głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika moew

zbyt pewna swojej nadziei.

wercia___ dodano: 8 sierpnia 2011

zbyt pewna swojej nadziei.

wiecznie nieszczęśliwa przez niego.

wercia___ dodano: 8 sierpnia 2011

wiecznie nieszczęśliwa przez niego.

  :  teksty wercia___ dodał komentarz: ;):* do wpisu 7 sierpnia 2011
CZ.94..  sam nie pójdziesz  powiedział damon.  a kto zostanie z eleną? spytał tyler. zrobiła się cisza.  no właśnie  dodał. kiedy mój chłopak przyszedł na miejsce  prawie by go zaatakował  gdyby czarownik nie zdążył zawładnąć nad głową tylera  by go głowa zaczęła boleć. wtedy pojawili się moi bracia z eleną. teraz przyszła kolej na stefana  lecz czarownik zrobił to samo co z tylerem. damonowi udało się go zabić. gdy tyler chciał mnie rozwiązać  powiedziałam krótkie słowo 'werbena' i wiedział już o co chodzi.  elena  mogłabyś zdjąć werbenę z tych łańcuchów? a kiedy to zrobisz odsuń się  powiedział. kiedy nareszcie zdjęli ze mnie te łańcuchy  byłam taka słaba i już prawie uschnięta  gdyż dużo krwi w tym czasie straciłam  dlatego tyler położył mnie na kanapę.  elena  mógłbym trochę użyczyć twojej krwi? spytał i ukuł eleny rękę  bo nie chciał ryzykować  że elenie coś się stanie.

wercia___ dodano: 7 sierpnia 2011

CZ.94.. -sam nie pójdziesz, powiedział damon. -a kto zostanie z eleną? spytał tyler. zrobiła się cisza. -no właśnie, dodał. kiedy mój chłopak przyszedł na miejsce, prawie by go zaatakował, gdyby czarownik nie zdążył zawładnąć nad głową tylera, by go głowa zaczęła boleć. wtedy pojawili się moi bracia z eleną. teraz przyszła kolej na stefana, lecz czarownik zrobił to samo co z tylerem. damonowi udało się go zabić. gdy tyler chciał mnie rozwiązać, powiedziałam krótkie słowo 'werbena' i wiedział już o co chodzi. -elena, mogłabyś zdjąć werbenę z tych łańcuchów? a kiedy to zrobisz odsuń się, powiedział. kiedy nareszcie zdjęli ze mnie te łańcuchy, byłam taka słaba i już prawie uschnięta, gdyż dużo krwi w tym czasie straciłam, dlatego tyler położył mnie na kanapę. -elena, mógłbym trochę użyczyć twojej krwi? spytał i ukuł eleny rękę, bo nie chciał ryzykować, że elenie coś się stanie.

CZ.93.. kiedy się obudziłam  byłam przywiązana łańcuchami do krzesła  na których była werbena.  mówiłem  że będziesz cierpiała  powiedział czarownik.  pożałujesz tego  odpowiedziałam  gdy wtedy czarownik złapał za ten łańcuch i pociągnął  aby werbena zaczęła mi wypalać ciało. tym czasem u mnie w domu.  gdzie ona się podziała? spytał tyler moich braci.  ona tak zawsze robi  odpowiedział stefano.  ale nie ze mną. mi zawsze pisze sms'a jak długo już jej nie ma. coś musiało się stać. musimy ją poszukać  odpowiedział tyler.  em  a ten czarownik? bo przecież ona powiedziała  że jest głodna  więc poszła coś upolować i może on to zobaczył i.. odrzekła elena.  masz rację  rzekł tyler i wtedy zadzwonił do mnie na telefon. odebrał czarownik.  gdzie ona jest? spytał mój chłopak. wtedy znowu pociągnął za łańcuch  aż z bólu krzyknęłam.  tutaj  odpowiedział i rozłączył się.  wiem gdzie jest  sam po nią pójdę. zabiję tego drania  rzekł tyler.

