 |
|
będę perfidnie udawać, że wierzę w Twoje idiotyczne gierki. będę pozorować, że daję Ci się zdobywać, oraz, że wcale nie zauważałam jak kłamiesz. postąpię tak, abyś miał tą chorą satysfakcję, bo to ostatni ze sposobów zapewniających, że przy mnie zostaniesz.
|
|
 |
|
to niesprawiedliwe, że poniedziałek jest tak daleko od piątku, a piątek tak blisko poniedziałku.
|
|
 |
|
miałaś wybór - cycki albo rozum. wybrałaś to pierwsze. no cóż, z czegoś musiałaś zrezygnować. szkoda akurat, że z rozumu. przydałby Ci się w niektórych sytuacjach.
|
|
 |
|
'' wyglądała pięknie, jak nigdy dotąd, pachniała perfumami Moschino. Usiadła mu na kolanach, sunęła delikatnie dłonią po jego policzku i szepnęła do ucha: wypier*** z mojego życia''
|
|
 |
|
OMG ! Kolejny dupek który mi tu wyjeżdża z tym swoim zajebistym " Kocham Cię " i myśli że się kurwa wzruszę..
|
|
 |
|
teoretycznie jestem, niekoniecznie dla ciebie
|
|
 |
|
ale przecież kobieta może być szczęśliwa bez mężczyzny, prawda?
|
|
 |
|
wracałam z Nim ze szkoły. gadaliśmy, żartowaliśmy, dogryzaliśmy sobie - niczym jak ten rok temu. w końcu doszliśmy pod mój dom, miejsce pożegnań. rzuciliśmy krótkie 'do jutra' po czym odwróciłam się na pięcie. stanęłam. - co jest? - zapytał podejrzliwie. najwolniej jak potrafiłam zaczęłam się ku Niemu okręcać, aby chwilę później stanąć z Nim oko w oko. - mam ochotę... - mruknęłam cicho sunąc dłonią po Jego klatce piersiowej. zaśmiał się, a ja zaczęłam Go coraz namiętniej całować. mijały kolejne chwile, aż wreszcie się odsunęłam, łapiąc oddech. - byłam ciekawa jak całujesz. - zagadnęłam. w Jego oku pojawił się tajemniczy blask. - i jaki wniosek? - zapytał. - że chujowo.
|
|
 |
|
potrafisz zanucić arytmię mojego serca?
|
|
 |
|
Widząc czerwone oczy, rozmazany tusz na policzkach i drżący głos, pytasz się czy coś się stało. .. nic kurwa, to ze szczęścia.
|
|
 |
|
wkurwiają mnie podpisy pod zdjęciami na nk albo na fejsie typu: ta jakość. Żadna kurwa jakość, jak masz taki ryj to jakość nic tu nie pomoże.
|
|
 |
|
dziś bez ogródek nawciskałam największemu gangsterowi w szkole, rzucając co zdanie ciętą ripostę, która przekształcała Jego uprzednią wypowiedź w totalnie idiotyczne wyznanie. nie obchodziło mnie to, że mogę prawdopodobnie narobić sobie kłopotów. w tamtej chwili myślałam jedynie o honorze kumpeli, której proponował wspólne pójście do toalety, oraz o tym, że człowiek, którego właśnie miałam przed sobą jeszcze niedawno zarzekał, że kocha mnie bez pamięci.
|
|
|
|