 |
|
niby mu nie zależało, a na mój widok przegryzał zębami wargi i uśmiechał się - dziwne // jachcenajamaice
|
|
 |
|
siedzę tu i kurwa czekam. wiem, że jestem cholernie naiwna, ale nie potrafię zejść z tego pieprzonego gadu z nadzieją że za chwilę w prawym dolnym rogu zamigocze żółte słoneczko z napisem: Łukasz < 3 jest dostępny, a chwilę później koperta z napisem: Tomek < 3 przesyła wiadomość. wiem, że kurwa tak nie będzie i że sama siebie oszukuję, ale nie potrafię przestać. no bez kitu, ja wariuję. // wezniepierdol
|
|
 |
|
rodzice pewnie chcieli dać Ci na imię ' pojebaniec ' tylko ksiądz nie pozwolił . prawda ? // jachcenajamaice
|
|
 |
|
Kumpel wziął 5 zł i powiedział ze idzie na dziwki . Nie było go u ciebie ?/jachcenajamaice
|
|
 |
|
dla Ciebie mogłabym nawet poświęcić wszystkie pary moich butów. wyrzuciłabym je z szafy robiąc dla Ciebie miejsce, żebyś miał się gdzie schować w razie, gdyby moi rodzice mieli wcześniej wrócić i niechybnie nas nakryć.
|
|
 |
|
Życzę ci udanego weekendu i piwa tak zimnego jak jesteś Ty. // jachcenajamaice
|
|
 |
|
w sumie miałam się uczyć, ale w 2012 jest koniec świata, więc pierdole. // jachcenajamaice
|
|
 |
|
siedziała na parapecie i ze łzami w oczach patrzyła przed siebie . zrozumiała , że z Nim odszedł cały sens jej życia . / mietowyusmiech
|
|
 |
|
Bylo grubo po 2, wracała z zabawy sylwestrowej, była pijana do nieprzytomności, zataczała się na wszystkie strony, plącząc się o Swoje nogi . ' Ej, ej piękna co ty robisz?' krzyczeli do Niej pijani żule . ' Mam wyjebane kurwa!' odkrzykiwała . Weszła na środek jezdni z butelką taniego szampana, chciała dojść do domu, lecz było już za późno . Samochód ją wyprzedził, w Nowy Rok leżała w szpitalu ze świadomością, ze straciła dwa najważniejsze priorytety w życiu : Jego i Swoje zdrowie
|
|
 |
|
znów być Jego księżniczką . / mietowyusmiech
|
|
 |
|
najbardziej w pamięci utkwił mi wieczór, gdy przygotowałam kolację i upiekłam Twój ulubiony sernik tylko po to, aby w całym mieszkaniu było czuć jego nieskazitelny zapach. wszedłeś i odsuwając mi krzesło jak wymarły już gatunek dżentelmenów, poprosiłeś żebym usiadła. po chwili namysłu stwierdziłeś, że nie jesteś głodny. że zadowolisz się mną. - jeżeli zabierzesz mnie do sypialni to obiecuję nie nakruszyć. - wyszeptałeś. doskonale wiedząc, że nawet umierająca z głodu nie będę w stanie Ci odmówić.
|
|
|
|