 |
|
Nawet obrazić się na Ciebie porządnie nie potrafię.
|
|
 |
|
Osoby z utajoną depresją zachowują się zupełnie normalnie i mogą nawet wyglądać na zadowolone z życia. Jednocześnie odczuwają bardzo silną nienawiść do siebie samych. Osoby takie planują starannie akt samobójstwa (jego czas, miejsce i sposób). Bardzo często po pierwszym nieudanym akcie udają pełen powrót do zdrowia psychicznego, po czym, w najmniej oczekiwanym przez innych momencie, dokonują drugiej próby samobójczej.
|
|
 |
|
Przecież jestem tak banalna, że aż typowa; nic się nie dzieje. jestem nigdzie i wszędzie, zawsze i nigdy. kiedyś byłam bardziej ,tak mi się przynajmniej wydawało, a teraz jestem mniej. teraz tylko trwam, nie wierząc i nie oczekując. Sama.
|
|
 |
|
Ból czuję non stop - przechodzi przeze mnie niczym prąd przez przewody. Ale nie mogę się poddać. Codziennie zakładam na siebie maskę, wychodzę i uśmiecham się do ludzi. Nie chcę pokazywać, że coś mnie wewnętrznie niszczy, bo po co, skoro i tak nikt nie zdoła wyłączyć zasilania bólu?
|
|
 |
|
Być może ludzie mają rację, zachowuję się jak ćpun : jestem nieobecna, nie mam planów tylko marzenia. Reaguję rozdrażnieniem na wszystko. Wszyscy mnie wkurwiają i czuję się jakbym miała 30 lat więcej niż mam. I też uciekam od rzeczywistości. Ale nie niszczę swojego ciała, przynajmniej tak mi się wydaje. Moim narkotykiem jest wyobraźnia i faceci. Wklejam siebie do filmów, książek i przekształcam rzeczywistość. Jestem 8 cudem świata, pięknością, mam głos anioła i zbawiam świat. Problem w tym, że tak bardzo przyzwyczaiłam się do życia w środku mojej głowy, że nie mogę żyć w realnym świecie.
|
|
 |
|
Mur. Ogromny, niewidzialny mur oddziela mnie od was wszystkich. Jestem z wami, a tak na prawdę mnie jednak nie ma. Rozmawiam, śmieję się, wygłupiam. Chciałabym w końcu przestać udawać i szczerze cieszyć się życiem. Ale na takie szaleństwa to chyba jednak jeszcze za wcześnie.
|
|
 |
|
Dziwnie tak kiedy na nikim Ci nie zależy. Nie czekasz na żadną wiadomość. Nie myślisz o nikim przed snem. Nie czujesz strachu, że ktoś zniknie. Dziwnie. Bezpiecznie. Pusto. Nie jestem jednak pewna czy to poczucie bezpieczeństwa mi się podoba.
|
|
 |
|
Szukam po prostu konstrukcji, na której – na podobieństwo wieszaka na płaszcze – mogłabym powiesić swoje życie. Wtedy przynajmniej mogło zacząć przypominać życie gotowe do zamieszkania, a nie zmięty łach na podłodze.
|
|
 |
|
Całe jej ciało opanował postępujący chłód wywołany rosnącą pogardą i urazą wobec ludzi. Żadne z nich niej nie rozumiało. Mieszkali u podnóża wzgórz uczuć i nie mieli pojęcia o ich szczytach. Nie mieli pojęcia, czym była miłość ani jaki smutek potrafił kąsać ludzką duszę, nawet nie podejrzewali, w jaki sposób samo powietrze może dręczyć człowieka, utrzymując go przy życiu. Czy życie zakpiło z nich kiedykolwiek tak jak z niej? Każdy z nich zdradził ją na swój sposób. Niech zgniją.
|
|
 |
|
widzisz skutki, ale nie pamiętasz przyczyn.
|
|
 |
|
I mimo że spełniło się jej największe marzenie, nie umiała się cieszyć. Coś wciąż było nie tak.
|
|
 |
|
Mam tylko jedną prośbę. Przytul się do mnie – choć na 5 sekund. Poczuję Twój zapach, dotknę Ciebie, przez chwilę będziesz mój. Potem , obiecuję już nie przeszkodzę Ci w życiu.
|
|
|
|