 |
|
gdybyś wiedział jak mnie drażnisz, sam zdzieliłbyś się po pysku .
|
|
 |
|
Jeżeli ci na czymś bardzo zależy, nie okazuj tego światu. Kochaj i uwielbiaj skrycie bo w każdej chwili na twej drodze może stanąć wredna jednostka i wysadzić wszystko w powietrze...
|
|
 |
|
i stwierdzono u niej niepoczytalną skłonność do okrucieństwa, agresji, gwałtownych wybuchów gniewu a także wybujały temperament.
|
|
 |
|
-wzniesmy toast za niewykorzystane okazje ! - chcialam wrocic trzezwa do domu.
|
|
 |
|
stała na krawedzi dachu Jego bloku. Wspominała ich wspolne plany na przyszlosc, wakacje pod namiotami i ogniska do 1 w nocy.Przesladujace ja slowa wypowiedziane z ust ukochanego nie dawaly jej swobodnie oddychac- 'nie jestes odpowiednia, badz silna mala.' Patrzac na zdarte trampki, zaciagnela sie resztka czerwonego Malboro i lyk za lukiem wlala w siebie szklanke czystej.Oczy powoli zaczynaly ja szczypac a krople deszczu splywaly po ciele i wlosach mieszajac sie ze lzami.Nie miala sil kolejny raz z tym walczyc- nie miala sil walczyc ze soba i swoim slabosciami. uslyszala ciche 'POCZEKAJ'. wiedzial ze Ona tam bedzie. pelna rozgoryczenia i zlosci wykrzyczala mu ' Nie zapominaj ze nie jestem odpowiednia i warta ani minuty Twojej uwagi '. Robiac krok do przodu zdazyla popatrzec w gwiazd, czujac impulsywne uderzenia powietrza powtozyla sobie w duchu ' Badz silna, mala '.
|
|
 |
|
Nieee... Ooo.. nieee... ja juz nie będę pisała do Ciebie pierwsza, oo nie... To Tobie powinno zależeć, to Ty powinieneś sie starać i to Ty powinieneś kurwa tęsknic ! .. Nie ja.. Bo do tej pory było na odwrót, mi zależało, ja się starałam i ja tęskniłam.. w sumie to tęsknie nadal.. Więc rusz tyłek i zrób coś z tym, bo ma cierpliwość w końcu się skończy Kochanie !
|
|
 |
|
leżała na łóżku odkrywając się co po chwile z gorąca. Patrzyła w ciemność ukrytą w czterech ścianach.Wspomnienia wracały dając o sobie znak w postaci przezroczystych kropel spływających po rozpalonych policzkach.Wsłuchiwała się w każde uderzenie melodii w słuchawkach, doszukując sie jakiegokolwiek sensu w słowach piosenek. Rodzaj tej muzyki byl dla niej wyjątkowy. Byl jak głupie słonce nawet na najbardziej zachmurzonym niebie, jak rodzaj najlepszej whisky czy dwóch działek kokainy.Dawało to jej chwile wolnosci i poczucia chęci zycia. Zupelnie jak ON. Nie mogla bez nich zyc. Uzaleznila sie, naiwna.
|
|
 |
|
- wyobrażasz sobie co inni teraz pomyślą ?
- że moja dziewczyna to gangster, moja ?- popatrzyłam tylko na niego ze znakiem zapytania. On tylko słodko i niepewnie wyszeptał moje imię patrząc mi głęboko w oczy.
- jeżeli i tą szansę spierdolisz to nie wiem co Ci zrobię - wymruczałam pod nosem,
- co?- zapytał z uśmiechem.
- Nie będę powtarzać,słyszałeś.
|
|
 |
|
Chłopak zaczął bawić się moimi włosami, z początku tylko zawijał je sobie na palce, a potem warkoczyki. Dobra przyznam, że koleś nie zna się na fryzurach, a jego warkoczyk wyszedł jak jakiś kłos? Coś w tym stylu. Sam zaczął się z siebie śmiać, po chwili ucichł i zaczął przybliżać swoje usta do moich, już było tak blisko, gdy jego telefon zaczął dzwonić..
|
|
 |
|
Nie jestem przystosowana do tego by kochać i być kochaną, chociaż bardzo bym chciała…
|
|
 |
|
-Zatańczymy? – zapytał.
-Jasne! – Odpowiedziała z wielką satysfakcją. Weszli na parkiet. Byli jedyną parą jaka tańczyła. Leciała akurat wolna piosenka o miłości. Wtuliła się w jego silne ramiona, a muzyka sama prowadziła ich nogi, jak zaczarowane.
-Kopciuszku mam nadzieję że nie musisz uciekać przed północą. – Wyszeptał jej do ucha.
-Możemy razem uciec. – Odpowiedziała , zagryzając dolną wargę, co u niej oznaczało lekkie podniecenie lecz on tego nie wiedział.
|
|
|
|