wercia___ dodano: 6 sierpnia 2011

CZ.93.. kiedy się obudziłam, byłam przywiązana łańcuchami do krzesła, na których była werbena. -mówiłem, że będziesz cierpiała, powiedział czarownik. -pożałujesz tego, odpowiedziałam, gdy wtedy czarownik złapał za ten łańcuch i pociągnął, aby werbena zaczęła mi wypalać ciało. tym czasem u mnie w domu. -gdzie ona się podziała? spytał tyler moich braci. -ona tak zawsze robi, odpowiedział stefano. -ale nie ze mną. mi zawsze pisze sms'a jak długo już jej nie ma. coś musiało się stać. musimy ją poszukać, odpowiedział tyler. -em, a ten czarownik? bo przecież ona powiedziała, że jest głodna, więc poszła coś upolować i może on to zobaczył i.. odrzekła elena. -masz rację, rzekł tyler i wtedy zadzwonił do mnie na telefon. odebrał czarownik. -gdzie ona jest? spytał mój chłopak. wtedy znowu pociągnął za łańcuch, aż z bólu krzyknęłam. -tutaj, odpowiedział i rozłączył się. -wiem gdzie jest, sam po nią pójdę. zabiję tego drania, rzekł tyler.

CZ.92..  no więc ten czarownik nas obserwuje  więc nie radzę tobie nigdzie wychodzić  powiedział damon wskazując na mnie.  głodna jestem  odpowiedziałam.  wiem  ale musisz dać radę  rzekł.   chcecie  żebym znowu pożywiła się eleną? spytałam. znałam tą minę stefana  która stanowczo powiedziała 'nie'.  no właśnie  więc muszę wychodzić. nie obchodzi mnie to  że ten czarownik mnie zabije. bo jeśli nie będę się karmić  to uschnę  dodałam. kiedy to powiedziałam od razu wyszłam z domu  aby zobaczyć czy jakiegoś człowieka nie ma. jeden się znalazł  zaatakowałam go  a potem pożywiając się nim  zabiłam go. wtedy czarownik wyszukał mnie.  możesz mnie zabić  mnie to nie obchodzi  powiedziałam.  od razu cię nie zabiję. będziesz parę dni cierpiała  aż w końcu ból nad tobą wygra i umrzesz  odpowiedział i zaniósł mnie do swojego domu  gdzie żaden wampir nie mógł uciec  lecz wcześniej musiał mnie osłabić  wstrzykując mi werbenę do organizmu.

wercia___ dodano: 6 sierpnia 2011

CZ.92.. -no więc ten czarownik nas obserwuje, więc nie radzę tobie nigdzie wychodzić, powiedział damon wskazując na mnie. -głodna jestem, odpowiedziałam. -wiem, ale musisz dać radę, rzekł. - chcecie, żebym znowu pożywiła się eleną? spytałam. znałam tą minę stefana, która stanowczo powiedziała 'nie'. -no właśnie, więc muszę wychodzić. nie obchodzi mnie to, że ten czarownik mnie zabije. bo jeśli nie będę się karmić, to uschnę, dodałam. kiedy to powiedziałam od razu wyszłam z domu, aby zobaczyć czy jakiegoś człowieka nie ma. jeden się znalazł, zaatakowałam go, a potem pożywiając się nim, zabiłam go. wtedy czarownik wyszukał mnie. -możesz mnie zabić, mnie to nie obchodzi, powiedziałam. -od razu cię nie zabiję. będziesz parę dni cierpiała, aż w końcu ból nad tobą wygra i umrzesz, odpowiedział i zaniósł mnie do swojego domu, gdzie żaden wampir nie mógł uciec, lecz wcześniej musiał mnie osłabić, wstrzykując mi werbenę do organizmu.

CZ.91.. mimo  że się nienawidzili  mieszkali ze sobą w zgodzie. cieszyłam się  lecz nie do końca  bo tą nienawiść trzymali w sobie i jeśli by 'wybuchła' to jakiś człowiek znów mógłby zginąć i to byłoby na mnie i ja bym również umarła  a nikt tego nie chce  no może oprócz eleny. znienawidziła mnie  ale ja to miałam w dupie  bo ja jej również nie lubiłam  tak samo jak ona mnie.  hej tyler  powiedziałam trzymając  torebkę krwi.  cześć kotku  powiedział całując mnie w usta. wtedy poszliśmy do salonu.  chcesz trochę? spytałam.  ale z twoich ust  odpowiedział tyler.  ty to głupi jesteś  trzymaj  powiedziałam  gdy wtedy elenie z rąk wyleciała porcelana. zdążyłam ją złapać  zanim upadła na ziemię. potem szybkim ruchem zajrzałam do kuchni. nikogo tam nie było.  przestraszyliście mnie  odrzekłam spoglądając za siebie. stefano i damon mieli taką minę  jakby zaraz coś miało się stać. zaniepokoiłam się.  co się dzieje? spytałam.  usiądźcie się  powiedział stefano.

