 |
|
I pewnego dnia stanę w twoich drzwiach, będę cała mokra od deszczu. po mojej twarzy będzie spływać rozmazany tusz, w jednej ręce będę miała flaszkę, a w drugiej papierosa. Podejdę i pocałuje namiętnie tak jak nigdy. Po czym spojrzę na Ciebie rozbawiona i powiem "Pierdol się idioto".
|
|
 |
|
Mówiła: nigdy nie zapalę. Teraz jest nałogową palaczką. Mówiła: nie kocham Go, a pokochała tak mocno, że już mocniej się chyba nie da.
|
|
 |
|
Zamalowane kolorem czarnym serce z ich inicjałami, które kiedyś wyrył scyzorykiem na pniu drzewa. Zagreślone długopisem jego imię na okładce zeszytu. Wyrwana kartka z pamiętnika, upamiętniająca ich najszczęśliwsze chwile. Podarte fotografie. Gasnące uśmiechy. Zapłakane oczy. Kolejna burza w Jej życiu.
|
|
 |
|
ogarnij się - nie da się zatrzeć śladów po największej miłości życia i wymazać najzajebistszych wspomnień w 10 minut.
|
|
 |
|
a gdyby to była twoja ostatnia godzina życia ?.. z kim chciałbyś ją spędzić?.. ze swoją rodziną i bliskimi, którzy zawsze cię wspierali.. czy z tym sukinsynem, który najpierw mówił, że kocha, a potem odszedł bez słowa?
|
|
 |
|
i gdybym rzeczywiście była na tyle mściwą za jaką mnie uważasz to właśnie podałabym Cię do sądu, zarzucając Ci; porwanie, zniewolenie, wykorzystanie i pozostawienie trwałych uszczerbków. wszystko względem mojego serca.
|
|
 |
|
a ona po tylu przejściach nadal była tak samo słaba, może nawet teraz jeszcze bardziej niz wcześniej. po prostu potrzebowała kogoś kto będzie ją chronił, przed jej kolosalną naiwnością. kogoś kto uderzy ją w twarz, gdy będzie znów chciała zaufać temu skurwielowi. kogoś kto pociągnie ja za rekę, gdy znów będzie chciała do niego biec. kogoś kto przypomni jej słowo 'koniec' wypowiedziane z jego ust, za każdym razem, gdy bedzie chciała mu przebaczyć.
|
|
 |
|
Wiesz, jak będę chciała się przytulić to mam misia, albo pójdę do taty, nie porzebuje takiego idioty jak ty, który najpierw spieprzy moje życie, a później łamiąc moje serce odejdzie bez słowa.
|
|
 |
|
i zakochałam się w tobie po raz kolejny, poprzez wspomnienia./antra
|
|
 |
|
dzwonek na przerwę, wybiegłam jak najszybciej się dało. wracając do domu czytałam ciągle tego jednego smsa. nie mogłam uwierzyć. wchodząc do domu upadłam na podłogę, zmartwiona mama podbiegła szybko, i patrząc się na mnie jak na skaranie boskie powiedziała: wstawaj, chodź, coś na to poradzimy. usiadłam na krześle w kuchni pokazując jej smsa. zmartwiona przytuliła mnie podając mi butelkę 25% adwokatu. Masz kochanie, należy ci się, tylko nie mów ojcu-powiedziała. wiedziała, że nie powinna mi tego dawać, ale też doskonale wiedziała, że inaczej nie przeżyję tego dnia. wiedziała jak bardzo potrafiły mnie zranić słowa 'to koniec' napisane w smsie./antra
|
|
 |
|
ej, Mała - nie płacz. rób wszystko - pij, pal , klnij ile wlezie, wal pięścią o ścianę, gryź wargi z bólu - ale nie płacz. nie pozwól zaszklić się oczom , pokaż , że potrafisz być silna ..
|
|
 |
|
i mogłabym tak stać przy ciepłym kaloryferze patrząc cały czas przez okno i patrząc na padający śnieg i wmawiać sobie, że nie tylko Ty jesteś tym najważniejszym. bo śnieg też kocham, więc tej zimy masz konkurencję.
|
|
|
|