 |
|
-ej, wkurwia mnie ona. -czemu.?
-nie wiem. po prostu mnie wkurwia...
|
|
 |
|
Szlaban? Super, może jeszcze pakiet cyfry na rok? -.-
|
|
 |
|
Dziś mam dość świata. Po prostu ani weny, ani czegoś co do weny byłoby podobne. Konflikt z rodzicami i kilka innych spraw dobijających do podłogi. Ale za to jest beżowa kurteczka ♥
|
|
 |
|
w myślach kolejno zliczam dni, w których odbierając sens odszedł, ten nieopisywalny w słowa ból, każdego dnia, wewnętrznie rozrywający serce na drobne kawałki, każdy z dreszczy przeszywający najmniejszy milimetr ciała, znasz to, znów ten sam, pierdolony schemat. kolejne łzy skrywane pomiędzy wersami, zmiana rytmu, fałszywe uderzenia serca. przeszłość niszczy bieg teraźniejszości, stan beznadziejności, po raz kolejny Twoje życie traci na znaczeniu. / endoftime.
|
|
 |
|
niedawno byliśmy dziećmi a świat był piękny potem doszły problemy, uczucia, jakieś błędy.
|
|
 |
|
Rzeczywistość nigdy nie dorówna wyobraźni. Żyj według życiorysu, który chciałbyś sobie napisać .
|
|
 |
|
Myślę o Tobie zawsze. Kiedy się budzę i przygotowuję do szkoły, w autobusie, na każdej lekcji, w drodze do domu, przez całe po południe, kiedy odrabiam zadania, czytam, piszę, uczę się. Kiedy spaceruję i kręcę się bez sensu po pokoju. Myślę, aż do chwili kiedy zasnę, a potem śnię o Tobie do rana. I tylko to daje mi siłę do przeżycia kolejnego dnia, zrobienia kolejnego kroku naprzód i do tego, aby nigdy się nie poddawać. Całe moje życie kręci się wokół Ciebie, bo to Ty jesteś moim światem.
|
|
 |
|
i tylko czekam na to aż usta zamilkną, serce odda ostatnie uderzenie.. a oczy? Oczy zobaczą kawałek pięknego świata umieszczonego na pejzażu śmierci. Wszystkie zmysły kolejno przypomną sobie najpiękniejsze chwile.. każdy dźwięk słowa, obraz za oknem, zapach unoszących sie w powietrzu perfum. Każde ciepło i zimno w dotyku doświadczone oraz jeden niezapomniany smak.. smak zwykłego wieczności końca
|
|
 |
|
I tak dni same mijają jeden za drugim, bez przerwy tak czasem. Tylko czekać nam karzą na znak jakiś już całkiem niebawem. Na cos co odmienić zamiar nas miało, na cos co się nie spieszy lecz jednak idzie dumnie na przód czas cały.. kawałek śmierci z miłością sprzężonych. Umierających, jednak wciąż walczących o istnienia spokojny nieposzarpany koniec..
|
|
 |
|
Wszystko innym się nagle staje, wszędzie pełno tego niezrozumiałego. Tego z czym zwykle po prostu się żyje nie wnikając dalej. Patrzymy na świat przez peryskop marzeń kierowany. Każde uczucie, chodzby jego kawałek przez rzeczywisty kamień z kurzem stłumione zostanie. I tak to patrzymy na wszystko zwyczajnie, mówiąc już jakby ponad zwyczajnie o tym co kłuje, o tej bólu szczątce. Który za szarością dnia codziennego ciągnie się gdzieś skrywany w oddali. Zachodzące słonice końca końca początkiem na nowo się staje. I tak jak słonice zejdzie i wstanie ponownie, tak trwać wiecznie już będzie.. Lecz i rzeczywistość zmienia się juz nam z czasem
|
|
 |
|
Nie byli wolni. Miłość i wolność to dwie nici, które wzajemnie się przeplatają i wiążą człowieka z rzeczywistością. Więź ta została przerwana. Lecz do końca jest nadzieja, że przyjaciel uwolni cię i poprowadzi na drugą stronę ku miłości
|
|
 |
|
spędzam całe dnie, myśląc jedynie o Tobie,
i tworzę samotnie swoje własne wspomnienia.
|
|
|
|