wercia___ dodano: 6 sierpnia 2011

CZ.91.. mimo, że się nienawidzili, mieszkali ze sobą w zgodzie. cieszyłam się, lecz nie do końca, bo tą nienawiść trzymali w sobie i jeśli by 'wybuchła' to jakiś człowiek znów mógłby zginąć i to byłoby na mnie i ja bym również umarła, a nikt tego nie chce, no może oprócz eleny. znienawidziła mnie, ale ja to miałam w dupie, bo ja jej również nie lubiłam, tak samo jak ona mnie. -hej tyler, powiedziałam trzymając torebkę krwi. -cześć kotku, powiedział całując mnie w usta. wtedy poszliśmy do salonu. -chcesz trochę? spytałam. -ale z twoich ust, odpowiedział tyler. -ty to głupi jesteś, trzymaj, powiedziałam, gdy wtedy elenie z rąk wyleciała porcelana. zdążyłam ją złapać, zanim upadła na ziemię. potem szybkim ruchem zajrzałam do kuchni. nikogo tam nie było. -przestraszyliście mnie, odrzekłam spoglądając za siebie. stefano i damon mieli taką minę, jakby zaraz coś miało się stać. zaniepokoiłam się. -co się dzieje? spytałam. -usiądźcie się, powiedział stefano.

CZ.90..  czy ktoś tutaj się zranił? jakiś człowiek  spytałam.  nie wiem  odpowiedział tyler.  przecież tutaj jest tylko jeden człowiek   elena  rzekłam i zaatakowałam ją  pożywiając się nią.  przepraszam  powiedziałam. gdy wtedy tyler przyszedł do mnie szybkim krokiem i mnie objął. damon sprawdził jej tętno  żyła.  to nie jest jej wina  przecież stefano możesz dać jej swoją krew  aby ją uleczyć  odrzekł tyler.  a wgl przecież z eleną chcesz być na wieki  więc byś mógł ją przemienić  dodałam.  może i masz rację  ale jej nie przemienię. nie chcę zabrać jej wyboru  tak jak tyler tobie  powiedział.  co? skąd? spytałam.  tak jak mówiłem  umiem wyczytać z twoich oczu co przed nami ukrywasz. i też wiemy  gdzie byłaś  rzekł. gdy w tym czasie podał elenie swoją krew. ocknęła się. widziałam damona minę i tylera. prawie doszło do bójki  gdybym nie odrzekła  że jeśli będą ze sobą walczyć to wyjadę z tego miasteczka i nigdy do nich nie wrócę.

wercia___ dodano: 5 sierpnia 2011

CZ.90.. -czy ktoś tutaj się zranił? jakiś człowiek, spytałam. -nie wiem, odpowiedział tyler. -przecież tutaj jest tylko jeden człowiek - elena, rzekłam i zaatakowałam ją, pożywiając się nią. -przepraszam, powiedziałam. gdy wtedy tyler przyszedł do mnie szybkim krokiem i mnie objął. damon sprawdził jej tętno, żyła. -to nie jest jej wina, przecież stefano możesz dać jej swoją krew, aby ją uleczyć, odrzekł tyler. -a wgl przecież z eleną chcesz być na wieki, więc byś mógł ją przemienić, dodałam. -może i masz rację, ale jej nie przemienię. nie chcę zabrać jej wyboru, tak jak tyler tobie, powiedział. -co? skąd? spytałam. -tak jak mówiłem, umiem wyczytać z twoich oczu co przed nami ukrywasz. i też wiemy, gdzie byłaś, rzekł. gdy w tym czasie podał elenie swoją krew. ocknęła się. widziałam damona minę i tylera. prawie doszło do bójki, gdybym nie odrzekła, że jeśli będą ze sobą walczyć to wyjadę z tego miasteczka i nigdy do nich nie wrócę.

