głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika olussiak

zawsze przed pójściem spać starannie malowała swoje wargi bladoróżową szminką. miała nadzieję w sercu  że kiedy zaśnie  on po cichu wejdzie do jej pokoju i czule ją pocałuje. przecież tak uwielbiał jej pomalowane usta...

irresolute dodano: 3 maja 2011

zawsze przed pójściem spać starannie malowała swoje wargi bladoróżową szminką. miała nadzieję w sercu, że kiedy zaśnie, on po cichu wejdzie do jej pokoju i czule ją pocałuje. przecież tak uwielbiał jej pomalowane usta...

ludzie lubią się niszczyć  skazywać na śmierć. przecież tak często się zakochują.

irresolute dodano: 3 maja 2011

ludzie lubią się niszczyć, skazywać na śmierć. przecież tak często się zakochują.

cudownie było rozmawiać leżąc w łóżkach w maksymalnie ciemnym pokoju do trzeciej w nocy  a później zamilknąć na kilkanaście minut. i kiedy nawzajem myślałyśmy  że usnęłyśmy  jedna z nich na cały głos powiedziała 'Bin Laden tu jest!'  wywołując niekontrolowane krzyki. tak  kocham moje siostry.

irresolute dodano: 3 maja 2011

cudownie było rozmawiać leżąc w łóżkach w maksymalnie ciemnym pokoju do trzeciej w nocy, a później zamilknąć na kilkanaście minut. i kiedy nawzajem myślałyśmy, że usnęłyśmy, jedna z nich na cały głos powiedziała 'Bin Laden tu jest!', wywołując niekontrolowane krzyki. tak, kocham moje siostry.

  uwielbiam jak nagle miesza Ci się głos  kiedy się pojawiam. uwielbiam ten nieśmiały uśmiech  którym zawsze na początku mnie obdarzasz. uwielbiam jak niezdarnie poprawiasz włosy zaciągając kilka kosmyków na ucho.   mówił patrząc na mnie czule. przybliżył się i położył swoją dłoń po lewej stronie mojej klatki piersiowej.   i kocham... jak ono przyspiesza. tak jak teraz.   zakończył zamykając mnie w swoich ramionach.

definicjamiloscii dodano: 3 maja 2011

- uwielbiam jak nagle miesza Ci się głos, kiedy się pojawiam. uwielbiam ten nieśmiały uśmiech, którym zawsze na początku mnie obdarzasz. uwielbiam jak niezdarnie poprawiasz włosy zaciągając kilka kosmyków na ucho. - mówił patrząc na mnie czule. przybliżył się i położył swoją dłoń po lewej stronie mojej klatki piersiowej. - i kocham... jak ono przyspiesza. tak jak teraz. - zakończył zamykając mnie w swoich ramionach.

człowiek nie potrzebuje wiele  by przeżyć   kilkaset kalorii  wodę  schronienie. dla mnie to jednak nie ma większego znaczenia. by funkcjonować  wystarczy mi tylko miłość.

irresolute dodano: 3 maja 2011

człowiek nie potrzebuje wiele, by przeżyć - kilkaset kalorii, wodę, schronienie. dla mnie to jednak nie ma większego znaczenia. by funkcjonować, wystarczy mi tylko miłość.

drogie słońce  nakurwiaj dalej  co?

definicjamiloscii dodano: 3 maja 2011

drogie słońce, nakurwiaj dalej, co?

był dla mnie jak cień w czterdziestostopniowy upał. zawsze kochałam chłód.

irresolute dodano: 3 maja 2011

był dla mnie jak cień w czterdziestostopniowy upał. zawsze kochałam chłód.

sięgnęłam po komórkę i wystukałam do Niego krótką wiadomość   'wpadniesz?'. to nic  że za oknem lało jak z cebra  co chwila huczały grzmoty  a błyski rozjaśniały niebo. po piętnastu minutach stał w moich drzwiach w płaszczu przeciwdeszczowym przepraszając  że tak długo zajęło Mu dojście. już teraz mogę zapakować do plecaka trzy paczki chusteczek  bo zapewne zapomni ich jutro śpiesząc się przed mój dom  abym nie musiała iść sama do szkoły. a nuż złamię nogę na krawężniku albo wpadnę pod samochód.

definicjamiloscii dodano: 3 maja 2011

sięgnęłam po komórkę i wystukałam do Niego krótką wiadomość - 'wpadniesz?'. to nic, że za oknem lało jak z cebra, co chwila huczały grzmoty, a błyski rozjaśniały niebo. po piętnastu minutach stał w moich drzwiach w płaszczu przeciwdeszczowym przepraszając, że tak długo zajęło Mu dojście. już teraz mogę zapakować do plecaka trzy paczki chusteczek, bo zapewne zapomni ich jutro śpiesząc się przed mój dom, abym nie musiała iść sama do szkoły. a nuż złamię nogę na krawężniku albo wpadnę pod samochód.

jej usta wyszeptały gorzkie  raniące 'nie kocham Cię'  podczas gdy w myślach krzyczała 'to coś więcej niż miłość'.

irresolute dodano: 3 maja 2011

jej usta wyszeptały gorzkie, raniące 'nie kocham Cię', podczas gdy w myślach krzyczała 'to coś więcej niż miłość'.

Tak  tak  wróciłam. Stwierdziłam  że dam sobie jednak drugą szansę  bo zwyczajnie tęsknię za pisaniem. Jeżeli po raz kolejny będę miała zamiar odejść   zniknę bez słowa. Tymczasem jestem. Witam ponownie. :

definicjamiloscii dodano: 3 maja 2011

Tak, tak, wróciłam. Stwierdziłam, że dam sobie jednak drugą szansę, bo zwyczajnie tęsknię za pisaniem. Jeżeli po raz kolejny będę miała zamiar odejść - zniknę bez słowa. Tymczasem jestem. Witam ponownie. :*

niekoniecznie w tym tygodniu  dzisiaj  w tej chwili. potrzebuję Cię ogólnie. chcę  żebyś był kiedyś nagle zapragnę się do kogoś przytulić  kiedy zatęsknię. potrzebna mi świadomość  że mimo wszystko  mimo  iż nie trzymam właśnie Twojej dłoni   jesteś  i tylko czekasz  aż zadzwonię łkając  że cholernie mi Cię brakuje.

definicjamiloscii dodano: 3 maja 2011

niekoniecznie w tym tygodniu, dzisiaj, w tej chwili. potrzebuję Cię ogólnie. chcę, żebyś był kiedyś nagle zapragnę się do kogoś przytulić, kiedy zatęsknię. potrzebna mi świadomość, że mimo wszystko, mimo, iż nie trzymam właśnie Twojej dłoni - jesteś, i tylko czekasz, aż zadzwonię łkając, że cholernie mi Cię brakuje.

  masz.   wyszeptał podając mi ostrożnie kubek przepełniony po brzegi ciepłą kawą. sięgnął po koc leżący na fotelu i zarzucił mi Go zwinnie na ramiona po czym bez żadnego uprzedzenia zaczął mnie całować. nie liczyło się już  że za oknem spada właśnie majowy deszcz  że znów będzie trzeba wyciągnąć z szafy cieplejsze ubrania. nieistotne były nawet kartkówki  które miałam napisać następnego dnia czy to  że nagle pod koniec semestru oceny znaczenie spadły mi w dół. wrócił  a ja znów pokochałam pochmurne popołudnia.

definicjamiloscii dodano: 3 maja 2011

- masz. - wyszeptał podając mi ostrożnie kubek przepełniony po brzegi ciepłą kawą. sięgnął po koc leżący na fotelu i zarzucił mi Go zwinnie na ramiona po czym bez żadnego uprzedzenia zaczął mnie całować. nie liczyło się już, że za oknem spada właśnie majowy deszcz, że znów będzie trzeba wyciągnąć z szafy cieplejsze ubrania. nieistotne były nawet kartkówki, które miałam napisać następnego dnia czy to, że nagle pod koniec semestru oceny znaczenie spadły mi w dół. wrócił, a ja znów pokochałam pochmurne popołudnia.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć