 |
|
nie warto się tak poświęcać, serio.
|
|
 |
|
nie umiem Ci zaufać, tak to Twoja wina, Ty ukrywałeś przede mną setki różnych głupstw, i takie błahe sprawy potrafią zniszczyć zaufanie, zwłaszcza że mam kogoś komu ufam całkowicie w 100% i chociaż nie jest i nie może mi być bliższy niż tylko jako kolega, to wiem kiedy dostaje od Ciebie wersje wydarzenia taką, żebym nie miała się o co złościć, a nie taką jaką powinna być naprawdę... nie potrafię Ci zaufać i chociaż to w 90% jest Twoja wina to wiem że to 10% jest moje, bo wiem sama jak bardzo nie fair potrafię być ja...
|
|
 |
|
Wstała do kuchni. No tak, jej grecki bóg szykował śniadanie. Objęła go w talii i pocałowała w plecy. Podniósł zabrudzone ręce do góry i odwrócił się przodem. 'Kochanie, nie rób tak, gdy mam ostre narzędzie w dłoni, bo jeszcze coś sobie zrobię.' Zrobiła minę naburmuszonego dziecka. 'No to nie.' Poszła do pokoju, by znów zakopać się w pościeli. Usłyszała, jak uchylają się drzwi. Przytulił się i zaczął ją całować. 'Zostaw.' Powiedziała. Mruknął coś pod nosem i dalej robił swoje. Spojrzała na niego. Wyglądał bosko. Nie gniewała się dłużej. 'Ale herbatę mógłbyś mi zrobić.' Powiedziała z proszącym spojrzeniem. 'No tak, masz wyczucie czasu.' Już miał wstać, gdy pociągnęła go z powrotem na łóżko. 'Albo zostań.' Zagryzła wargę. /just_love.
|
|
 |
|
nie patrzę już na życie jak kiedyś, nie tak optymistycznie, pożera mnie realizm, zakładam wszytko,że nie jestem jedyna, że możesz mnie wykorzystac, że możesz mnie porzucic, wiem ze jeżli jesteś uczciwy to moje założenie jest obraźliwe, ale co jeżeli jestes nie fair?
|
|
 |
|
Lubię ironię. Lubię ludzi, którzy ją wyłapują i wiedzą czym tak naprawdę jest. Lubię trafić na godnego przeciwnika w tej słownej przepychance. Musi to być mężczyzna, w grę wchodzi wtedy element flirtu. Ach..Rzadko spotykane zjawisko.
|
|
 |
|
"ach stój głuptasie czy nie widzisz że Cię kocham?"
|
|
 |
|
powiedz mi że jestem najważniejsza i że mnie kochasz..
|
|
 |
|
Są sukienki zakazane dla kobiet bez pary. To te z suwakiem na plecach, którego nie ma kto zasunąć przed wyjściem.
|
|
 |
|
uwielbiała go. w trakcie, pierwszego, wspólnego pocałunku, tej cudownej pary - ona odczuwała euforię, on zaś, chęć zaliczenia kolejnej dziewczyny. doskonale wykorzystywał swoją niesamowitą urodę, brał już, większość ładniejszych panienek w szkole. zabrał ją, do siebie, pobudził wszelkie zmysły i kochał się z nią, szybko i mocno, jak lubił. egoista. najgorsze w tym wszystkim, jest to, iż jestem jego najlepszą przyjaciółką, zakochaną w nim przyjaciółką, jedną kobietą, której nie skrzywdził, jedną której ufa. to cholernie boli, a nawet napierdala.
|
|
 |
|
-'no czego chcesz?'- zapytał mnie chamsko. -'ja? tylko tego.' przyciągnęłam go do siebie, by doskonale czuć, wystające żebra, które uwielbiałam. całowaliśmy się, tak namiętnie, jak nigdy dotąd, na oczach kilkudziesięciu osób. -'to wszystko' - odrzekłam. 'och, jesteś cudowna, dziękuję.' -'nie ma za co.' - odparłam pełna złości.
|
|
|
|