  |
|
uczucie zapadania się w sobie gdy
mam chęć wbić pazury między
własne żebra i rozerwać się na
strzepy towarzyszy mi zbyt często by
móc normalnie funkcjonować. / matteks
|
|
  |
|
Ból to pochodna stanów w jakim żyje. / Endefis - Hej brat
|
|
  |
|
Nie chcemy wracać w tyle niewartych tego miejsc. / Miuosh
|
|
  |
|
myśląc nad swoim życiem, nad swoją przeszłością i teraźniejszością, stwierdzam, że jestem cholernie nieogarniętym dzieckiem. Mogłabym wymieniać jak siebie nienawidzę, że bardzo chciałabym sformatowac całą siebie. Mogłabym. Jednak nie chce bo nie powinnam do siebie doprowadzać jakich myśli. jedynie co mogę w danej chwili zrobić to cieszyć się każdym dniem, żyć by nie żałować. Dziś rozumiem coraz więcej. Dziś wiem jak chce żyć i nic nie stanie mi na drodze. / G.
|
|
  |
|
Jeśli pewnego dnia słońce nie pojawi się na horyzoncie, nic się nie martw, my przeżyjemy, bo Ty jesteś moim słońcem. Jeśli któregoś dnia gwiazdy przestaną świecić, nie zrobi to na mnie żadnego wrażenia, ponieważ wystarczy, że spojrzę w Twoje oczy, a one odzwierciedlą całą konstelację. Jeśli pewnego razu grunty się zawalą, moje serce nie zadrży, bowiem jesteś moim głównym filarem utrzymania. Jeśli na świecie zapanuje susza, ja nie będę potrzebował ani mililitra wody, gdyż dawka Twojej miłości wystarczy, bym poczuł się w pełni żywy. Jeśli kiedyś zabraknie światła, nic się nie bój, ja przeprowadzę Cię przez ciemność, dlatego że bez względu na to, czy jest zimno czy gorąco, czy pada deszcz, czy świeci słońce, jeśli jestem smutny albo odwrotnie - szczęśliwy, kiedy płaczę i jestem uśmiechnięty kocham Cię tak samo bardzo.
|
|
 |
|
Piłam z nim szot za szotem, delikatnie się krzywiąc, a później śmiejąc się z własnej głupoty. Wymienialiśmy zdania i pożądliwe spojrzenia. Tańcząc z Nim, wtulałam się w Jego pierś, gdy ten mocno przytrzymywał mnie w tali, szepcząc mi do ucha słowa piosenki, która w danym momencie była śpiewana. Dyskretnie poznawał moje ciało, czule przesuwając dłonią, to w górę, to w dół. Jego słowa i dotyk zahipnotyzowały mnie. Moje ciało odrętwiało, stało się Jego własnością. Wychodząc na balkon wyszedł zaraz za mną. Energicznie objął mnie w talii przyciągając do siebie i opierając o murek znajdujący się tuż za mną złożył namiętny pocałunek na moich ustach. Bez skrępowania po raz kolejny mnie pocałował. Objął mnie jeszcze mocniej, a ja pozwoliłam mu na to. Po raz kolejny popełniłam ten sam błąd. Po raz kolejny pozwoliłam, by alkohol i namiętność wzięły nade mną górę. Po raz kolejny pozwoliłam, by Jego dotyk sprawił, że zapomniałam, jak się nazywam..
|
|
 |
|
- jesteś aniołem. - co? - mama mówiła mi, że ci, którzy mają skaleczone nadgarstki to anioły. - nie jestem aniołem. - ależ jesteś. mama mówiła, że tylko anioły się okaleczają bo nie lubią życia na ziemi. ten świat ich niszczy, więc próbują znów wrócić do nieba. są zbyt wrażliwi na ból innych i ten własny. - wiesz, twoja mama jest bardzo mądra. - dziękuję. też jest aniołem, ale wróciła już do domu.
|
|
 |
|
teraz wiem jak to życie można łatwo przegrać.
|
|
 |
|
tak bardzo mocno dano mi odczuć że nic nie znacze !
|
|
 |
|
Cholerny ucisk w klatce piersiowej, smutne oczy, udawany uśmiech, powracające uczucie zagubienia i bezradności, znasz to ?
|
|
 |
|
I nie chciała od niego nic prócz bycia przy nim. Ten naćpany kretyn nigdy tego nie rozkminił.
|
|
|
|