głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika na_granicy

Jestem tutaj  stoję pewnie i niczego nie żałuje  oprócz tych ostatnich zmarnowanych swych ośmiu miesięcy  które spędziłam w jednym miejscu  na jednej dzielnicy  przy kilku nie właściwych osobach. Jednen z nich niszczył mnie  zabijał każdą cząstkę w mym organizmie  aż w końcu stałam się Jego marionetką  która nie chciała nawet urazić go słowami i dlatego milczała wyłącznie przepijając swą ciszę kolejnym płynem. Stałam się zupełnie kimś innym  traciłam wiarę w samą siebie i bałam się zrezygnować z budującej się już nienawiści. Oczy mi się przymykały na otaczający mnie świat i czułam pustkę. W tym jednym z pomieszczeń wyłączałam się z rzeczywistości  by wspominać te chwilę  gdy było cudownie i chciałam żyć. Teraz te nieudane miesiące są już wspomnieniem  wyszłam ze wszystkich możliwych nałogów pozostawiając je właśnie w tej kańciapie  która przepalona i przelana towarem traciła swój wygląd. Przestałam śnić o lepszym życiu i obudziłam się  by zacząć w końcu żyć tak jak chce  thistylee

thistylee dodano: 17 stycznia 2014

Jestem tutaj, stoję pewnie i niczego nie żałuje, oprócz tych ostatnich zmarnowanych swych ośmiu miesięcy, które spędziłam w jednym miejscu, na jednej dzielnicy, przy kilku nie właściwych osobach. Jednen z nich niszczył mnie, zabijał każdą cząstkę w mym organizmie, aż w końcu stałam się Jego marionetką, która nie chciała nawet urazić go słowami i dlatego milczała wyłącznie przepijając swą ciszę kolejnym płynem. Stałam się zupełnie kimś innym, traciłam wiarę w samą siebie i bałam się zrezygnować z budującej się już nienawiści. Oczy mi się przymykały na otaczający mnie świat i czułam pustkę. W tym jednym z pomieszczeń wyłączałam się z rzeczywistości, by wspominać te chwilę, gdy było cudownie i chciałam żyć. Teraz te nieudane miesiące są już wspomnieniem, wyszłam ze wszystkich możliwych nałogów pozostawiając je właśnie w tej kańciapie, która przepalona i przelana towarem traciła swój wygląd. Przestałam śnić o lepszym życiu i obudziłam się, by zacząć w końcu żyć tak jak chce [thistylee]

Przez kilka miesięcy dźwigałam cały ciężar na swych barkach. Śmierć bliskich  masa rozstań z tymi najbardziej zżytymi z własnym sercem czy też wiele rozczarowań i porażek w świecie obłudy. Zatracałam się w kłamstie  alkoholu i bólu  by tylko dowiedzieć się  że życie nie jest przyjacielem. Wręcz dławiłam się cierpieniem i łzami po których tonęłam w litrach trunku  by zapomnieć choć na chwilę o problemach. Masa wspomnień nadal wirowała w moich myślach nie dając chwili spokoju. Przeszłość zakleszczyła się przy mnie i nie dawała wytchnienia. Staczałam się na same dno nie zdając sobie sprawy z sytuaji w której się znalazłam. Upadałam na kolana prosząc Boga bym jutro się nie zbudziła. Gardziłam życiem. Jednak dziś jest inaczej  nawet nie wiem kiedy to się zmieniło  ale promyk szczęścia wymknął się z pod szafy  by wlecieć tuż w moje ręce i ukazać  że jeszcze nada memu życiu barw.  thistylee

