 |
|
[Cz. I] wieczór. niedziela wielkanocna. siedziałam z rodzicami i babcią, standardowo w takie dni wspominając minione czasy. zaczęłam narzekać na swoje poobcierane nogi, gdy odezwał się do mnie tata: "posmaruj sobie aloesem, tym zmieszanym ze spirytusem. Twojej babci pomagało na wszystko. wyleczy z każdej rany." spojrzałam na niego, zamyśliłam się i zapytałam: "a załamane serce też mi wyleczy?”. na jego twarzy zobaczyłam uśmiech, po czym usłyszałam "Justyś, na złamane serce jedynym lekarstwem jestem ja. podaj jego adres. obiję mu mordę tak, że nie będzie wiedział jak się nazywa".
|
|
 |
|
[Cz. II] przytuliłam go i podając pustą szklankę powiedziałam "dzięki Tatuś, na razie moje serce jest całe i nikogo nie trzeba obijać. zrób córce drinka, bo sucho się zrobiło.” tata spojrzał na mnie uśmiechnięty, mówiąc "oby nigdy taka sytuacja się nie zdarzyła. a pomijając to, do czego to doszło, żeby ojciec córce alkohol nalewał" z udawanym skrzywieniem odpowiedziałam "wyluzuj, takie czasy" po czym udałam się do pokoju, dziękując Bogu za każdą taką wspaniałą chwilę. / ibelieveinlovex3
|
|
 |
|
`Nie ma nic bardziej bolesnego niż powiedzieć 'żegnaj', kiedy serce wydziera się wniebogłosy ' zostań!
|
|
 |
|
`Nie lubię, kiedy wspomnienia rzucają mi się na szyję. Nie lubię płakać, kiedy widzę Twoje zdjęcia. Nie lubię w sobie tego całego sentymentu, który owe łzy mi wyciska. Nie lubię, kiedy palcami dotykam Cię tylko na tym monitorze, bo inaczej już nie mogę..
|
|
 |
|
Kocham Sebusia, nawet jak mnie czasem denerwuje ;)
|
|
 |
|
Boję się... najbardziej, że znów nie dam rady bez Ciebie, że odpuszczę nawet własną godność bylebyś był. [niekoffana]
|
|
 |
|
To nie jest tak, że nie mam do Ciebie zaufania. Ale gdyby mój życiowy biznes opierał się na sprzedaży Twoich obietnic to bym zbankrutowała.
|
|
 |
|
nie mogę zasnąć, nie wiem czy to wina bólu głowy czy te wypełnione płuca bolą się następnej doby. / KOSA
|
|
 |
|
gubię myśli w snach, a ty w kreskach głowe. / zm_
|
|
|
|