 |
|
Chciałbym tylko usłyszeć czy przeczytać, że już nie czujesz do mnie nienawiści - tylko tyle - nic więcej, siostro.
|
|
 |
|
Noce są najtrudniejsze, leżysz na łóżku - sam - i nie masz już siły na żaden ruch, ból cię sparaliżował, a może to przez zmęczenie? Przecież nie spałeś dłużej niż dwie godziny w tygodniu przez długie miesiące. A co gdybyś zrezygnował z bólu? Jeden szybki ruch, zero myśli, sięgasz po przygotowane już kilka miesięcy wcześniej tabletki, ich ilość zabiłaby słonia, a co dopiero marnego człowieka. W twoich myślach wciąż odtwarzają się chwile razem, każda szczęśliwa i te gorsze, kiedy ona płakała. I te słowa, które usłyszałeś zaledwie dwie godziny przed tym jak odeszła. I to co działo się potem. Nie poszedłeś na pogrzeb bo za bardzo bolało, krzyczałeś z bólu i wiłeś się w agonii, dlaczego to się nie kończy? Przecież tego właśnie chcesz. A teraz siedzisz w pokoju, który jest idealnie uporządkowany, zawsze byłeś porządnym facetem. Twoje przyzwyczajenia wróciły, zachowujesz się normalnie, ale to wszystko na niby, w środku jesteś pusty, wyprany z emocji. Jej już nie ma - ty umierasz codziennie.
|
|
 |
|
W tym świecie zboczeń, gwałtów i zdrad nie ma miejsca dla ludzi takich jak ja, którzy nigdy nie przestają kochać. Którzy nie mogą zapomnieć szczęścia jakie czuli przy ukochanej osobie. Problem w tym, że mam duszę sprzed kilku stuleci. Powinienem stać zakuty w zbroję na polu bitwy dedykując zwycięstwo swojej ukochanej lub ewentualną porażkę oddając w jej ręce. Takich ludzi nie powinno być na tej ziemi w dniu dzisiejszym. Dzisiaj liczy się tylko alkohol, seks i dragi. Ważne jest szczęście własne - nie innych. Potrafimy kochać, ale nie umiemy określić, czy to jest prawdziwe czy nie. Drzwi zamknięte, nie mam powrotu do przeszłości, co zmusza mnie do życia w dniu dzisiejszym. Zbroje zastąpiły jeansy i dresy. Miecz, to determinacja i miłość, ale wciąż jestem rycerzem na polu bitwy. Problem w tym, że jestem ranny i zostałem tutaj sam. Daleko od świata żywych skomlę. Leżę w kałuży własnej krwi modląc się o chwilę ciszy, ale wiatr nie daje mi spokoju.
|
|
 |
|
Obserwuję jak oddycha zwinięta w kłębek. Delikatnie mruży oczy i zaciska usta, ale po chwili się uśmiecha, więc zastanawiam się, co się jej śni. Przyklękam na jedno kolano, odgarniam kosmyk włosów z jej twarzy i przykładam dłoń do jej policzka, Jest chłodny mimo lata, które jest w pełni. Lgnie do tego ciepła jakby czuła, że to ja. Uśmiecham się lekko i przyglądam się kilka minut zapominając przy tym, że miałem ją obudzić, bo za chwilę zbieram się w długą drogę do domu. Nie chcę jej budzić, bo przecież mógłbym sam sobie zrobić śniadanie, ale naprawdę chcę ją jeszcze ucałować i zapewnić, że wrócę. Przejeżdżam kciukiem po jej ustach i wtedy powoli otwiera oczy. Mamrota, że nigdzie się nie rusza, bo chce jeszcze spać. Znowu się uśmiecham i zapewniam, że później się jeszcze wyśpi, będzie miała na to całe dnie. Przewraca się na drugi bok, a ja chichoczę, ale po chwili szepczę jej do ucha, że ją kocham i idę do kuchni wstawić wodę. Zastanawiam się przez moment jak szybko tam wrócę.
|
|
 |
|
Mimo cierpienia pozwoliłaś mu się do siebie zbliżyć. Jesteś aż taka naiwna i głupia ? Znowu złamał Ci serce, lecz czy ty na prawdę go kochasz ? Teraz już widzisz, że chciałaś go obok tylko ze względu na przyzwyczajenie. Nabrałaś siły a zarazem pozwoliłaś się zranić kolejny raz. Ale wydaje mi się że tego potrzebowałaś. Potrzebowałaś sprawdzić czy się zmienił czy jest mężczyzną i czy ma cię jeszcze w sercu. Znasz już odpowiedzi na te pytania, możesz spać spokojnie i w końcu po takim czasie zacząć żyć dla siebie. Zapomnieć.
|
|
 |
|
Życie rzadko daje nam drugą szansę. Często odwlekamy w czasie ważne sprawy, nie rozumiejąc, że wkrótce może być za późno. Myślimy, że może tak miało być, staramy się zapomnieć o ludziach, którzy byli dla nas bardzo ważnymi osobami. Z jednej strony tak reagujemy na ból lecz z drugiej jeśli coś się stanie i już nie będzie okazji rozmowy, przytulenia, wyjaśnienia ? Czy wybaczysz to sobie ? Czy będziesz potrafiła żyć z jeszcze większym bólem niż wcześniej ?
|
|
 |
|
"Czuję twoją samotność
Widzę, słyszę smutek
Zamykasz na świat okno, los traktuje cię butem"
|
|
 |
|
Jakimś sposobem nie ogarniam całej sytuacji.
Nie wiem dlaczego to Ty jesteś zwycięzcą.
Nasza miłość nie jest tym czego chcieliśmy, ale kochanie
skończ to co zacząłeś. Jesteś przyczyną tego całego bólu i powodem mojego smutku.
Jesteś przyczyną całego bólu, ale powodem całej tej miłości. Czymś czego nigdy nie zapomnę.
|
|
 |
|
"Ten świat jest szalonym,
tu umierają anioły." / K2
|
|
 |
|
Zapominamy że życie jest kruche i nietrwałe. Zbyt często zachowujemy się jakbyśmy byli nieśmiertelni !
|
|
|
|