thistylee dodano: 17 stycznia 2014

Przez kilka miesięcy dźwigałam cały ciężar na swych barkach. Śmierć bliskich, masa rozstań z tymi najbardziej zżytymi z własnym sercem czy też wiele rozczarowań i porażek w świecie obłudy. Zatracałam się w kłamstie, alkoholu i bólu, by tylko dowiedzieć się, że życie nie jest przyjacielem. Wręcz dławiłam się cierpieniem i łzami po których tonęłam w litrach trunku, by zapomnieć choć na chwilę o problemach. Masa wspomnień nadal wirowała w moich myślach nie dając chwili spokoju. Przeszłość zakleszczyła się przy mnie i nie dawała wytchnienia. Staczałam się na same dno nie zdając sobie sprawy z sytuaji w której się znalazłam. Upadałam na kolana prosząc Boga bym jutro się nie zbudziła. Gardziłam życiem. Jednak dziś jest inaczej, nawet nie wiem kiedy to się zmieniło, ale promyk szczęścia wymknął się z pod szafy, by wlecieć tuż w moje ręce i ukazać, że jeszcze nada memu życiu barw. [thistylee]

Spoglądasz na mnie i co widzisz? Widzisz silnego i niebezpiecznego faceta  którego nie chcesz poznawać  boisz się mnie. Twierdzisz  że jestem kryminalistą  na jakiej podstawie? Dlatego  ze częściej widać mnie w dresie i dlatego  że częściej widać mnie z łysą głową  czy może dlatego  że mam na ramieniu zrobiony tatuaż chińskiego smoka? A może przez to  że lubię chodzić ze swoją ekipą i w grupie wypić kilka piw? Spójrz mi w oczy  głęboko  prześwieć moją duszę. Teraz powiedz co widzisz? Czujesz  żal  że źle mnie oceniłeś  czy ulgę  że jestem inny niż pokazuję na zewnątrz? Jeśli spotkasz mnie kiedyś samego siedzącego w parku ze szlugiem w ręce  nie krępuj się i usiądź obok  nie zabiję cię  nawiążmy rozmowę  porozmawiajmy o życiu  o tym co nam w duszach gra. Nie oceniajmy się na podstawie stereotypów  bo tutaj chodzi o wnętrze i serducho. Jestem dupkiem i skurwielem  ale częściej jednak facetem  który wyciągnie do ciebie pomocną dłoń i spróbuje wskazać właściwy szlak. Nie oceniaj  poznaj.

nieodpowiedzialny_ dodano: 17 stycznia 2014

Spoglądasz na mnie i co widzisz? Widzisz silnego i niebezpiecznego faceta, którego nie chcesz poznawać, boisz się mnie. Twierdzisz, że jestem kryminalistą, na jakiej podstawie? Dlatego, ze częściej widać mnie w dresie i dlatego, że częściej widać mnie z łysą głową, czy może dlatego, że mam na ramieniu zrobiony tatuaż chińskiego smoka? A może przez to, że lubię chodzić ze swoją ekipą i w grupie wypić kilka piw? Spójrz mi w oczy, głęboko, prześwieć moją duszę. Teraz powiedz co widzisz? Czujesz, żal, że źle mnie oceniłeś, czy ulgę, że jestem inny niż pokazuję na zewnątrz? Jeśli spotkasz mnie kiedyś samego siedzącego w parku ze szlugiem w ręce, nie krępuj się i usiądź obok, nie zabiję cię, nawiążmy rozmowę, porozmawiajmy o życiu, o tym co nam w duszach gra. Nie oceniajmy się na podstawie stereotypów, bo tutaj chodzi o wnętrze i serducho. Jestem dupkiem i skurwielem, ale częściej jednak facetem, który wyciągnie do ciebie pomocną dłoń i spróbuje wskazać właściwy szlak. Nie oceniaj, poznaj.

