tak szybko - powiedziała - zastanowię się nad tym. muszę już iść pa. - powiedziała i założyła bolerko i wzięła torebkę. wychodząc minęła się z nim w drzwiach posłał jej smutne spojrzenie. przejechał dłonią po jej ręce. odwróciła się i zaczęła biec. uciekła. weszła do domu. przebrała się w dżinsy, koszulkę i bluzę z Phonix Uniwersity. rozpuściła włosy przeczesała i związała w luźną kitkę. zmyła makijaż i poszła się położyć na łóżku. dochodziła 3, gdy nagle dostała sms. " zejdź na dół muszę ci coś powiedzieć " założyła conversy i wyszła na dwór było zimno
|
|
 |
|
III. - jesteś tego pewny ? - zapytała, chociaż bała się odpowiedzi. bała się, że robi sobie żarty. że znów zostanie zraniona, a jej pęknięte serce znów rozpadnie się na kawałki. znów będzie cierpieć, każdą noc będzie płakała w poduszkę. - tak jestem pewien. jestem pewien,że chcę spróbować. nie chce tracić szansy i nie chce stracić ciebie. patrzyła w jego oczy, które były czyste, wiedziała, że było to szczere wyznanie, jednak ona nie chciała już cierpieć, nie wiedziała czy nadal go kocha, czy chce dać im szanse. pochyliła się i złożyła na jego ustach krótki pocałunek. wyraziła w nim wszystko co chciała. odsunęła się i ujrzała jego zeszklone oczy. po chwili po jego policzkach potoczyły się łzy. - nie chcesz dać nam szansy. - powiedział patrząc głęboko w jej oczy. - nie wiem czy jestem w stanie wytrzymać kolejny zawód. przepraszam. - powiedziała - spróbujmy chociaż. - nie wytrzymam kolejnego zranienia. przykro mi. pogładziła jego policzek, wstała i weszła do środka.
|
|
|
|