 |
|
- kocha mnie. - skąd o tym wiesz? - przecież znam każdą z jego najbrutalniejszych zbrodni.
|
|
 |
|
zdałam sobie sprawę, że go kocham kiedy odłożył mnie subtelnie pijaną do pościelonego ówcześnie przez niego łóżka, a jedynym gestem jaki wykonał w moim kierunku był pocałunek w czoło.
|
|
 |
|
i nie będzie cię nawet w końcowych napisach.
|
|
 |
|
Bo przy Tobie alkohol traci procenty, a czekolada jest bez smaku.
|
|
 |
|
nie Twoje przekleństwa czynią Cię, moim zdaniem, mężczyzną, lecz sposób, w jaki potrafisz mnie objąć, gdy się boję. nie cieszy mnie, gdy przez telefon mówisz kumplowi, że jesteś gdzieś ze mną, prawdziwą radość sprawisz, gdy mijając go nie wypuścisz mej dłoni z uścisku.
|
|
 |
|
to co słyszysz to towarzyszy nocnym wypadom - DESPERADOS
w nocnej ciszy są zagładą, jak tornado wszyscy jadą
|
|
 |
|
Trochę więcej romantyzmu, a mniej pragmatyzmu.
|
|
 |
|
Usiadłam na podłodze w pokoju. Zapaliłam swoje ulubione świece, odpaliłam Lucky Strike'a włączyłam ulubiona płyte Pezeta . Wzięłam do ręki kartkę i długopis. Wypisywałam na niej słowa... poczatkowo przypadkowe, bezsensowne, z czasem zaczynajac , ironicznie, układać sie w jakiś sens.
W bezsensie ,sens jest jedynym awansem.
Słowa zamieniajace sie w obrazy. Po chwili przestałam je rysowac by zachwycić sie Pezetem
Położyłam się, zamknęłam oczy. Wyobrażałam sobie to co niewyobrażalne. Błądziłam myślami. Po chwili czułam straszny ból- to popiół z papierosa spadł mi na ręke. Otworzyłam oczy, wstałam spojrzałam przez okno na gwiazdy, błędnie szukając tej mojej. Jest, widzę ją.
|
|
 |
|
czasem mam jazdę zapomnieć o wszystkim
kupić bilet donikąd i spakować walizki
odnaleźć nową przestrzeń ta mnie dusi czasem
ale chyba czasem tak być musi..
|
|
 |
|
prawdziwe słowa twarde jak diament,
prawdziwy rap na wieki wieków amen.
|
|
 |
|
powiedz mi, dlaczego tak musi być ?
|
|
 |
|
nie chcę się pogrążać nie chcę już wspominać.
|
|
|
|