 |
|
Czasami patrzysz na mnie tak jakby Ci zależało, wtedy widzę w Tobie chłopaka w którym się zakochałam
|
|
 |
|
A srającą muchę na odległość, też kochasz?/ maniax3
|
|
 |
|
" nieśmiertelne dusze przez każdą burzę " < 3.
|
|
 |
|
Kocham to uczucie gdy serce wiruje , kocham świadomość, że jesteś gdzieś tam, a zarazem tak blisko mnie, ale najsilniejszą miłością dażę samego Ciebie.
|
|
 |
|
- Kocham, jak patrzy chociaz nie robi wyznań
|
|
 |
|
Prawdziwi przyjaciele to ci, którzy są przy tobie, gdy dobrze ci się wiedzie. Dopingują cię, cieszą się z twoich zwycięstw. Fałszywi przyjaciele to ci, którzy pojawiają się tylko w trudnych chwilach, ze smutną miną, niby solidarni, podczas gdy tak naprawdę twoje cierpienie jest pociechą w ich nędznym życiu.
|
|
 |
|
Nienawidzę Cię tatusiu – wyszeptałem i ruszyłem do pokoju, by móc zrobić sobie krzywdę. Przecież to wszystko moja wina. Moja wina, że piję i sobie z tym nie radze. Nie mogłem się ciąć. Obiecałem jej i wielu innym osobom. Ale… ale musiałem poczuć ból. Otworzyłem szafę i wyciągnąłem z niej swój najnowszy krawat. Nałożyłem go na szyję, by potem usiąść przy drzwiach. Tam dowiązałem go do klamki z jednego prostego powodu – by moja szyja było mocno ściśnięta. Nie bójcie się. Nie zabiję się. Krawat uwierał mą szyje na tyle mocno, by bolało, jednak nie na tyle, bym nie mógł oddychać. W końcu poczułem ulgę. Ból był jest i pozostanie na zawsze moim lekarstwem na wszystko. cdn3
|
|
 |
|
Wyszedłem na korytarz. Stanąłem przy balustradzie. ‘Przepraszam, że tak zareagowałem. Myślałem po prostu, że się domyślisz jak powinieneś robić to poprawnie.’ – byłem w szoku, że ojciec w ciągu kilku minut diametralnie zmienił ton swoich wypowiedzi. ‘Nie myśl, że jestem na Ciebie o to zły’ – uśmiechnął się. Nienawidziłem tego uśmiechu. Może i był on szczery, jednak wydaje mi się, że tylko z tego powodu, iż ojciec był pod wpływem alkoholu. No wiem tato, że to moja wina no. – odpowiedziałem z udawaną czułością. Odwzajemniłem uśmiech. Staliśmy chwile tak naprzeciw siebie. Zrobiło się niezręcznie, jak zawsze kiedy ‘rozmawialiśmy’. ‘No idę.’ – powiedziałem i poszedł do swojej kanciapy, gdzie oglądał telewizję i palił papierosy. Uśmiech mimowolnie spełzł z mej twarzy. Policzki w jednej chwili stały się wilgotne od łez, które nawiedziły moje oczy. cdn2
|
|
 |
|
Mogłeś powiedzieć mi, że nie pasuje Ci to, a nie od razu musisz się na mnie drzeć! – podniosłem głos na mojego ojca, kiedy on zwrócił mi dość niemiłą uwagę. Może i nie byłbym taki ordynarny w stosunku do jego osoby gdyby nie te cudownie przepite oczęta. ‘Myślałem, że sam do tego dojdziesz.’ – odpowiedział mi z pewną nutą zdenerwowania. Trzeba było mi powiedzieć o tym a nie czekać aż się domyślę, skąd mam wiedzieć jak Ci jest wygodniej to nosić! Po wypowiedzeniu tych słów zrobiłem jak chciał, byleby nie ciągnąć już tej głupiej wymiany zdań przy ludziach, którzy nas nie znali. Nie chce wiedzieć co sądzili o moich stosunkach z ojcem. Kiedy już byłem wolny udałem się jak najszybciej do swojego pokoju. Po kilku minutach słyszałem nawoływanie mojego ojca ‘Chodź tu.’ Wstałem. cdn1
|
|
 |
|
Nie będę polemizowała z tak wyrafinowanym przykładem impertynenckiej abdykacji, albowiem percepcja mojej mentalności nie obliguje mnie do dalszej konwersacji z Tobą. Cześć./ x0myszka0x
|
|
 |
|
Przepraszam za oskarżenia Za wszystko czego nie mogłam zrobić I skrzywdziłam siebie krzywdząc ciebie Są dni kiedy jestem załamana w środku, ale nie przyznam się Czasem chcę się schować bo tęsknię za tobą I tak trudno się pożegnać Kiedy mówimy o zasadach / kasiekowska
|
|
|
|