 |
|
Po co pisze? Bo chciałam ci dać do zrozumienia ze bd lepiej dla nas, jeśli nauczymy się ze sobą rozmawiać… Jak tylko postarasz się mnie bardziej zrozumieć to bd nam latwiej♥ Skarbie, nie chce się z Toba rozstawać. Nigdy… Ale po prostu… BĄDŹMY BARDZIEJ DLA SIEBIE NAWZAJEM ♥
|
|
 |
|
Kochanie... Nie umiem ci tego powiedzieć normalnie... tzn. boje sie Twojej reakcji. Dlatego mowie ci to w ten sposób. Może pomyślisz ze jestem idiotka i wgl ze pisze cos takiego na takiej stronie… w każdym razie: Mega mi na Tobie zależy i bardzo chciałabym żeby było dobrze. Nie wiem dlaczego, nigdy nam nie wychodzi. Myślę ze wina leży po obu stronach. Wiem, powiedziałam wiele niepotrzebnych rzeczy i zazwyczaj było to nieświadomie. Często zdarza nam się niezrozumieć. Tzn. przeważnie jest tak, ze ja mowie cos, co w moich oczach brzmi dobrze, a Ty odbierasz to w inny sposób. Nie mam o to ani pretensji, ani nic… zawsze moim największym marzeniem było, żeby mój chłopak/ partner miał mnie za też kumpla. Niekoniecznie żebyśmy zawsze byli para na pokaz. Nie oczekuje żebyś mnie zawsze przytulał, całował itd. Chciałabym tylko żebyś traktował mnie jak swoich kumpli. W sumie nie… nie największym.. Ty byłeś moim największym marzeniem.. od 4 lat tylko Ciebie mam w głowie.
|
|
 |
|
Nie odchodź, bo chyba się zabiję. Nie rób mi tego, do cholery. Wracaj.
|
|
 |
|
za miłość, przyjaźń i wspólne awantury.
|
|
 |
|
fuck him. fuck boys. fuck people
|
|
 |
|
byłam jego małą dziewczynką. z nosem, upapranym w czekoladzie. w za dużych butach. tą, którą uwielbiał nosić na barana i troskliwie przytulał, kiedy potknęła się o sznurówki swoich trampek. jednak każda dziewczynka dorasta. staje się kobietą. tą pewną siebie. radzącą sobie z najmniejszymi problemami. tą, która potrafi samodzielnie wytrzeć sobie wąsy z kakao. jednak w życiu każdej z nas przychodzi moment, kiedy mamy ochotę znów poczuć się beztrosko. mamy ochotę, aby naszym największym problemem było to, że nasz ulubiony miś jest w praniu. niestety chwile dzieciństwa, uciekają bezpowrotnie.
|
|
 |
|
czekałam na Ciebie doskonale wiedząc, ze już nie wrócisz. zupełnie, ironicznie - tak samo jak za dziecka, kiedy zdechł mi mój najukochańszy pies, a ja każdego dnia stałam pod rodzinnym domem, naiwnie go wołając.
|
|
 |
|
Żyję. Mam swój kawałek świata jak Ty. Tu gdzie przeplata się uśmiech, smutek, wiara i łzy. Tu gdzie staram się być nikim więcej niż jestem. Pozy dla pozorów zaliczam do przestępstw i niekoniecznie jaram się tym, co podsuwa mi wzrok.
|
|
 |
|
Szkoda, że przy zamykaniu tego rozdziału On również nie pociągnął za klamkę tych drzwi, które tak ciężko było za sobą zatrzasnąć. On miał to gdzieś - odszedł, nie dając wskazówek na dalsze życie
|
|
 |
|
Zmrużone powieki opadające od nadmiaru problemów. Niezwykle kojące uczucie snu po dniu kolejnych klęsk.
|
|
|
|