 |
|
Lubię, kiedy skończy nam się temat, szybko rzucasz to swoje 'co rob.?;>'. Niby takie nico, ale czuję, że szukasz wszelkiej zaczepki, żeby ze mną pisać... /miiisiiiaczekk.
|
|
 |
|
I dziś po raz pierwszy w życiu kazałam Ci spier*alać. /miiisiiiaczekk.
|
|
 |
|
pocałunki są mową miłości więc,może wpadniesz i się wypowiesz..??
|
|
 |
|
nie przestanę marzyć, nigdy nie przestanę, bo żadnego z marzeń spełnić nie będzie mi dane
|
|
 |
|
wiesz, tak naprawdę kiedy jesteśmy obok wcale nie trzęsę się z zimna, to jest bardziej chłód oczekiwania co zrobisz, i czy ja to zaakceptuję.
|
|
 |
|
rozpierdala mnie od środka, od zewnątrz i po bokach, szaleję, wkurwiam się i rzucam palenie.... nie mogę pozwolić mu odejść, pokażę że mi zależy, że chcę go, że to on jest mi potrzebny...powiem, że to on jest moim ideałem.. że kocham gdy mnie całuje, dotyka i głaszcze, że jest jedną z niewielu osób, dzięki którym moje ciało ugina się całe przy jednym dotyku, podniecone, szczęśliwe, wystraszone... powiem, że jego oczy są stworzone po to, by na mnie patrzeć, że mogę oglądać z nim wszystkie wschody i zachody słońca, że mogę z nim tkwić w jednym i tym samym całe życie...że chcę cierpieć ale mieć go, mieć go na własność
|
|
 |
|
CHODŹ, CHODŹ, chodź tu, upij mnie sobą, bądź jak drogie wino, ale osiągalny, osiągalny tylko dla mnie...
|
|
 |
|
“tak drobne ciało skrywa tak wielkie serce...”
|
|
 |
|
Twoje oczy, niegdyś będące ogniem w zimę dziś stały się mrozem w lato... co sie z Tobą stało? Gdzie podziały się twoje ramiona... dlaczego tak nagle mi ciebie zabrało?
|
|
 |
|
nie chcę odchodzić, chcę zasnąć, nie mogę oddychać...
.. Nerwowo obgryzała paznokcie. Tłukła głową w ścianę, krzyczała z bólu, a potem spokojnie zsuwała się z łóżka na podłogę, gdzie leżał stos ich wspólnych zdjęć. Kopała ubrania, rozrzucone po zagraconym pokoju, zrywała ze ścian plakaty jej ulubionych zespołów, zrzucała z półek książki, wyrzucała z szafy jej zawartość. Rzucała talerzami, kubkami, nożami. Krzyczała, a potem siadała beznadziejnie na fotelu, kryjąc twarz w dłoniach. - Co Ty robisz...?- zapytała pierwsza osoba, szokująco zdziwiona jej zachowaniem. Podnosząc wolno głowę, odpowiedziała najciszej, a mimo to najsilniej, jak potrafiła: - CZEKAM....
|
|
|
|