Cześć stary. Znowu jestem przy tobie i znowu nie było mnie tutaj tydzień. Kurwa nie mogę tak  nie potrafię przychodzić do ciebie bez poczucia winy i ze świadomością  że rozmawiam jedynie z obrazem  który sobie wyobrażam. Jesteś materialny poprzez mój umysł  który utrzymuje cię zawsze przy życiu i nie pozwala odejść w spokoju. Znowu spalam szluga za szlugiem i wzdycham w bezsilności. Seba  ty byś wiedział jak mam postępować. Na pewno w tym momencie dostałbym od ciebie po mordzie za to jakie życie znowu prowadzę. Wraca dawny Paweł. Widzisz to. Lubię przychodzić tutaj o 3 rano i patrzeć w niebo które jest w pełni ciemne i smutne jak ja. Zbij ze mną piątkę  to pomaga  powiedz  że wszystko się ułoży i bądź jakoś przy mnie  pomóż mi przetrwać  bo zostałem sam. Daj mi jakąś nadzieję  że może ona jeszcze do mnie wróci. A na razie bądź wciąż moim najlepszym przyjacielem i nieodłącznym kompanem. Dzisiaj nie mam whisky nie zostawię ci na grobie mam dwa szlugi  stary muszę je wziąć bo zwariuje.

nieodpowiedzialny_ dodano: 17 stycznia 2014

Cześć stary. Znowu jestem przy tobie i znowu nie było mnie tutaj tydzień. Kurwa nie mogę tak, nie potrafię przychodzić do ciebie bez poczucia winy i ze świadomością, że rozmawiam jedynie z obrazem, który sobie wyobrażam. Jesteś materialny poprzez mój umysł, który utrzymuje cię zawsze przy życiu i nie pozwala odejść w spokoju. Znowu spalam szluga za szlugiem i wzdycham w bezsilności. Seba, ty byś wiedział jak mam postępować. Na pewno w tym momencie dostałbym od ciebie po mordzie za to jakie życie znowu prowadzę. Wraca dawny Paweł. Widzisz to. Lubię przychodzić tutaj o 3 rano i patrzeć w niebo które jest w pełni ciemne i smutne jak ja. Zbij ze mną piątkę, to pomaga, powiedz, że wszystko się ułoży i bądź jakoś przy mnie, pomóż mi przetrwać, bo zostałem sam. Daj mi jakąś nadzieję, że może ona jeszcze do mnie wróci. A na razie bądź wciąż moim najlepszym przyjacielem i nieodłącznym kompanem. Dzisiaj nie mam whisky nie zostawię ci na grobie mam dwa szlugi, stary muszę je wziąć bo zwariuje.

1 I co mi tak naprawdę zostało? Siedzę sam w pustym mieszkaniu trzymając w ręku l4  które uniemożliwia mi tymczasowo pracę. Mam wódkę  więc znowu piję: Za to  że za oknem pogoda nie przypomina zimy a wręcz wiosnę. Za to  że mam wolne. Za to  że świat znowu mi się burzy. Za to  ze wypuszczam z rąk szczęście. Za to  że jest tyle ludzi w okół a żaden nie potrafi okazać zainteresowania drugą osobą. Za to  ze moje starania nie przynoszą efektów. Za to  że wiatr nie potrafi donieść do niej mojego krzyku. Za utraconą nadzieję. Za każde wypowiedziane kłamstwo. Za każde złe słowo. Za każdą bójkę z premedytacją. Za każdy sprawiany ból. Za to  ze pościel wciąż pachnie jej perfumami. Za niespełnione obietnice. Za kobiety  które są lojalne od początku do końca. Za nieporozumienia. Za kłótnie  które zawsze uczyły czegoś nowego. Za to  ze obojętność zatrzymuje nasze serca. Za to  że w tych ciemnych zakamarkach zabijają mnie myśli. Za to  że demony opętały moją duszę.

