 |
|
I machamy sobie tym "Kocham Cie" na wszystkie strony jak prostytutki torebkami. Uzywamy go zawsze, gdy nie wiemy co powiedzieć. Plugawimy je, sprowadzamu jego znaczenie do zwykłego, gównianego "Ok", ale jednak nie mozemy przestać. Cóż, takie są realia XXI wieku.
|
|
 |
|
Jego recę, ramiona, palce, brzuch cholera, jego twarz, włosy w ogóle cały on jest bez wątpienia najwspanialszym dziełem jakie Bóg kiedykolwiek stworzył.
|
|
 |
|
Wraca, wraca, wraca, wraca. I niewazne ze nie bedzie mój i nieistotne ze bedzie bolało tak, ze ledwo bede mogłą to znieść . Wazne, ze bede moga na niego patrzec za darmo, bez zadnych konsekwencji, po prostu patrzec. podziwiac , i ze bede mogła zrozumiec to całe gówno podczas jego obecności a nie tylko przy papierosach i najwazniejsze, ze przestane płakac, bo przeciez przy nim nie moge tego robic.
|
|
 |
|
Czesc,mam na imię Sylwia, mam 16 lat i właśnie przestałam wierzyc w uczucia.
|
|
 |
|
Tamta noc, te sekundy tam, u niego, z nim, na nim, pod nim i obok niego. Przytłumione westchnienia, ślina o smaku czekolady, tamte doznania, wszystko takie ostre i wyraźne, i to poczucie spełnianego przeznaczenia, które poszło sie jebac wraz z nim do innej.
|
|
 |
|
bożonarodzeniowy poranek. w piekarniku wspólnie upieczony piernik. powietrze pachnące mandarynkami, a my zmarznięci po pasterce pod grubym kocem. migocące na tysiące różnych kolorów, lampki na mojej małej choince. nic mnie nie cieszy tak jak te małe świąteczne drobiazgi, a no i ten jeden nieco większy w postaci Ciebie.
|
|
 |
|
i gdybym rzeczywiście była na tyle mściwą za jaką mnie uważasz to właśnie podałabym Cię do sądu, zarzucając Ci; porwanie, zniewolenie, wykorzystanie i pozostawienie trwałych uszczerbków. wszystko względem mojego serca.
|
|
 |
|
i obiecał mi, że kiedy już zamieszkany razem we wspólnie wybudowanym domu, sprawi mi szklany dach. spytałam go dlaczego. odparł, że wie jak uwielbiam patrzyć w niebo, kiedy pada śnieg. niestety śnieżynki wpadające wprost do moich oczu, nie działają sprzyjająco oglądaniu tego cudownego zjawiska. - będziesz mogła bezkarnie podglądać niebo, bez względu na pogodę. a ja już nigdy nie zobaczę Cię z rozmazanym przez deszcz czy inne zjawisko atmosferyczne, tuszem.
|
|
 |
|
On marzył o tym, aby być lizanym jak znaczek pocztowy. Ona do naklejania znaczków, używała wyłącznie kleju. nie byli sobie pisani.
|
|
 |
|
potknęłam się o ścianę, a on bezwiednie zgwałcił moje ambicje. zamordował moje priorytety. poćwiartował moją nadzieję na lepsze jutro.
|
|
 |
|
najbardziej bolą niespełnione ambicje. świadomość, że nasze marzenia nigdy nie staną się jawą. najboleśniejszymi momentami w życiu, są te kiedy zachłannie wierzymy w szczęście, a później taki los czy bóg, machnie swoją magiczną różdżką i uświadomi nam, że nasza wiara jest bezpodstawna, a nasze ambicje nierealne.
|
|
|
|