 |
|
Za oknem już dawno zapadła ciemność. Nastała cisza, jakiej mało ostatnio w moim życiu. Mija już trzecia godzina, kiedy leżę bezczynnie na łóżku okryta kocem, próbując zasnąć. Na nic ulubione piosenki w słuchawkach telefonu. Na nic miłe wspomnienia. Kolejny raz przekręcam się z boku na bok z nadzieją, że może jednak tym razem uda mi się zasnąć. Jednak nie. Myliłam się. Mijają kolejne minuty, a ja wciąż męczę się z samą sobą, próbując wymusić sen. Tym razem przytulam się do chłodnej poduszki z nadzieją, że pomoże mi zasnąć i wtedy w myślach pojawia się jedno znaczące imię. I już wiem, czego potrzebuje. Wiem za czym tęsknię. Wiem czyjej obecności pragnę. / erirom
|
|
 |
|
Wydoroślałam na tyle, aby nie walczyć o zainteresowanie ludzi, którzy po prostu nie chcą mi go dać. Nie warto uganiać się za innymi, to upadlające.
|
|
 |
|
Ucałuj ode mnie wnętrze dłoni i przyłóż ją sobie do serca.
|
|
 |
|
Opłacz to, wykrzycz to, a później weź się w garść, stań na nogi i zacznij żyć. Możesz żyć tak szczęśliwie, że głowa mała.
|
|
 |
|
O, Panie, spraw, abym nie tyle szukał pociechy, co pocieszał;
Nie tyle szukał zrozumienia, co rozumiał;
nie tyle szukał miłości, co kochał.
Ponieważ dając siebie, otrzymujemy;
zapominając o sobie, odnajdujemy siebie;
a przebaczając, zyskujemy przebaczenie.
|
|
 |
|
życzę Wam zdrowia, a resztę kombinujcie
|
|
 |
|
Są takie osoby, o których wiesz, po prostu masz przeczucie, że zostaną z tobą na zawsze. Czasem znikają na jakiś czas, ale więź pozostaje i wraca się do siebie, jakby nigdy nic się nie zdarzyło, jakby czas stanął w miejscu. Zaczynasz rozmawiać i czujesz, jakbyście się widzieli wczoraj.
|
|
 |
|
Wstajesz
i czujesz się jak gówno, patrzysz w lustro, wyglądasz jak gówno,
kładziesz spać – nadal gówno. I tak every-kurwa-single-day. Jesień to
okres, w którym perfekcyjnie władam językiem desperando – nadużywam
partykuły nie z czasownikami, rozkoszuję się kropkami nienawiści,
stawiam na zbyt mocną artykulację. Dajcie mi tu gieroja, który robi to
lepiej ode mnie. Leżeć cały dzień w łóżku, jaka to oszczędność czasu.
Brak akcji. Trzydziesty dzień z rzędu biomet niekorzystny, czarne
chmury. To się zdarza w dzisiejszym świecie, serio. Są oni, jesteś ty.
Chlastam się smutnymi piosenkami, dostrzegam zewsząd niemiłość, chowam
pod kołdrę z prawdziwego pierza, dziś już nikt takich nie robi. Z chęcią
podpowiem, jak na pięć sposobów spieprzyć ciasto, ale nie powiem ci,
jak żyć. Bo otóż skończyła mi się ochota na egzystencjalną łobuzerkę. I
mówię do swojej głowy, weź chodź, abdykujmy.
Czekam aż wszystko minie, bo właśnie nadeszło kiedyś i nic się nie zgadza.
|
|
 |
|
Nie ma przeszłości ani przyszłości. A wiesz dlaczego? Bo to, mój przyjacielu, po prostu nie istnieje.
|
|
 |
|
nie wytrzymam minuty dłużej bez Ciebie
|
|
 |
|
Pamiętam każdą chwilę.
Pamiętam każde rozczarowanie.
Pamiętam każdą łzę.
Pamiętam każdą tęsknotę.
Pamiętam każde przepraszam.
Pamiętam każde uczucie.
Pamiętam każde kocham Cię.
Pamiętam każde wspomnienie.
Pamiętam każdą słabość.
Pamiętam każdy błąd.
Pamiętam każdy życiowy wybór.
Pamiętam przeszłość.
Pamiętam każdą rozmowę.
Pamiętam wszystkie spotkania.
Pamiętam choć próbuje zapomnieć.
|
|
 |
|
"Od jakiegoś czasu zauważyłam, że się duszę. Najpierw tylko we wtorki, potem co drugi dzień, a teraz ciągle, nawet w niedzielę. Ja potrzebuję przeciągu, szerokiej skali, czynów ogromnych."
|
|
|
|