 |
Trzaskając drzwiami wpadł do domu, pierwsze słowa jakie wypowiedział to "Ty szmato", krzyczał, nie ważył swych słów, ona milczała, nie bolały jej jego obelgi, nawet gdy ją udeżył, raz drugi to tak nie bolało jak świadomść, że mimo tego co on robi nie potrafi żyć bez niego. pdszedł do niej, powiedział tylko' w moich oczach jesteś suką' udezył jak tak mocno że upadła na ścianę, zsuwając się, zostawiała smugi krwi na scianie, wydukała tylko słowa "podejdź, przytul mnie"On dalej cedził przez zęby obelgi, powiedziała "a ty w moich oczach nadal jestes dla mnie najważniejszym mężczyzną na świecie" Zamilkł, w pewniej chwili uświadomił sobie tego co zrobił, zaczął płakać i przepraszać, wycierając jej jakże anielską piękną buźkę z krwi.
|
|
 |
Jeśli już postanowiłeś że odchodzisz, to moglbyś mi honorowo chociaż oddać moje serce? sorry ale do życia Ci one nie będzie potrzebne, a dla mnie jest ono niezbędne.
|
|
 |
-ej mała, pokaż dupę, dam ci ciastko.! -mały pokaż... a sorry jakbyś ty coś tam jeszcze miał..a tak to Ci nawet ciastka nie dam za takie 'nic' co sie tam kryje.
|
|
 |
olejmy wszystko, pieprzmy zakazy, przytulmy się do siebie siedząc na łące przy zachodzie slońca, pierdol*my wszystko i przestańmy być, przestańmy istnieć..
|
|
 |
Siedziala w towarzystkie samych kolegów, oprócz jej w kolo nie było ani jedniej kobiety, siedzieli w ruinach jakiegoś budynku, na połamanej kanapie, było zimno, wszyscy siedzieli w kupie, Ona czuła się jak księżniczka, paliła papierosa, w ręce trzymała piwo, byla szczęśliwa, nie dlatego że oni lubieli jej towarzystwo i lubowali się w jej kształtach, była szczęśliwa, bo w tej sytuacji mogła bezkanie przytulać się do milości swojego życia, oid oretekstem że wiecej miejsca nie ma by się odsuneła..
|
|
 |
Chodź ze mną, zostaw wszystko, nie potrzebne nam jest nic, kasa czy mega samochód, ucieknijmy na koniec świata, tam będziemy tylko dla siebie.. Do szczęścia potrzebujemy na prawdę, tylko milości, bardzo dużo miłości
|
|
 |
-kochanie, chciałabym Ci coś powiedzieć prosto od serca. Wypierd*laj, nie chcę cię znać. moja miłość nie opiera się tylko na seksie, w przeciwieństwie do twojej.
|
|
 |
Noc,krople deszczu obijały jej się o okno,mimo grobowej ciszy jaka panowała,w jej głowie buszowały mysli,'dlaczego dałam się tak wykorzystać?' 'dlaczego,pozwoliłam by tak bezczelnie władował się w moje serce,nie ściągająć butów, nie wycierając ich nawet o tą wycieraczkę przed wejściem' "dlaczego tak się stało' 'dlaczego byłam taka naiwna' 'dlaczego?' ,mustwo pytań zadawanych samej do siebie, bez odpowiedzi. nie mogła już znieść swojego stanu, przestała już nawet powstrzymywać łzy.. On, wymówkek by do niego napisac było wiele, np. 'potrzebuję swoich rolek, które ci porzyczyłam, mógłbyś mi je podrzucić? odpisz, ważne' nawet nie raczył odpisać na ani jednego sms'a, uznala że mu nie zależy, poddała się.. nie chciala już być, nie chciała tak żyć..podkradła się do barku z alkoholem. wyciagneła Jack'a Daniels'a, z szafki z lekarstwami wyciągneła opakowanie tabletek nasennych,Straciła przytomność,odeszła, w tym samym czasnie on napisał "Tak bardzo Cię kocham",za póżno, jej serce już nie biło..
|
|
 |
-ej, mała idź wyrzuć śmieci.! - ale widze tylko kosze na papier, szkło i plastik, a gdzie jest kosz na frajerów? - co? a po co ci taki? - no kur*a , przecież gdzieś cię wrzucić muszę..
|
|
|
|