 |
|
jesteś nieomylny, wiesz. miałeś rację, mówiąc, że znajdę sobie kogoś lepszego. nie myliłeś się również wtedy, kiedy stwierdziłeś, że będę chciała wrócić do ciebie po tygodniu.
|
|
 |
|
jakaś nadprzyrodzona siła zabroniła mi usunąć numer jego gadu gadu. byłam bowiem przekonana, że jeżeli zobaczę jakiś smutny opis, napiszę i wypytam o wszystko dokładnie, a przynajmniej spróbuję się wypytać. i to nie z miłości, a z troski o kogoś, kto był całym moim światem.
|
|
 |
|
uwielbiał sprawiać mi ból, wiedział, że każdy z jego fochów równoważy się uderzeniu mnie prosto w twarz, więc obrażał się codziennie, jeb.any egoista.
|
|
 |
|
przepraszam za to, że wy wszystkie możecie rozbierać go wzrokiem, a tylko ja rękoma.
|
|
 |
|
przez parę tygodni ludzie nie dawali mi spokoju. wszyscy pytali dlaczego skończyłam związek z kimś, kogo kocham. nie odpowiedziałam na to pytanie nikomu, nie lubiłam się tłumaczyć. żyłam tak jak chciałam. nie układałam włosów, nie malowałam się, ubierałam trampki i błyskotki, które dostawałam od niego. zasypiałam zapłakana, w dużej, czerwonej bluzie, przesączonej tym zapachem. mieli mi za złe, że nie smucę się, ale prawda była inna. żałowałam, że nikt nie zajrzał do mojego pokoju po dwudziestej drugiej i nie widział tej histerii. lecz nikomu z tych wrednych, zawistnych ludzi nie życzyłam by znaleźli się w podobnej sytuacji, nawet najgorzemu wrogowi, nie życzę tego bólu po utracie jedynej, bliskiej osoby.
|
|
|
|