 |
|
Radość, która przemienia się w dziękuję, jest najlepszą wdzięcznością.
(Gottfried Ephraim Lessing)
|
|
 |
|
Kwiaty są wysłańcami Boga z innego, doskonałego świata. Są aniołami, aby człowiek całkowicie nie zapomniał co oznacza absolutne piękno.
(Zenta Maurina)
|
|
 |
|
Nie umiem wyprasować koszuli a on i tak mówi... moja czarodziejko
|
|
 |
|
Z kolnierzami do gory, budzac postrach wsrod bliznich, pozna noca sie wlocza niekochani mezczyzni. Gwizdzac blusa przez zeby, snuja sie ulicami, nie wracaja do domu - moze nie chca byc sami...
W nocnych knajpach im w uszy tlocza jazz saksofony, striptiz oczy ich kusi pieknem nienasyconym. Z papierosow sie wokol kreci dym siwomglisty i w oparach swych skrywa byt ich wciaz nieparzysty...
Niekochanym mezczyznom blyszcza oczy wilgotne, gdy nad szklem pochylaja swoje serca samotne. Choc nie wierza w kabale, czasem sobie powroza, mieli szczescia za malo, czy tez moze za duzo. Chociaz wroca nad ranem, nikt sie na nich nie skrzywi... Nieszczesliwi mezczyzni, albo wlasnie szczesliwi...
|
|
 |
|
'Jak byłam mała to miłość znaczyła dla mnie tyle, co gdzieś znaleziona stokrotka, która potem zwiędła, prawie nic. Miłość to była mama i tata, ken i barbie, książę i królewna. Kiedy ktoś się całował, robiłam śmieszną minkę, mówiłam "fuuj" i odwracałam głowę. Nie śniłam o niej, nawet nie myślałam. Nie chciałam, żeby jakiś chłopak mnie przytulał. Ważniejsze było układanie mebli w domku dla lalek i skakanie po kałużach... teraz wszystko się zmieniło. Kiedyś, nigdy nie oddałabym lizaka za spędzenie z Tobą czasu. Teraz, za 5 minut przy Tobie oddałabym cały świat.'
/ KREDKOLEC
|
|
 |
|
nie wiem czy umiem kochac, ale w marzeniach sie gubię
dla Ciebie chce byc najlepsza,choc często nie umiem.
|
|
 |
|
Mam w sobie siłe,chociaz bezsilnośc wygrywa częściej
podaj mi dłoń,chociaż nie wiem czy to bezpieczne.
|
|
 |
|
...i gdzieś między szybkim
biciem naszych serc-
podaruj mi cząstkę nieba.
|
|
 |
|
Wiesz co to miłość? To uśmiech od rana na jego twarzy.
Wiesz co to miłość? To dobre słowo w ciągu dnia.
To przeżywanie razem zdarzeń.
To całe dobro, które on ma.
To jest wieczorna z nim rozmowa.
To znój, to trud razem przeżyty.
To radość co dzień, tak od nowa.
To wspólny świat, razem zdobyty.
|
|
 |
|
Chce tylko, by spoglądał na mnie życzliwiej, uśmiechał się i rumienił przy mnie, by zawsze zajmował mi krzesło obok siebie oraz rozpromieniał się, kiedy na nim usiądę i zacznę rozmowę. By myślał tak jak ja, interesował się wszystkim, co do mnie należy i co mi sprawia przyjemność, próbował mnie zatrzymać dłużej w barze, a po moim wyjściu czuł, że już nie jest szczęśliwy. Niczego więcej nie pragnę.
|
|
|
|