 |
|
tysiące kilometrów dzielą nas, a oddychamy tym samym powietrzem.
|
|
 |
|
zawsze mamy wybór. a ja zawsze wybiorę ciebie.
|
|
 |
|
moje wargi delikatnie poszybowały do przodu, by powitać smak Twoich. ostrożnie odsunąłeś moja usta. ~ to się nie uda. ~ ale.. ~ przepraszam. - oparłeś czoło o moją pierś, a ja wplotłam ręce w kieszenie Twoich jeansów. precyzyjnie pokryłam całą powierzchnię dziury w spodniach. podniosłeś wzrok i w ciszy mi się przyglądałeś. ten bezruch to jak pustka w środku, nic. zbliżyłam swój nos do Twojej skóry i lekko pocierając, próbowałam Cię ożywić. podniosłeś moją dłoń i położyłeś na kolanie
~ to koniec.
|
|
 |
|
i kiedy prawie wszystko sobie poukładałam, ktoś wykrzyczał mi Twoje imię w twarz.
|
|
 |
|
mówią, że to żart, przezroczysty domek z kart.
|
|
 |
|
Nie, nie rozpłaczę się. Przecież to tylko tęsknota.
|
|
 |
|
I nienawidzę słów będzie dobrze , bo po tych słowach każdy po prostu odszedł
|
|
 |
|
Potykam sie o fakty i o miliony wspomnień
|
|
 |
|
Sezon na słitaśne wierszyki, kartki z misiaczkami z brokatu i czerwone róże uważam za rozpoczęty.!
|
|
 |
|
No tak. Walentynki spędzę z wielkim pudłem popcornu, pięcioma litrami coca-coli, milionem przesłodkich czerwonych świeczek w kształcie serduszek, Słoneczną Sonny na Disney, i z najsłodszym ciastkiem świata, z Nim. Więc w sumie tak. Chcę już Walentynki.!
|
|
 |
|
grzeczne dziewczynki dostaną się do nieba. niegrzeczne dziewczynki dostaną się wszędzie.
|
|
 |
|
Z bitu na bit, z roku na rok, z rapu na rap, ale nigdy z hip-hopu na pop! / takametafora
|
|
|
|