CZ.89..  jesteś pewna? raz już wyczytałem  odpowiedział stefano.  chodź tyler  powiedziałam.  co przed nami ukrywasz? spytał damon.  nie mogę wam powiedzieć  bo skończy się to czyjąś śmiercią  rzekłam i poszłam z tylerem do mojego pokoju. usiedliśmy na łóżko.  tyler  to się wyda prędzej czy później  odrzekłam.  to lepiej jak później się to wyda  odpowiedział i przytulił mnie do siebie.  wiesz co? głodna jestem  rzekłam.  to chodź  pójdziesz coś upolować  powiedział i poszedł ze mną przed dom. kiedy zobaczyłam człowieka  rzuciłam się na niego  lecz po chwili przyszedł czarownik i wtedy głowa zaczęła mnie boleć.  zostaw ją! krzyknął tyler.  niech przyrzeknie  że nigdy nie będzie polowała na ludzi  powiedział czarownik.  ała  rzekłam ze łzami w oczach.  przysięgnij! powiedział jeszcze raz.  przysięgam  odpowiedziałam.  jeśli złamiesz tą obietnicę  znajdę cię i zabiję  odrzekł i poszedł w swoją stronę.  czym ja teraz będę się karmiła? spytałam tylera.  wszystko będzie dobrze  odpowiedział.

wercia___ dodano: 5 sierpnia 2011

CZ.89.. -jesteś pewna? raz już wyczytałem, odpowiedział stefano. -chodź tyler, powiedziałam. -co przed nami ukrywasz? spytał damon. -nie mogę wam powiedzieć, bo skończy się to czyjąś śmiercią, rzekłam i poszłam z tylerem do mojego pokoju. usiedliśmy na łóżko. -tyler, to się wyda prędzej czy później, odrzekłam. -to lepiej jak później się to wyda, odpowiedział i przytulił mnie do siebie. -wiesz co? głodna jestem, rzekłam. -to chodź, pójdziesz coś upolować, powiedział i poszedł ze mną przed dom. kiedy zobaczyłam człowieka, rzuciłam się na niego, lecz po chwili przyszedł czarownik i wtedy głowa zaczęła mnie boleć. -zostaw ją! krzyknął tyler. -niech przyrzeknie, że nigdy nie będzie polowała na ludzi, powiedział czarownik. -ała, rzekłam ze łzami w oczach. -przysięgnij! powiedział jeszcze raz. -przysięgam, odpowiedziałam. -jeśli złamiesz tą obietnicę, znajdę cię i zabiję, odrzekł i poszedł w swoją stronę. -czym ja teraz będę się karmiła? spytałam tylera. -wszystko będzie dobrze, odpowiedział.

tracąc cię  tracę cały świat.

wercia___ dodano: 4 sierpnia 2011

tracąc cię, tracę cały świat.

CZ.88..  mogę wpaść do ciebie za 10 minut? spytał tyler.  możesz  odpowiedziałam. za bardzo mi to nie pasowało  bo musiałam porozmawiać z braćmi  ale jakby dowiedzieli się o tym  to by mi odpowiedzieli 'oszalałaś? jak mogłaś do niego wrócić?'. więc postanowiłam poczekać  aż tyler przyjdzie. kiedy już przyszedł chciał mnie pocałować  ale ja tylko kiwnęłam głową  że nie  bo moi bracia. potem poszliśmy do salonu do damona i stefana  oraz eleny  bo chcieli ze mną porozmawiać.  no co chcieliście? powiedziałam z uśmiechem na twarzy  trzymając tylera za rękę.  co on tutaj robi? spytał damon.  ma prawo tu być  tak samo jak elena  odpowiedziałam.  eleny w to nie mieszaj  rzekł stefano.  to wy odwalcie się w końcu od tylera  odrzekłam. zrobiło się przez chwilę cicho.  gdzie dzisiaj byłaś? spytał damon przerywając ciszę. spojrzałam się na tylera.  gdzieś na pewno  odpowiedziałam.  tyler? powiedział stefano patrząc mi prosto w oczy.  stefano  nie wyczytasz nic moich oczów  odrzekłam.

