 |
|
Twoja zmarła dusza, zabija twoje żywe ciało.
|
|
 |
|
Kiedy wszystko w życiu się pierdoli, a on mówi: zaczynamy od początku.
|
|
 |
|
pomyśl przy okazji, że strasznie chcę, żeby spełniła się wizja, abyśmy kiedyś budzili się razem. I jedynymi rozstaniami były te do pracy. Mimo, że mnie czasem wkurzasz, denerwujesz i złościsz to kocham Cie, jesteś moim szczęściem, a raczej jego źródłem. Fundamentem, o który wszystko się opiera. Miłego dnia, kocham Cie.
|
|
 |
|
Siedziałam do późnej nocy i oglądałam odcinki M jak Miłość. Uwielbiam wątek Kasi i Marcina. Dziewczyna poznała przystojnego faceta i zakochała się, starała się o niego, dużo wycierpiała w życiu i kiedy poczuła smak miłości umarła przy porodzie. Ludzie umierają mimo, że mało przeżyli. Jak żyć ze świadomością, że osoba, którą się kocha nie żyje. Świadomość, że nigdy nie poczuje się jej zapachu, nie przytuli nie spojrzy w oczy, nie pocałuje a nawet nie usłyszy jej głosu. Nie wiem jak ludzie podnoszą się po takim czymś, niektórzy się nie podnoszą... Cieszmy się tym co mamy ! Prywatnie bardzo lubię tą aktorkę a mianowicie Agnieszkę Sienkiewicz. Za kilka miesięcy niedaleko mojej miejscowości jest spektakl ,,Kochanie na kredyt" w którym występuje. Trzeba spełniać marzenia nawet te najdrobniejsze :)
|
|
 |
|
Nie przywiązuj się do ludzi, przynajmniej nie za szybko. Musisz mieć do wszystkiego dystans. Zajmij się sobą, abyś akceptowała swoje ciało oraz swój charakter.
|
|
 |
|
Dlaczego inne mówią, że chcą coś zmienić w swoim wyglądzie i starają się dojść do celu, a niektóre osoby tylko mówią, nic nie robią.
|
|
 |
|
Nie mogłabym odejść, nawet, jeśli bym chciała.
Ponieważ coś ciągnie mnie z powrotem do ciebie.
Od pierwszej chwili, kiedy się kochaliśmy,
Od pierwszej chwili, kiedy się dotknęliśmy.
Dotyk twoich palców
Twój zapach się za mną ciągnie
Mój umysł błąka się szaleńczo
Myśli o twoim uśmiechu
Musisz dać mi trochę
Lub możesz dać mi wszystko,
Ale to nigdy nie wystarczy.
|
|
 |
|
Miłość. Za często słychać o miłości w dzisiejszych czasach. To słowo jest nadużywane. Jeśli można nazwać Boga człowiekiem, to użyjmy określenia "słowa". Używane tak samo jak każde inne. A dla mnie to słowo jest wyjątkowe. Bo kiedy je widzę to w mojej głowie pojawiają się twarze. Twarze bliskich mi osób. I wydaje mi się, że wiem czym miłość jest, a jednak nie potrafię tego opisać. Bo to jak przeżyć, mimo że zostało się skazanym na śmierć. Jak przebiec każdy maraton świata. Zdobyć najwyższy szczyt na ziemi... To niełatwa sprawa pokochać naprawdę. Potrzeba czasu. Trzeba znać konsekwencje. Odpowiedzialność płynącą z miłości. Za siebie i drugą osobę. Miłość.
|
|
 |
|
Proszę, naucz mnie, jak żyć.
|
|
 |
|
Kiedy zamykam oczy znajduję się w innym świecie. Tam cieszę się życiem dużo bardziej. W tamtym życiu, stworzonym przez wyobraźnię jestem szczęśliwy. A potem słyszę świat zewnętrzny i żałuję, że to, co pod powiekami nie jest prawdziwe. Otwieranie oczu boli. Zdaję sobie sprawę, że to co widziałem jest możliwe. Ale obawiam się, że moje serce znowu zostanie pocięte na kawałki. Potrzebuję dowodu i czasu. Starania się. Muszę nauczyć się ufać na nowo. Nie tylko innym, ale też sobie samemu.
|
|
 |
|
I. Chciała zapomnieć o życiu. Chciała zapomnieć o bólu. Chciała stać się niezależną i brutalną dziewczyną, która raniłaby tak samo ludzi, jak oni ranili ją przez całe życie. Dążyła do tego z silną wolą walki. Miała silną motywację i cel, który chciała zdobyć za wszelką cenę. Chciała pozbyć się bólu i cierpienia, więc wiedziała, że musi coś w sobie zmienić. Wydawało jej się, że niezależne życie, uciekanie od problemów, odrzucenie kłopotów wraz z ludźmi stanie się dla niej jedynym wyjściem z sytuacji. Czy jej to się udało? Po części tak, bo nie czuła przywiązania. Nie czuła emocjonalnej więzi, kiedy poznawała nowe osoby. Szybko sobie odpuszczała. Nie pozwalała sobie na bycie kimś w życiu tych osób. Nie walczyła, bo nie chciała walczyć. Nie starała się, aby zaistnieć, a wręcz przeciwnie. Szukała ucieczki od tego wszystkiego, szukała wewnątrz zniechęcenia ludzi przeciwko sobie. Powoli zaczęła odrzucać i odpychać wszystkich. Szło jej to idealnie, choć nie raz miała potknięcia.
|
|
 |
|
II. Czuła, że robi dobrze, bo wiedziała, że jej życie nigdy się nie ustabilizuje jeśli ciągle będzie wieczną mazgają, która będzie walczyć o obecność innych. Może zrozumiała to, gdy było już za późno na ratunek, ale nie poddała się. Coś w niej pękło i nie poddała się. Choć miała wyjebane na wszystko i na wszystkich, to wiedziała, że ma jeden cel, który musi zdobyć. Czy była gotowa poświęcić siebie, aby zniszczyć ból, który nosiła w sercu? Owszem, była gotowa oddać to co miała najcenniejsze. I oddała, poświęciła swoją duszę. Pozwoliła sobie na to, aby jej dusza spłonęła w piekle. Lecz jej serce choć było skamieniałe, to posiadało magiczną moc, której nikt nie był w stanie zrozumieć. Posiadała coś więcej niż wolę walki. Była kimś więcej niż tylko człowiekiem... Wyróżniająca się na tle ludzi cicha, skromna i pełna pokory dziewczyną. Nikt nie miał pojęcia kim jest, kim była. Nikt nie miał pojęcia, że oddawała się ludziom, aby zapewnić im szczęście.
|
|
|
|