nieodpowiedzialny_ dodano: 16 stycznia 2014

1)I co mi tak naprawdę zostało? Siedzę sam w pustym mieszkaniu trzymając w ręku l4, które uniemożliwia mi tymczasowo pracę. Mam wódkę, więc znowu piję: Za to, że za oknem pogoda nie przypomina zimy a wręcz wiosnę. Za to, że mam wolne. Za to, że świat znowu mi się burzy. Za to, ze wypuszczam z rąk szczęście. Za to, że jest tyle ludzi w okół a żaden nie potrafi okazać zainteresowania drugą osobą. Za to, ze moje starania nie przynoszą efektów. Za to, że wiatr nie potrafi donieść do niej mojego krzyku. Za utraconą nadzieję. Za każde wypowiedziane kłamstwo. Za każde złe słowo. Za każdą bójkę z premedytacją. Za każdy sprawiany ból. Za to, ze pościel wciąż pachnie jej perfumami. Za niespełnione obietnice. Za kobiety, które są lojalne od początku do końca. Za nieporozumienia. Za kłótnie, które zawsze uczyły czegoś nowego. Za to, ze obojętność zatrzymuje nasze serca. Za to, że w tych ciemnych zakamarkach zabijają mnie myśli. Za to, że demony opętały moją duszę.

2  Za to  ze wciąż tutaj jestem i jakoś trwam w tym świecie. Za to  ze wciąż jest źle i wciąż nie wiem jak sobie z tym wszystkim poradzić. Za tęsknotę  która będzie już nieodłącznym elementem mojego życia. Za to  że z dnia na dzień jest gorzej i nic nie zmierza ku poprawie. Za priorytety. Za to  że serce się roztapia na jej widok. Za to  ze mój poziom wartości spada wraz z każdą upływającą minutą. Za nałóg  którym się stała. Za to  ze sens każdego uczucia względem niej wygasa. Za to  że już nigdy nie poczuję jej ciepłego dotyku na swoim ciele. Za to  ze nie usłyszę jej cichych szeptów  które niesamowicie odbijały się echem. Za to  ze postanowiłem dzisiaj ostatni raz rozmawiać sam ze sobą o tym całym bólu i toksynie zawartej w żyłach. Za to  że jej nie ma. Za miłość moi drodzy  spełnioną  szczęśliwą i za tą niezrealizowaną lub utraconą. Za was  wszystkich. Zdrowie.

nieodpowiedzialny_ dodano: 16 stycznia 2014

2) Za to, ze wciąż tutaj jestem i jakoś trwam w tym świecie. Za to, ze wciąż jest źle i wciąż nie wiem jak sobie z tym wszystkim poradzić. Za tęsknotę, która będzie już nieodłącznym elementem mojego życia. Za to, że z dnia na dzień jest gorzej i nic nie zmierza ku poprawie. Za priorytety. Za to, że serce się roztapia na jej widok. Za to, ze mój poziom wartości spada wraz z każdą upływającą minutą. Za nałóg, którym się stała. Za to, ze sens każdego uczucia względem niej wygasa. Za to, że już nigdy nie poczuję jej ciepłego dotyku na swoim ciele. Za to, ze nie usłyszę jej cichych szeptów, które niesamowicie odbijały się echem. Za to, ze postanowiłem dzisiaj ostatni raz rozmawiać sam ze sobą o tym całym bólu i toksynie zawartej w żyłach. Za to, że jej nie ma. Za miłość moi drodzy, spełnioną, szczęśliwą i za tą niezrealizowaną lub utraconą. Za was, wszystkich. Zdrowie.

Tak jakby coś siedziało mi przy uchu i wciąż zachęcało do Ciebie. Kusi. To coś przejmuje nade mną kontrolę. Nad moimi rękoma  które piszą do Ciebie wiadomość. Nad podświadomością  gdy zaczynam Cię pragnąć jak niczego i nikogo innego. Nad ustami  które wpijają się w Twoje wargi  kiedy pojawiasz się po pół godziny. Nad sercem chcącym znów bić w niewyobrażalnie szybkim tempie. Nad całym moim ciałem  które spocone znów chce każdym skrawkiem przylegać do Twojego. To przedziwne coś jest tu praktycznie ciągle  jest późny wieczór  a ja ledwo oddycham z powodu Twojego niedoboru. Co najdziwniejsze nie da się go nigdy zniwelować  wciąż mi Cię mało   chimica

