 |
|
Jestem kobietą pełną sprzeczności, gniewu, a także miłości. Ale dziś wiem, że żaden mężczyzna nie będzie mnie kochał tak, jak Ty.
Nie masz już nikogo. Jesteś wolna...wolna.
|
|
 |
|
Bo mówiąc komuś, że jest nikim, wyśmiewając się tak mocno i głośno dajesz do zrozumienia, że jest kimś a
Ty nie karmisz go nienawiścią- a zainteresowaniem .
Ile jest osób które prawią że ktoś jest bezwartościowy, a potrafią go zaobserwować z daleka, śmiać się, celowo niszczyć.
Taka osoba jest fascynująca- bo przyciąga nasza uwagę.
A ty! -jesteś szpiegiem, zazdrosnym niszczycielem.!
|
|
 |
|
dwoje nieznajomych spotka się za lat kilka.
inny on i ona inna.
i chociaż czują, że znają się od dawna.
łączą ich tylko zgubne wspomnienia.
na ulicy, z pewnością by się nie poznali.
i choć kiedyś w oczach mieli siebie,
to za lat kilka będzie gasła w nich iskierka nadziei, na lepsze jutro.
|
|
 |
|
..a ona była idiotką, bo razem z makijażem,
chciała zmyć to, co przeżyli razem.
|
|
 |
|
- O czym myślisz? - O życiu. - I co wymyśliłaś? - Że jest zajebiste. - Niedawno mówiłaś co innego.. - Niedawno nie było Jego.
|
|
 |
|
Nie kocham cię za to kim jesteś, ale za to jaka/i jesteś kiedy przebywam z tobą.
|
|
 |
|
Kiedy kobieta postanawia przespać się z jakimś mężczyzną, nie ma takiego parkanu, którego by nie przeskoczyła, fortecy, której by nie zdobyła, ani jakiejkolwiek normy moralnej, której nie byłaby gotowa złamać: i nie ma takiego Boga, który by ją powstrzymał.
|
|
 |
|
kobieta może poczuć się w stu procentach silną, niezależną i wyleczoną kiedy bez przeszklonych od łez tęczówek, jest w stanie pozbierać z podłogi ich wspólne, wyblakłe już fotografie. kiedy bez najmniejszego drgnięcia serca, usuwa wiadomości od niego. te, które jakiś czas temu powodowały u niej palpitacje serca. kobieta jest w pełni uzdrowiona z omotanego ją uczucia, kiedy potrafi stanąć w środku nocy na tarasie i zacząć myśleć o tym na jaki kolor pomalować jutro paznokcie zamiast zatruwać sobie podświadomość jego dennym oddechem.
|
|
 |
|
ja w końcu umrę od tego. przez niego. i przez siebie samą. nie fizycznie. tylko wewnętrznie, psychicznie. już nigdy nie będę taka jak kiedyś. to chujowe uczucie zniszczy mnie w powolny i bolesny sposób. nie wiem czy istnieje gorsza śmierć od tej. a potem pozostanie we mnie tylko pustka i brak życia. brak nadziei na cokolwiek. brak mnie. dziś już wiem, że nikt nie jest w stanie mi pomóc. muszę dać radę sobie sama. sama w walce z sobą.
|
|
 |
|
siedziałam na bujanym fotelu, delikatnie kołysząc się w tył i przód. zęby wbijałam w wargi na tyle mocno, że po brodzie ciągnęły się cienkie strużki krwi. źrenice miałam powiększone, patrzyły w nicość. -on naprawdę odszedł -pomyślałam. a w mojej głowie mimowolnie pojawiło się nowe marzenie - zapragnęłam umrzeć.
|
|
 |
|
W jednym dniu założyłam 2 różne od siebie skarpetki, wywaliłam talerz do kosza, posoliłam herbatę i nawet nie zauważyłam różnicy. Co to może oznaczać? Albo jestem niezrównoważona psychicznie, albo się zakochałam. no w sumie to na jedno wychodzi.
|
|
 |
|
Przychodzisz i mówisz, że Ci przykro? Ta, trzeba było myśleć wcześniej, zanim uzależniłeś mój umysł od codziennych rozmów z Tobą, zanim moje oczy nie przepełniły się tak ogromnym żalem, a serce nie pękło, zanim każda godzina nie była tak cholernie trudna i zanim wszystko nie straciło sensu.
|
|
|
|