 |
|
Też odczuwasz paraliż, jak coś nie tak jest między nami?
|
|
 |
|
to takie straszne, ile tak naprawdę można na kogoś czekać.
|
|
 |
|
zgubiłam się
kiedyś
w twoich ramionach.
|
|
 |
|
i nagle wszystko pęka jak mydlana bańka. to co kiedyś było dla Ciebie najważniejszą rzeczą na świecie dziś idzie w cień.
|
|
 |
|
' poprawiasz statystyki ziom i wyrzucasz z siebie gniew, przestajesz robić za tło, obudził się w tobie lew. Jakoś idzie trzymać pion, znaleźć ten zwierzęcy zew ostatni głęboki wdech, do góry łeb .'
|
|
 |
|
daje sobie spokój, mija tydzień, miesiąc, powoli wszystko wraca do rzeczywistości, a potem On się odzywa i od nowa jebie mi cały świat.
|
|
 |
|
Zastanawiam się jak wytrzymałam w domu 15 lat.
|
|
 |
|
'Mieszkasz w burdelu?' sykną do mnie ojciec ' Wyglądasz jak zwykła dziwka, nosisz majtki jak ulicznica, ciemno pomalowane oczy, idź do jebanych koleżanek pod latarnię', 'Ojciec ma rację, jak dziewczyna z dobrego domu może tak wyglądać?' zaśmiałam się 'Z dobrego domu? Zastanów się co mówisz. Jestem dozgonnie wdzięczna Bogu, że nie mieszkam w waszym doskonałym świecie tylko 300km dalej.' Umarłabym mieszkając w domu na dłużej.
|
|
 |
|
'Kici kici kotku' krzyczał z dołu schodów z aroganckim uśmiechem na ustach rudy 11 letni chłopiec. Stanęłam na przeciwko niego 'Kotku?' mruknęłam, chwilę później leżał na betonie, pode mną, ze złamanym nosem, podrapany do krwi, dzisiaj długą blizną kilka mm od oka, jeden z lepszych kumpli.
|
|
 |
|
-kiedy się prawdziwie uśmiechasz? -kiedy ty nie oddychasz. -ale ja cały czas oddycham. -no widzisz, a ja nigdy nie uśmiecham się prawdziwie.
|
|
 |
|
był wszystkim. kochałam go w każdej sekundzie, minucie, godzinie, dniu, miesiącu i całym równym roku. oddałabym za niego to moje cholerne całe życie.
|
|
|
|