 |
|
' I co jesteś z siebie dumna? No pomyśl i odpowiedz sobie szczerze? Jesteś z siebie dumna?! Jesteś dumna z tego, że kurwa stałaś się suką bez uczuć, która rozkochuje w sobie facetów a i tak ma wyjebane na nich? Czy ty masz jakieś uczucia do cholery?! '- krzyczał do niej, pierwszy raz widziała go tak bardzo wkurzonego.. nie chciała z nim rozmawiać, nie potrafiła odpowiedzieć mu na jego zarzuty. Krzyknął jeszcze raz 'czy Ty do cholery nie widzisz, że się zmieniłaś? ' . nie wytrzymała, odparła, że wie o tym.. patrzył się na nią tymi jebanymi niebieskimi oczami jakby oczekiwał dalszej odpowiedzi. Ona tylko powtórzyła ' wiem, kurwa.'. Nie odwracał od niej wzroku, próbował przeszyć ją wzrokiem, próbował zrozumieć co się z nią dzieje.. Nie potrafił z nią już rozmawiać. Nie wiedział, nie mógł wiedzieć, że ona tak się zachowuje, bo tak mniej boli. On tego nie rozumiał. Dla niego była suką. A ona? Ona nie chciała już walczyć, nie chciała walczyć z plotkami na jej temat. odpuściła. || refleksja
|
|
 |
|
N i g d y nie mówiłam, że jestem grzeczna.
|
|
 |
|
Mianuję Cię moim powietrzem. Związkiem tlenu i azotu. Moim przetrwaniem.
|
|
 |
|
Co się ze mną stało? Patrzę w lustro i nie poznaję osoby, która na mnie patrzy. Nie znam dziewczyny, w którą sama stworzyłam. Nie znam siebie. Przecież kiedyś taka nie byłam. A teraz? Włosy wysoko upięte w kok, grzywka na bok, mocny makijaż, luźna koszula, rurki i obowiązkowo wysokie koturny. W ręku niedopalony papieros, a w torbie następnych kilka.. Co się stało z tamtą dziewczyną sprzed kilku lat dla której wygląd nie grał roli? || refleksja
|
|
 |
|
Znowu czułam się obco we własnym domu. Cholerne cztery ściany w których jestem sama. Tylko z pokoju płynął rap z głośników - puszczony, żeby zagłuszyć ciszę. Ciszę, która kurwa zabija mnie po woli. Umieram, rozumiesz?! Umieram. Umieram z tęsknoty, z tej pieprzonej ciszy, która panuje w tym domu. Umieram. Tak po prostu. Budząc się w nocy mam wrażenie, że nie pasuje do tej chorej układanki zwanej życiem. Nie pasuje do tego miejsca w którym jestem, nie pasuje do własnego domu rodzinnego w którym przyszło mi mieszkać samej. Nie pasuję. Umieram, no cholera. || refleksja
|
|
 |
|
mówił, że nigdy nie odpuści .
|
|
 |
|
zamknęła oczy, jakby chciała w ten sposób uśmierzyć ból, który jak ogień rozpalił się w jej sercu . - możesz odejść - szepnęła - ale wspomnienia o Tobie nigdy nie odejdą, zawsze będą mi towarzyszyć. - zacisnęła mocniej powieki by powstrzymać łzy . Zobaczył jak przygryza dolną wargę . Zawsze tak robiła gdy sytuacja między nimi wymykała się spod kontroli. -ale nie myśl, że będę kiedykolwiek na Ciebie czekać. - odwróciła się na pięcie i ruszyła w swoją stronę, czując jego wzrok na sobie . Już nie powstrzymywała łez, przestała tłumić emocje.
|
|
 |
|
wiesz co najbardziej boli ? miłość, która pomimo starań w końcu przestaje istnieć .
|
|
 |
|
nie ufam obietnicom, lecz wciąż bezmyślnie wierzę w Twoje słowa .
|
|
 |
|
mimo łez szeptałeś, że ta decyzja zmieni nas na zawsze .
|
|
 |
|
kiedyś spojrzę wstecz i uśmiechnę się do wspomnień, zamknę oczy i przez mgłę znów zobaczę nasze roześmiane twarze .
|
|
 |
|
teraz już nic nie ma znaczenia, teraz ten czas niczego nie zmienia .
|
|
|
|