 |
|
Ważne chyba, aby chcieć zmian, gdy jest naprawdę źle, gdy jesteśmy na skraju psychicznej wytrzymałości, gdy nie radzimy sobie z własnym umysłem, który powtarza do znudzenia: "Jest źle, nie dasz rady, wszystko jest bez sensu, nie rób nic, siedź, nie rozmawawiaj, nie słuchaj tych, co cię pocieszają, co mówią ci miłe słowa - kłamią, zaraz to minie, znowu będzie szara rzeczywistość, zaraz znowu się przewrócisz, nie wstawaj, leż - tak Ci jest przecież dobrzeeee..."
|
|
 |
|
nie oceniajmy ludzi po pozorach, życie toczy się też za zamkniętymi drzwiami, w czterech ścianach, w cztery oczy, w zamkniętym pokoju i poza nami, w naszej niewiedzy.
|
|
 |
|
Na podstawie obserwacji naszej osoby inni wyciągają wnioski, czy bycie takim, czy innym człowiekiem jest źródłem przyjaźni, dobrego nastawienia innych ludzi czy uogólniając -życiowego sukcesu. Oczywiście, że nie możemy być tacy, czy inni na siłę, bo niektóre cechy "wyssaliśmy z mlekiem matki", ale przy odrobinie chęci, patrząc i ucząc się od innych, MOŻNA WIELE W SOBIE ZMIENIĆ.
|
|
 |
|
Na zawsze pozostanie w innych dana im przez nas nadzieja - dobre słowo w chwili zwątpienia, pocieszanie w trudnej codzienności, mówienie, że sobie poradzą mimo wszystko, że będzie lepiej, że to tylko zła chwila w ich życiu... Może to banalne, ale jaką daje nadzieję, gdy... nie ma się żadnej. Nasze wspieranie pozostanie w innych na zawsze.
|
|
 |
|
W moim życiu wciąż tak samo. Dzień za dniem, tydzień za tygodniem, miesiąc za miesiącem... wloką się zwyczajnie - leniwie, niezmiennie. Ciągle czegoś mi brakuje w życiu. Wciąż wydaję mi się, że mam za mało, choć w rezultacie sama nie wiem, co bym chciała, czego oczekuje od życia i dlatego chyba nie umiem podjąć konkretnych kroków, żeby coś w nim zmienić. Nawet jeśli już się za coś zabiorę, nastawiona "optymistycznie", zazwyczaj nie przynosi to oczekiwanych rezultatów i szybko tracę chęci, żeby działać dalej albo zaczynać coś nowego - innego. Niezmiennie wydaję mi się, że choć już tyle przeżyłam, to nic nie zrobiłam, nic nie wymyśliłam, nic nie osiągnęłam, nikogo nic nie nauczyłam. Pewnie dzieje się tak, bo za dużo od siebie wymagam, nie potrafię doceniać tego, co mam, nie żyję dniem dzisiejszym - nie umiem doceniać chwili i cieszyć się z drobiazgów. Ważne, że w ogóle TO wiem, mimo że nie umiem zmienić siebie. JESZCZE.
|
|
 |
|
Nie mając już siły na to, by iść (do przodu czy zwyczajnie przez życie) zastanawiam się, ile razy trzeba upaść, żeby w końcu wstać - żeby zdarzyło się coś, co podniesie czowieka z zimnej, twardej ziemi. Już pogubiłam się w liczeniu, ile dziur w rajstopach, ile podartych spodni i ran na kolanach po tych wszytkich upadkach, a kto wie, ile jeszcze przede mną..., zanim w końcu wstanę?! .. Jednak są ludzie którzy mi pomagają i podają pomocną dłoń wtedy kiedy najbardziej jej potrzebuje .. !
|
|
 |
|
Zawsze w nas pozostaną wspomnienia - dobre i złe przeżycia, wszystkie niepowodzenia i osiągnięcia, czasami bardzo krótkie chwile, ale jakże znaczące, ciągnące się złe passe i nagłe wzloty, czyjeś uśmiechy, poznane osoby - te wartościowe, i te, których nigdy nie chcielibyśmy spotkać, dobre rady przyjaciół i złe życzenia wrogów, nasze najważniejsze decyzje i niepowtarzalne momenty, to, czego żałujemy i to, z czego jesteśmy zadowoleni, no i wiele wieeele innych... Tego nam nikt nigdy nie odbierze. Zresztą, podobnie jak doświadczenia - tego przyjemnego i tego trochę mniej, małego czy dużego, dobrego bądź złego... Jakiekolwiek ono by nie było, jest bezcenne, bo w nas pozostanie.
|
|
 |
|
Chodź ze mną dzieciak, chodźmy do przodu pomimo ciągłej nienawiści wrogów teraz chodź ze mną, ja ci pokażę
świat rzeczywisty, a nie świat marzeń teraz chodź ze mną, co jest? idziesz?
masz tylko chwilę, nie, kurwa, tydzień chodź ze mną, ja nie zostawię cię na lodzie
zdobądź tą płytę i weź się nią podziel
chodź ze mną
|
|
 |
|
Starasz się, robisz wszystko jak najlepiej.
Podchodzisz do większości spraw z lekkim dystansem, gdyż zraniono Cie już zbyt wiele razy.
Ukrywasz uczucia pod wieczną maską uśmiechu i radości.
Zgrywasz szczęśliwą kobietę, która bawi się życiem
. Jednak Ty sama najlepiej wiesz, że w głębi duszy jesteś dziewczyną,
która ponad wszystko potrzebuje bliskości.
Samotność Cie wykańcza a Ty po prostu boisz się do tego przyznać.
|
|
 |
|
W pewnym monecie odczuwasz brak osoby z którą łączyło Cię "coś"
starasz się i próbujesz naprawić wszystko od początku ..
i masz nadzieję że znowu będzie tak samoo..
|
|
 |
|
A może na tym to właśnie polega ?
Ty musisz przestać kochać
żeby tej drugiej osobie zaczęło zależeć.?
|
|
 |
|
Siła mojego uczucia jest odwrotnie proporcjonalna
do odwagi aby ci o tym powiedzieć..
|
|
|
|