Noc,krople deszczu obijały jej się o okno,mimo grobowej ciszy jaka panowała,w jej głowie buszowały mysli,'dlaczego dałam się tak wykorzystać?' 'dlaczego,pozwoliłam by tak bezczelnie władował się w moje serce,nie ściągająć butów, nie wycierając ich nawet o tą wycieraczkę przed wejściem' "dlaczego tak się stało' 'dlaczego byłam taka naiwna' 'dlaczego?' ,mustwo pytań zadawanych samej do siebie, bez odpowiedzi. nie mogła już znieść swojego stanu, przestała już nawet powstrzymywać łzy.. On, wymówkek by do niego napisac było wiele, np. 'potrzebuję swoich rolek, które ci porzyczyłam, mógłbyś mi je podrzucić? odpisz, ważne' nawet nie raczył odpisać na ani jednego sms'a, uznala że mu nie zależy, poddała się.. nie chciala już być, nie chciała tak żyć..podkradła się do barku z alkoholem. wyciagneła Jack'a Daniels'a, z szafki z lekarstwami wyciągneła opakowanie tabletek nasennych,Straciła przytomność,odeszła, w tym samym czasnie on napisał "Tak bardzo Cię kocham",za póżno, jej serce już nie biło..
|