 |
|
Wiem, że moje łzy niczego nie zmienią.
|
|
 |
|
Myślisz, że czuje się dobrze, gdy widzę Ciebie z gromadą dziewczyn przylegających do Ciebie?
|
|
 |
|
Siedziała, oparta o szafkę. On spoglądał na nią siedząc na kanapie.
-Chodź do mnie. - Powiedział, a Ona ignorując Go, pobiegła do łazienki. Chciała się utopić. Ale nie pozwolił jej na to. Pobiegł za nią. Wyważył drzwi. Siedziała już w wannie. -Nie rób tego. Jak będę bez Ciebie żył? Jesteś moją pasją. Ty wzbudzasz we mnie ciepło! Kocham Cię. Proszę. - podbiegł do niej, złapał ją za głowę i pocałował.
|
|
 |
|
Leżąc na łóżku, dotykała Jego lśniących loczków na głowie. Myślała, że On jest tylko jej. A On myślał teraz o innej.
|
|
 |
|
Bo Ty jesteś zawsze moim skarbem. Wiesz, że Cię kocham?
|
|
 |
|
Jego Oczy mówią wszystko za siebie.
|
|
 |
|
byłam tam - widziałam wszystko. Ona kłóciła się z Tobą, mówiła, że jesteś nikim. Ty lekceważyłeś ją, zaciągając się kolejnym papierosem, biorąc kolejny łyk 'wyborowej'. - Ona odeszła rzucając `to koniec`. Ciebie bynajmniej to nie przejęło - wręcz przeciwnie, uśmiechnąłeś się do siebie, na myśl, że zabawisz się z nową. patrzyłam na Ciebie z wyrzutem, gdy nagle nasze spojrzenia się spotkały. `no co tak patrzysz? żadna kurwa nie będzie mi rozkazywać, żadna.` wybełkotałeś. a ja zaczęłam się zastanawiać, nad moim stanem psychicznym. w końcu kto normalny, kochałby takiego skurwysyna? / pstrokatawmilosci . [ boskie:*]
|
|
 |
|
Jeszcze jeden raz spotkać Ciebie, jeszcze raz utonąć w Twoich oczach, jeszcze jeden raz powiedzieć do Ciebie "Cześć".
|
|
 |
|
Nie mam takiego głosu, jak Doda, ale czy głos dla Ciebie się liczy? Nie jest ważniejsza inteligencja, charakter?
|
|
 |
|
Byli na imprezie. Roberta,Emma i Zbychu. Bawili się świetnie. Śmieli się, rozmawiali, tańczyli. Zwracali na siebie uwagę. Nie wiedzieli,że na tej imprezie stanie się taka tragedia. Były to urodziny Kamy, na którą nikt nie zwracał wagi. Byli za bardzo zainteresowani nastolatkami, którzy się wygłupiają. Kama była załamana. Tego dnia rzucił ją chłopak, były jej urodziny, a na imprezie urodzinowej nikt nie zwracał na nią uwagi. Postanowiła wyjść na dwór. Było cicho i ciemno. Zapaliła papierosa. Nagle usłyszała jakiś hałas dobiegający z końca ulicy. To były dwa samochody. Nie myślała w tej chwili. Doszła do ulicy i zobaczyła tylko dwie pary świateł. Później widziała już tylko ciemność. Czuła wielki ból. Usłyszała tylko pisk opon odjeżdżających z miejsca wypadku.
O tej imprezie, pierwsza dowiedziała się sąsiadka, która usłyszała pisk opon.
W domu Kamy dalej panowała szalona atmosfera. Nikt nie wiedział co się stało, gdy sąsiadka wbiegła z płaczem do salonu...
|
|
|
|