chimica dodano: 15 stycznia 2014

Tak jakby coś siedziało mi przy uchu i wciąż zachęcało do Ciebie. Kusi. To coś przejmuje nade mną kontrolę. Nad moimi rękoma, które piszą do Ciebie wiadomość. Nad podświadomością, gdy zaczynam Cię pragnąć jak niczego i nikogo innego. Nad ustami, które wpijają się w Twoje wargi, kiedy pojawiasz się po pół godziny. Nad sercem chcącym znów bić w niewyobrażalnie szybkim tempie. Nad całym moim ciałem, które spocone znów chce każdym skrawkiem przylegać do Twojego. To przedziwne coś jest tu praktycznie ciągle; jest późny wieczór, a ja ledwo oddycham z powodu Twojego niedoboru. Co najdziwniejsze nie da się go nigdy zniwelować, wciąż mi Cię mało ~ chimica

I brak mi jej uśmiechu  który rozświetlał najmroczniejsze dni. Brakuje mi jej nucenia piosenek  które aktualnie wpadły jej w ucho podczas porannego przygotowywania śniadania. Brakuje mi porozrzucanych farb po pomieszczeniu i pomiętych kartek ze szkicami. Brakuje mi tej ciszy  którą wieczorem zamieniała w śmiech a czasami poważne rozmowy o uczuciach  priorytetach  planach  przyszłości  o sobie i o mnie. Brakuje mi czułych pocałunków na dzień dobry i krzyków z kuchni  że kawa już zaparzona. Brakuje mi powrotów do wypełnionego jej miłością domu i witania jej kwiatami lub czekoladkami. Brakuje mi tych spontanicznych wyjazdów które organizowałem by zobaczyć w jej oczkach strach przemieszany z rządzą adrenaliny. Brakuje mi jej krzyków  w którym błagała i nalegała żebym wziął się w garść. Brakuje mi zapewnień  ze będzie już zawsze i nigdy nie odejdzie. Brakuje mi jej niebieskich oczu i długich kasztanowych włosów. Kochanie proszę cię wróć bo brakuje mi wszystkiego co z tobą związane  tęsknie.

nieodpowiedzialny_ dodano: 15 stycznia 2014

I brak mi jej uśmiechu, który rozświetlał najmroczniejsze dni. Brakuje mi jej nucenia piosenek, które aktualnie wpadły jej w ucho podczas porannego przygotowywania śniadania. Brakuje mi porozrzucanych farb po pomieszczeniu i pomiętych kartek ze szkicami. Brakuje mi tej ciszy, którą wieczorem zamieniała w śmiech a czasami poważne rozmowy o uczuciach, priorytetach, planach, przyszłości, o sobie i o mnie. Brakuje mi czułych pocałunków na dzień dobry i krzyków z kuchni, że kawa już zaparzona. Brakuje mi powrotów do wypełnionego jej miłością domu i witania jej kwiatami lub czekoladkami. Brakuje mi tych spontanicznych wyjazdów które organizowałem by zobaczyć w jej oczkach strach przemieszany z rządzą adrenaliny. Brakuje mi jej krzyków, w którym błagała i nalegała żebym wziął się w garść. Brakuje mi zapewnień, ze będzie już zawsze i nigdy nie odejdzie. Brakuje mi jej niebieskich oczu i długich kasztanowych włosów. Kochanie,proszę cię wróć bo brakuje mi wszystkiego co z tobą związane, tęsknie.

Co miała w sobie? Sam do końca nie wiem. Urzekła mnie swoim perłowatym uśmiechem  który inicjował urocze dołki w policzkach  Urzekła mnie jej delikatność  która sprawiała  ze musiałem bardziej uważać na gesty i słowa. Może to przez tą pewność siebie  którą można było łatwo wyczytać z oczu? Urzekła mnie swoją innością. Swoim dobrym sercem  nie potrafiła przejść obojętnie obok bezdomnego lub jakiegoś zwierzaka błąkającego się po ulicy  odwiedza domy dziecka i nie potrafi nikomu odmówić pomocy. Urzekła mnie swoją dojrzałością i głębokim wnętrzem  które człowiek chce poznawać ciągle na nowo. Urzekła mnie swoim ciepłem  które posiada głęboko pod skórą i nigdy się nie wyczerpuje  nawet jeśli ona sama już nie potrafi sobie z niczym poradzić. A może to ta troska  którą jako jedyna potrafiła mnie obdarować wraz z ogromną wyrozumiałością. Może dusza artystyczna  którą posiada? Kocham ją za wszystko  za to jaka jest  jaka nie jest  za to ile jest w stanie poświęcić i dać od siebie drugiej osobie.

nieodpowiedzialny_ dodano: 15 stycznia 2014

Co miała w sobie? Sam do końca nie wiem. Urzekła mnie swoim perłowatym uśmiechem, który inicjował urocze dołki w policzkach, Urzekła mnie jej delikatność, która sprawiała, ze musiałem bardziej uważać na gesty i słowa. Może to przez tą pewność siebie, którą można było łatwo wyczytać z oczu? Urzekła mnie swoją innością. Swoim dobrym sercem, nie potrafiła przejść obojętnie obok bezdomnego lub jakiegoś zwierzaka błąkającego się po ulicy, odwiedza domy dziecka i nie potrafi nikomu odmówić pomocy. Urzekła mnie swoją dojrzałością i głębokim wnętrzem, które człowiek chce poznawać ciągle na nowo. Urzekła mnie swoim ciepłem, które posiada głęboko pod skórą i nigdy się nie wyczerpuje, nawet jeśli ona sama już nie potrafi sobie z niczym poradzić. A może to ta troska, którą jako jedyna potrafiła mnie obdarować wraz z ogromną wyrozumiałością. Może dusza artystyczna, którą posiada? Kocham ją za wszystko, za to jaka jest, jaka nie jest, za to ile jest w stanie poświęcić i dać od siebie drugiej osobie.

Pojawiłaś się piękna jak zawsze. W swoim chaotycznie i niechlujnie ułożonym koku  swoich ulubionych podartych jeansach i o dziwo w jednej z moich bluz. Nie powiedziałaś mi  że tęskniłaś  że brakowało ci mnie przez ten czas w którym egzystowaliśmy z dala od siebie i bez kontaktu. Nie powiedziałaś  że ta miłość była dla ciebie bez znaczenia i że nie doceniałaś moich starań i podejmowania prób o dokonanie zmian. Wiem ze rzadko mówiłem o uczuciach  starałem się raczej tą miłość udowadniać poprzez czyny chociaż z marnym efektem. Starałem sie być zawsze obok  gdy zasypiałaś i gdy się budziłaś. Starałem się być zawsze  zwłaszcza w chwilach  w których twoj świat stawał w płomieniach. Tu nie było wątpliwości  tutaj oddziaływały szarpnięcia serca które swą siłą sprawiały ból. Ty jednak stałaś w miejscu. Nasze oczy próbowały przeniknąć dusze i znów stać się jednością mój jeden krok w przód oznaczał twój krok w tył. Powietrze stało się ciężkie  oddechy zamilkły i znów wyszłaś  znowu cie utraciłem.

nieodpowiedzialny_ dodano: 15 stycznia 2014

Pojawiłaś się piękna jak zawsze. W swoim chaotycznie i niechlujnie ułożonym koku, swoich ulubionych podartych jeansach i o dziwo w jednej z moich bluz. Nie powiedziałaś mi, że tęskniłaś, że brakowało ci mnie przez ten czas w którym egzystowaliśmy z dala od siebie i bez kontaktu. Nie powiedziałaś, że ta miłość była dla ciebie bez znaczenia i że nie doceniałaś moich starań i podejmowania prób o dokonanie zmian. Wiem ze rzadko mówiłem o uczuciach, starałem się raczej tą miłość udowadniać poprzez czyny chociaż z marnym efektem. Starałem sie być zawsze obok, gdy zasypiałaś i gdy się budziłaś. Starałem się być zawsze, zwłaszcza w chwilach, w których twoj świat stawał w płomieniach. Tu nie było wątpliwości, tutaj oddziaływały szarpnięcia serca które swą siłą sprawiały ból. Ty jednak stałaś w miejscu. Nasze oczy próbowały przeniknąć dusze i znów stać się jednością mój jeden krok w przód oznaczał twój krok w tył. Powietrze stało się ciężkie, oddechy zamilkły i znów wyszłaś, znowu cie utraciłem.

Do Ciebie piszę  kiedy coś się wali i potrzebuję pomocy  wsparcia  cholernego słowa otuchy  obecności  spotkania czy chociażby wyjścia na piwo. Z Ciebie ściągam koszulkę po pięciu minutach od momentu Twojego przyjścia do mnie. Tak  kochamy się  o ile można określić to w tak subtelny sposób. To z Tobą jest mi tak nieopisanie dobrze  bez krępacji  z uśmiechem na ustach. Ty opowiadasz mi o innych pannach  o bajerach  niepowodzeniach i sukcesach  bo wiesz  że nie będę zazdrosna. Ty zastanawiasz się nad moimi relacjami z innymi facetami  lecz nie przeszkadza Ci żadna z moich rozmów z nimi. Dajesz mi krótkiego buziaka w policzek na oczach tłumu i obydwoje uśmiechamy się w duchu  mając świadomość tego  że każda z tych osób  która świdruje nas wzrokiem zna nas wyłącznie jako przyjaciół   chimica

chimica dodano: 15 stycznia 2014

Do Ciebie piszę, kiedy coś się wali i potrzebuję pomocy, wsparcia, cholernego słowa otuchy, obecności, spotkania czy chociażby wyjścia na piwo. Z Ciebie ściągam koszulkę po pięciu minutach od momentu Twojego przyjścia do mnie. Tak, kochamy się, o ile można określić to w tak subtelny sposób. To z Tobą jest mi tak nieopisanie dobrze, bez krępacji, z uśmiechem na ustach. Ty opowiadasz mi o innych pannach, o bajerach, niepowodzeniach i sukcesach, bo wiesz, że nie będę zazdrosna. Ty zastanawiasz się nad moimi relacjami z innymi facetami, lecz nie przeszkadza Ci żadna z moich rozmów z nimi. Dajesz mi krótkiego buziaka w policzek na oczach tłumu i obydwoje uśmiechamy się w duchu, mając świadomość tego, że każda z tych osób, która świdruje nas wzrokiem zna nas wyłącznie jako przyjaciół ~ chimica

Odpierdalasz tu jakąś schizę  piszesz po miesiącach kompletnego braku dawania znaku życia  chcesz mnie widzieć za chwilę  porozmawiać  burzysz obraz o Twoim idealnym związku i ogromie szczęścia. Jest noc  gubisz się gdzieś w tym świecie  nie jedziesz do Niej  chcesz mnie  rozmowy ze mną  moich słów  tego buziaka na wstępie  przytulić mnie  spalić szluga tu przy mnie i wdychać mój zapach. Milczenie nie pozwoliło Ci zapomnieć   chimica

chimica dodano: 14 stycznia 2014

Odpierdalasz tu jakąś schizę, piszesz po miesiącach kompletnego braku dawania znaku życia, chcesz mnie widzieć za chwilę, porozmawiać, burzysz obraz o Twoim idealnym związku i ogromie szczęścia. Jest noc, gubisz się gdzieś w tym świecie, nie jedziesz do Niej, chcesz mnie, rozmowy ze mną, moich słów, tego buziaka na wstępie, przytulić mnie, spalić szluga tu przy mnie i wdychać mój zapach. Milczenie nie pozwoliło Ci zapomnieć ~ chimica

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć