 |
|
A jak jest u Ciebie? Jak sobie radzisz z tęsknotą?
|
|
 |
|
Ile razy kogoś olewaliście tylko dlatego ze
chcieliście mu pokazać jak sobie świetnie
bez niego radzicie, a tak na prawdę każdego
wieczoru płakaliście w poduszkę aby
napisał, aby się odezwał, cokolwiek, ile razy
wmawialiście sobie ze nie tęsknicie a tak naprawdę rozpierdala Cię od środka z
tęsknoty ?
|
|
 |
|
Ja się nie odezwę, Ty się nie odezwiesz i
tak to się skończy.
|
|
 |
|
możemy się nie widzieć miesiącami.
możemy o sobie zapomnieć na chwile lub
dwie . możemy mieć kogoś w
międzyczasie . ale proszę , powiedz mi jak
to jest, że za każdym razem, kiedy
znajdziemy się blisko siebie, jakaś niewidzialna siła, pcha Nas ku sobie ?
|
|
 |
|
Wróć już. Już zrozumiałam, wycierpiałam,
wypłakałam, poniosłam karę.
Wróć już.
|
|
 |
|
Nie napiszę do Ciebie, bo przecież między nami już
wszystko skończone, również nie chcę abyś wiedział jak
mi na Tobie zależy. Ale tak bardzo bym chciała usłyszeć:
co u Ciebie, co robiłeś dzisiaj, jak się czujesz..
|
|
 |
|
Bo widzisz, jeśli naprawdę kogoś kochasz,
to nie zrezygnujesz z niego nigdy. Choćby
nie wiem co zrobił, gdzie był i z kim był.
Zawsze wracasz, nieważne jakby Cię zranił.
Czekasz i zastanawiasz się co teraz robi,
gapisz się całymi dniami na telefon, oczekując że zadzwoni. Jeśli kogoś kochasz,
to o niego walczysz. Bezwarunkowo. O
niego, o jego szczęście, o to żeby cieszył się
każdym dniem, każdą chwilą. I nie
poddajesz się – wiesz, że nie możesz się
poddać, bo TA osoba jest wszystkim co masz na tym świecie, co Cię tu trzyma. Jest
czymś więcej niż tlen, jest sensem każdego
Twojego dnia, każdych Twoich wzlotów i
upadków. A gdy upadasz, podnosisz się
tylko i wyłącznie dla niej. Tak, to właśnie jest
miłość.
|
|
 |
|
nie ratuj czegoś, co raz już upadło. drugi raz
też upadnie, znowu cię zawodząc.
|
|
 |
|
Nie zapomnę Cię. Nieważne ile bólu przez
Ciebie doświadczyłam, ile nocy przepłakałam
i ile dusiłam w sobie. Nie zapomnę, bo mimo
wszystko potrafiłeś sprawić, że czułam się
najszczęśliwszą dziewczyną na świecie,
chociaż na kilka chwil..
|
|
 |
|
Widzę Cię w przyszłości ze mną, jako mojego
męża. Widzę jak mamy problemy, jak się
kochamy, jak mamy ciche dni, jak się
uśmiechamy na widok naszego dziecka.
Widzę, jak się kłócimy, jak podchodzisz do
mnie i całujesz w szyję gdy robię Ci kolację, jak tulimy się do siebie gdy spotyka nas
tragedia. Widzę Cię przychodzącego z pracy,
szczęśliwego na mój widok i wychodzącego
z domu, trzaskającego drzwiami po
sprzeczce. Chcę tego wszystkiego, raju i
piekła na ziemi, łez i śmiechu z Twojego powodu. Tego wszystkiego, i każdej lepszej i
gorszej rzeczy.
|
|
 |
|
Pokłóciłam się z Tobą, a wieczorem
wylądowałam z przyjaciółką w pubie.
Przegięłam z alkoholem i co tu dużo mówić,
najebałam się. Pamiętam, że do Ciebie
dzwoniłam, powiedziałam wszystko to
czego nie chciałam mówić na trzeźwo. Pamiętam też, że dosiedli się do nas jacyś
kolesie, dałam im numer, nie wiem po co,
przecież i tak nie byli w moim guście.
Zamawiałam kolejkę za kolejką, śmiałam się
głośno, w sumie to nawet nie było mi
przykro. Wracałam do domu chwiejnym krokiem, nie czując strachu przechodząc
ciemnymi uliczkami. Zrozumiałam coś. Nie
kocham Cię, to nie jest to czego
oczekiwałam. Przepraszam, ale potrzebuję
powrotu do przeszłości, bo chyba z tego nie
wyszłam. Przepraszam, ale to nie ja stworzę z Tobą szczęśliwe MY. Przepraszam, muszę
odejść, Trzymaj się i unikaj takich dziewczyn
jak ja. Dziewczyn,które kiedyś kochały z
całego serca i teraz nie zostało już nic dla
innych.
|
|
 |
|
Ale weź się kiedyś odezwij. Tak na chwilę.
|
|
|
|