wercia___ dodano: 4 sierpnia 2011

CZ.88.. -mogę wpaść do ciebie za 10 minut? spytał tyler. -możesz, odpowiedziałam. za bardzo mi to nie pasowało, bo musiałam porozmawiać z braćmi, ale jakby dowiedzieli się o tym, to by mi odpowiedzieli 'oszalałaś? jak mogłaś do niego wrócić?'. więc postanowiłam poczekać, aż tyler przyjdzie. kiedy już przyszedł chciał mnie pocałować, ale ja tylko kiwnęłam głową, że nie, bo moi bracia. potem poszliśmy do salonu do damona i stefana, oraz eleny, bo chcieli ze mną porozmawiać. -no co chcieliście? powiedziałam z uśmiechem na twarzy, trzymając tylera za rękę. -co on tutaj robi? spytał damon. -ma prawo tu być, tak samo jak elena, odpowiedziałam. -eleny w to nie mieszaj, rzekł stefano. -to wy odwalcie się w końcu od tylera, odrzekłam. zrobiło się przez chwilę cicho. -gdzie dzisiaj byłaś? spytał damon przerywając ciszę. spojrzałam się na tylera. -gdzieś na pewno, odpowiedziałam. -tyler? powiedział stefano patrząc mi prosto w oczy. -stefano, nie wyczytasz nic moich oczów, odrzekłam.

CZ.87.. gdy wtedy zadzwonił do mnie damon. odebrałam.  gdzie jesteś? spytał.  nie ważne  powiedziałam i się rozłączyłam.  martwią się o ciebie  odrzekł tyler.  nie potrzebnie  odpowiedziałam. kiedy tyler czuł  że usycham z głodu  przyprowadził człowieka. wyssałam z niego każdą kroplę krwi  aż umarł.  ale głodna byłaś  powiedział.  nie dziw się. mieszkając z braćmi nie mogę żywić się ludźmi  rzekłam. wtedy tyler się uśmiechnął i wypuścił mnie.  dziękuję  odrzekłam uśmiechając się do niego również.  nie ma szansy  abyśmy do siebie wrócili? spytał.  zadzwonię do ciebie  odpowiedziałam. znowu zaczęłam coś do niego czuć  znowu uczucie wróciło. kiedy wróciłam do domu  od razu poszłam do swojej sypialni  aby zadzwonić do tylera.  hej  powiedziałam  gdy w tym czasie damon wszedł do pokoju.  później pogadamy  wyjdź stąd  odrzekłam do mojego brata.  no cześć  odpowiedział.  wtedy  kiedy mnie wypuściłeś  moje uczucie do ciebie powróciło  więc daję ci następną szansę  odpowiedziałam.

wercia___ dodano: 4 sierpnia 2011

CZ.87.. gdy wtedy zadzwonił do mnie damon. odebrałam. -gdzie jesteś? spytał. -nie ważne, powiedziałam i się rozłączyłam. -martwią się o ciebie, odrzekł tyler. -nie potrzebnie, odpowiedziałam. kiedy tyler czuł, że usycham z głodu, przyprowadził człowieka. wyssałam z niego każdą kroplę krwi, aż umarł. -ale głodna byłaś, powiedział. -nie dziw się. mieszkając z braćmi nie mogę żywić się ludźmi, rzekłam. wtedy tyler się uśmiechnął i wypuścił mnie. -dziękuję, odrzekłam uśmiechając się do niego również. -nie ma szansy, abyśmy do siebie wrócili? spytał. -zadzwonię do ciebie, odpowiedziałam. znowu zaczęłam coś do niego czuć, znowu uczucie wróciło. kiedy wróciłam do domu, od razu poszłam do swojej sypialni, aby zadzwonić do tylera. -hej, powiedziałam, gdy w tym czasie damon wszedł do pokoju. -później pogadamy, wyjdź stąd, odrzekłam do mojego brata. -no cześć, odpowiedział. -wtedy, kiedy mnie wypuściłeś, moje uczucie do ciebie powróciło, więc daję ci następną szansę, odpowiedziałam.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć