 |
|
II. Powiedziałabym coś, ale mogę tego bardzo żałować. Wiedz tylko, że bardzo mnie zawiodłeś i straciłam do Ciebie zaufanie. Już nigdy więcej o nic Cię nie poproszę, bo i tak to nie ma sensu. Myślałam, że jesteś moim przyjacielem, ale najwidoczniej się pomyliłam.
|
|
 |
|
I. Dlaczego Ty mi to robisz? Dlaczego Ty mi to ciągle robisz?! Uświadamiasz mi jak beznadziejna, bezużyteczna i bezwartościowa jestem! Jesteś z siebie zadowolony?! Cholera! Mam dość! Mam już tego dość! Jestem zmęczona nawet tym, że wiara też mi nie pomaga! W nic już nie wierzę. W nic! Mógłbyś chociaż raz w życiu mi pomóc. Zmienić cokolwiek! Żebym nie czuła jak się jak śmieć! Żebym uśmiechnęła się szczerze! Bym poczuła się szczęśliwa, choć w jednej piątej mojego absurdalnie żałosnego życia! Ale po co?! Przecież Ty i tak masz mnie gdzieś! Nic dla Ciebie nie znaczę! Jestem kolejną gówniarą, smarkiem, który w Twojej popieprzonej grze jest tylko pionkiem! Nie? Cóż, tak właśnie się czuję! Ludzie powtarzają mi : On Cię kocha całym sercem. Wierzy w Ciebie i chcę byś, była szczęśliwa. Ale to tylko cholerne brednie. Mówisz, że nie znosisz kłamstwa, ale wiesz Ty co? To Ty jesteś największym kłamcą
|
|
 |
|
baw się ! niszcz się! nie karz się szukać !
|
|
 |
|
Niestety jestem tą sentymentalną idiotką, dla której wszystko ma jakieś znaczenie..
|
|
 |
|
Dziewczyno, gdzie zgubiłaś magię? Między łykiem wódki a papierosem jej nie znajdziesz. Szukałaś jej po parkach w środku nocy, pogubiłaś się, poddałaś się. I co teraz?
|
|
 |
|
Ludzie sypiają ze sobą, nic ekscytującego. Zdjąć przed kimś ubrania i położyć się na kimś, pod kimś lub obok kogoś to żaden wyczyn, żadna przygoda. Przygoda następuje później, jeśli zdejmiesz przed kimś skórę i mięśnie i ktoś zobaczy twój słaby punkt, żarzącą się w środku, małą lampkę, latareczkę na wysokości splotu słonecznego, kryptonit, weźmie go w palce, ostrożnie, jak perłę, i zrobi z nim coś głupiego, włoży do ust, połknie, podrzuci do góry, zgubi. I potem, dużo później zostaniesz sam, z dziurą jak po kuli, i możesz wlać w tę dziurę dużo, bardzo dużo mnóstwo cudzych ciał, substancji i głosów, ale nie wypełnisz, nie zamkniesz, nie zabetonujesz, nie ma chuja.
|
|
 |
|
Różnie z tym bywa. Mówiąc dyplomatycznie - wolę samotność. Nie jestem gadułą. Chyba że złapię z kimś kontakt, wtedy dostaję słowotoku.
|
|
 |
|
Polał się alkohol, kto chciał, zapalił, co chciał. Hamulce puszczają i nagle okazuje się, że wśród nas nie ma osoby, która nie płakałaby nad sobą, która by wstała i powiedziała - hej, moje życie jest super.
|
|
 |
|
Nie masz pojęcia, jak ja czasem cierpię, zupełnie bez wyraźnego powodu. Myśli mam tak dziwnie poplątane, wartościowanie tak stasowane, że już nie mogę tak dłużej żyć (...) Mój światopogląd (...) zaczyna walić się od podstaw. Właściwie jestem wcieleniem kompromisu, i to koniecznego, i niczym więcej.
|
|
 |
|
Kto ci powiedział, że wolno się przyzwyczajać?
Kto ci powiedział, że cokolwiek jest na zawsze?
|
|
 |
|
Prawdopodobnie ją kochał. Tak bardzo ją kochał, że pomimo wszystko próbował przestać ją znać, chciał ją ranić, spotykał się z innymi, wyznawał innym uczucia, robił wszystko by tylko o niej zapomnieć. Ona nie mogła dopuścić myśli, że ktoś kto zajmuję pierwsze miejsce w jej sercu sprawia jej tyle bólu. Ranił ją a ona wciąż go pragnęła, nie mogła zapomnieć. Kochał ją, lecz zrozumiał to dopiero, kiedy zranił ją tak bardzo, że pewnego dnia odeszła na zawsze. / J.
|
|
 |
|
Odchodzisz tylko po to by wracać. Ranisz tylko po to by przepraszać i znów postąpić tak samo. Mówisz kocham by nie pozwolić zapomnieć o sobie. / J.
|
|
|
|