 |
|
Możesz mieć mnie w dupie, ale tam płacze Twoja córka. Zrobiłem kolacje, położyłem spać ją, chciała do mamy. 'Gdzie jest mama? Gdzie jest mama?' Co mam powiedzieć? Nie ma mamy? Gdzie Ty byłaś w ogóle? Ledwo trzymasz się na nogach. Dawno nie piłaś. Nic nie robisz, tylko stękasz. Ciągle nie zadowolona, wielka pani obrażona nie wiadomo na co kurwa. Normalnie idealna żona. Przestań drzeć się na mnie, jeszcze masz czelność? Pamiętasz co obiecałaś na ołtarzu? Miłość i wierność! Myślisz, że naszej córce nie wstyd w szkole, że jej rodzice tylko krzyczą? Że jej matka co chwila z innym frajerem jeździ furą? Nie myśl sobie, że jesteś dupa. I co, masz mnie za głupka? Przyprowadzasz tu tego dupka. Wiem bo mówiła moja córka, że ma kurwa nowego wujka. A ja w pracy tyram za dwóch. Ty przechlewasz te pieniądze, albo kupujesz sobie ciuch. Ja zwariuje tutaj, serdecznie dość mam tego gnoju. Wychodzę, rozumiesz? Wychodzę, się wyprowadzam. Ja 'jestem zerem' !? Wiesz - przynajmniej Cię nie zdradzam.
|
|
 |
|
Zepchnięci, zdepnięci, z niechęci zaciskają pięści by walić, bez granic na oślep, bez celu, bez wartości, 100% złości. Dwa promile we krwi, nie powstrzyma go nic. Nie potrafisz nic pomyśleć, a potrafisz mocno bić. Otwierasz dłoń i wbijasz, uderzasz jak pijak. Zabijasz siebie, przyjaźń i miłość - co była. Czy warto się upijać? Uczucie mija, jedno na milion.Teraz patrz na łzy. / Ty decydujesz o tym, jak potoczy się Twoje życie.
|
|
 |
|
G - gromadzisz go w sobie i zbijasz. N - niszczy, pali, mosty zabija. I - instynktownie budzi fobie. E - elementarne w walce z wrogiem. W - wróg jest w Tobie i nim płoniesz. / 52 Dębiec - Gniew.
|
|
 |
|
zobacz kurwa, co pomyślą Twoje dzieci, kiedy ktoś im kiedyś powie, że ich matka każdego dnia się szmaci.
|
|
 |
|
zużytych słów przesypywaniem, gubieniem dróg i odnajdywaniem - odmierzam czas, nie używając dat.
|
|
 |
|
rysowałam Nasze plany, wielka miłość była we mnie.
|
|
 |
|
WYTŁUMACZ PROSZĘ, CO ZROBIŁEŚ MI.
|
|
 |
|
Po co były wielkie słowa, które z kłamstw swych budowałeś? Tym, co jest najpiękniejsze w podły sposób tak zagrałeś. / Czarek, kocham Cię skurwysynie.
|
|
 |
|
czasami lepiej stracić kogoś na zawsze, niż ciągle spotykać, ze świadomością, że to koniec wszystkiego.
|
|
 |
|
i ten pierdolony sentyment, który nie pozwala usunąć mi esemesów od Ciebie, wysłanych jeszcze w tamtym roku.
|
|
 |
|
Wybacz proszę, tak jest lepiej. Czas już zabrał tamte chwile. Nie ma sensu żyć wspomnieniem tego, co za Nami w tyle.
|
|
 |
|
Chciałabym żyć, lecz to boli. Odpuszczę sobie - tak wolę.
|
|
|
|