 |
|
Kolejny, gdy mijasz mnie na ulicy idąc z Nią nagle przytulasz ją i namiętnie całujesz.. Daj spokój, już zrozumiałam.. :(
|
|
 |
|
łzy spłyną i wyschną, nie otrze ich nikt..
|
|
 |
|
Minął mnie obojętnie ale odwrócił się niespodziewanie, nie zdążyłam wytrzeć tuszu do rzęs z policzka, który spłynął mi wraz z łzami.. Zauważył, zlekceważył, odszedł..
|
|
 |
|
Jadąc tramwajem nagle poczułam zapach perfum, których używałeś.. Poczułam tak nieodpartą ochotę by się przytulić pomimo, że zapach ten należał do obcego mężczyzny..
|
|
 |
|
a teraz słysząc z Twoich ust 'Kocham Cię' mam wrażenie, że mówisz to już tylko z przyzwyczajenia..Brzmi to w moich uszach, jak 'fajny film dzisiaj leci w TV' albo jakiś inny banał.. Udowodnij mi, że jest inaczej..
|
|
 |
|
Do dziś mam łzy w oczach, jadąc pociągiem, mijając tamtą drogę, którą szliśmy wtedy by choć przez chwilę pobyć sami.. Tylko we dwoje po tak długim rozstaniu. Wtedy sama nie wierzyłam w moje szczęście. Powiedziałeś, że chcesz wrócić, całowałeś na polanie w środku nocy mówiąc że teraz już będzie dobrze, że już nie odejdziesz.. Dziś nie wierzę, że mogłeś mi to zrobić.. Po raz kolejny jak naiwna idiotka uwierzyłam, że mnie kochasz, że mówisz prawdę.. Dziś wiem, że to była tylko gra i że na drugi dzień śmiałeś się z kumplami, że kolejny raz się mną zabawiłeś. Nienawidzę Cię za to ale wiesz co? Gdybyś jeszcze kiedyś zechciał mnie tak okłamać, nie krępuj się.. Dobrze wiesz, że dla takich chwil jak tamta jestem w stanie poświęcić wszystko.
|
|
 |
|
Niby jest inaczej, chociaż jest tak samo,
Nie pozmieniało się nic, tylko wszystko się wydało,
Ty o niej wiedziałaś i prawda wychodzi z cienia,
Nic się nie zmienia prócz wyrzutów sumienia,
Ja mówiłem Ci o niej i musisz to przyznać,
To moja dziewczyna - jest mi bardzo bliska.
|
|
 |
|
I nie ironizuj więcej gdy mówię Ci o moich uczuciach.. Nienawidzę Cię za Twoją obojętność ale bardziej kocham za wspomnienia..
|
|
 |
|
Czasem chciałabym umrzeć tylko po to, by zobaczyć z góry, czy zapłaczesz na moim pogrzebie...
|
|
 |
|
I wiem, że nigdy nie chciałeś dla mnie źle.. Pamiętam ten zimowy wieczór, kiedy założyłeś moje różowe nauszniki a mnie dałeś swoją czapkę, żeby było mi cieplej. Mówiłeś, że mi w Niej do twarzy..Minęły 3 lata.. Ciebie nie ma, nauszniki leżą gdzieś w szafie a ja kolejną zimę chodzę w Twojej czapce.. Wiesz dlaczego? Bo mam taką cholerną nadzieję, że gdy mnie w Niej zobaczysz, przypomnisz sobie tamten wieczór i powiesz mi jeszcze raz, jak pięknie w niej wyglądam..
|
|
 |
|
-Dlaczego po tym wszystkim, co Ci zrobił , Ty nadal Go potrzebujesz? -A dlaczego potrzebujesz powieki? -Bo bez Nich miałabym non stop łzy w oczach.. -No właśnie..
|
|
|
|