 |
|
Kim jestem? Wiem, że na pewno nie jestem mrówką, bo widzę mrówkę i nie wyglądam jak ona. Wiem, że jestem kobietą, bo patrzę na mężczyznę i mogę stwierdzić, że nie wyglądam jak on. Wiem, że jestem w miarę wysoka, ponieważ w porównaniu z innymi kobietami jestem większa. Wiem, że jestem młoda, bo widzę, że wyglądam bardziej świeżo od mojej babci. Na każdym poziomie definiuję siebie w relacji z otaczającymi przedmiotami. Tak więc wyobraźmy sobie, że unosimy się w całkowitej próżni i wszystkie wspomnienia o ziemskim życiu zniknęły bezpowrotnie. I kim teraz jesteśmy? Kimś pozbawionym wieku, rozmiaru, własności, tożsamości… nikim.
|
|
 |
|
Być może ludzie mają rację, zachowuję się jak ćpun : jestem nieobecna, nie mam planów tylko marzenia. Reaguję rozdrażnieniem na wszystko. Wszyscy mnie wkurwiają i czuję się jakbym miała 30 lat więcej niż mam. I też uciekam od rzeczywistości. Ale nie niszczę swojego ciała, przynajmniej tak mi się wydaje. Moim narkotykiem jest wyobraźnia i faceci. Wklejam siebie do filmów, książek i przekształcam rzeczywistość. Jestem 8 cudem świata, pięknością, mam głos anioła i zbawiam świat. Problem w tym, że tak bardzo przyzwyczaiłam się do życia w środku mojej głowy, że nie mogę żyć w realnym świecie.
|
|
 |
|
Gdy jestem cicha - pytasz, co się stało. Gdy Cię ignoruję - poświęcasz mi swoją uwagę. Gdy Cię odpycham - przyciągasz mnie do siebie. Gdy mnie widzisz w najgorszym stanie - mówisz, że jestem piękna. Gdy zaczynam płakać - przytulasz mnie i nie odzywasz się słowem. Gdy widzisz jak idę - podkradasz się za mną i przytulasz. Gdy się boję - ochraniasz mnie. Gdy kładę głowę na Twoim ramieniu - nachylasz się i mnie całujesz. Gdy kradnę Twoją ulubioną bluzę - pozwalasz mi ją zatrzymać i spać z nią w nocy. Gdy Ci dokuczam - Ty też mi dokuczasz i sprawiasz, że się śmieję. Gdy patrzę na Ciebie z wątpliwością - uzasadniasz. Gdy biorę Cię za rękę - Łapiesz moją i bawisz się moimi palcami. Gdy zdradzam Ci sekret - zatrzymujesz go dla siebie. Gdy patrzę Ci w oczy - nie patrzysz w inną stronę, puki ja tego nie zrobię.
|
|
 |
|
Proszę Cię o trzy rzeczy. Pierwsza- zapomnij. Tak będzie najlepiej. Nawet mnie nie pożegnaj, nie zasługuję na to. Człowiek, który popełnia to, co ja, nie jest nic wart. Druga- nie popełniaj tego błędu, co ja. Nawet gdybyś stoczyła się na sam dół. Nawet gdybyś bardzo mocno cierpiała. Nawet jakbyś nie miała już innego wyjścia. Pamiętaj- naprawdę nie warto. Każdy wartościowy człowiek musi walczyć do końca. Ty jesteś niewątpliwie cenną osobą. Ostatnia wreszcie- nie płacz. Sam akurat płaczę, ale nie umiem się powstrzymać. Ty bądź jednak silna. Sama wiesz, że robię źle. A błędy trzeba potępiać. Nie płakać za nimi. Mojego błędu nie da się już naprawić. Można jedynie nie dopuścić do następnego. Jednak ja już nie będę mógł nawet źle postąpić.3
|
|
 |
|
Teraz chcę Ci podziękować za wszystkie chwile spędzone ze mną. Właśnie je wspominam najlepiej. Tak, z Tobą, z nikim innym. Dlatego właśnie do Ciebie jest ten list. Pamiętam nasze spotkania. Podczas nich czułem się taki radosny, jak nigdy przedtem. Za pierwszym razem wyszło mi tak niezręcznie, lecz Twój uśmiech wszystko naprawił. Zawsze byłaś dla mnie taka dobra. Za to chcę Ci podziękować. Pamiętasz koniec roku szkolnego? Jak razem poszliśmy na lody i siedzieliśmy? Byłaś wtedy taka cudowna. Zresztą każda chwila spędzona z Tobą była wspaniała. A pamiętasz jak razem tańczyliśmy? Tak, w Twych ramionach słodko byłoby nawet umrzeć. Ale ja mimo to wybrałem koniec. Nie chcę się więcej męczyć, żyć tylko i wyłącznie wspomnieniami. Piękne chwile mijały mi zbyt szybko, a nie mogłem ich zatrzymać. Nie umiałem. Może i miałem szanse, ale taka moja natura. Nie korzystałem.2
|
|
 |
|
Cześć. Chciałbym, żebyś dostała ten list, jak już będzie po wszystkim. To, co zrobiłem, nie stało się pod wpływem chwili. Długo nad tym myślałem. Już długo tego chciałem. Przede wszystkim chciałem Ci napisać, że to nie jest Twoja wina. Nie obwiniaj siebie, nie obwiniaj nikogo. To się stało tylko przeze mnie. Nie, nie mogłaś mi jakkolwiek pomóc. To by nic nie dało. Chcesz wiedzieć, dlaczego to zrobiłem? Przecież po mnie nie było nic widać. Właśnie- nie okazywałem uczuć. Nie potrafiłem. Widziałaś mnie kiedyś smutnego? Ja wcale nie byłem wtedy smutny, wtedy mnie mocno bolało, lecz nie serce. Istnieje coś takiego, jak przywiązanie. Dlatego tak długo nie umiałem stąd odejść. Ale kiedyś to wszystko, cały swój dorobek, trzeba zostawić. Ja wybrałem, że już chcę. Przecież i tak nic po sobie nie zostawiłem. Wspomnienia miną razem ze łzami. Tak, ja teraz płaczę. Nad sobą. Ale jestem uparty- jak sobie Ale ja niezaplanuje, tak zrobię. Wiem, są ludzie, którzy nie będą potrafili się z tym pogodzić. 1
|
|
 |
|
Nie mogę nikomu zwierzać się z moich uczuć oraz trosk, to wszystko musi zostać za murem, by przypadkiem nie uległ on zniszczeniu. Były czasy, kiedy ta ściana nie istniała, wtedy bolało. Niestety nadal cierpię, lecz źródło tego bólu znajduje się wewnątrz mnie. On rośnie, pochłaniając kolejno odcinki mojej duszy. Mur go nie powstrzyma, ponieważ potrafi mnie strzec tylko przed światem zewnętrznym. A co mogłoby ochronić mnie przed... sobą?
|
|
 |
|
Ważne jest, aby pozwolić pewnym rzeczom odejść. Uwolnić się od nich. Odciąć. Zamknąć cykl. Nie z powodu dumy, słabości czy pychy, ale po prostu dlatego, że na coś już nie ma miejsca w twoim życiu. Zamknij drzwi, zmień płytę, posprzątaj dom, strzepnij kurz.Przestań być tym, kim nie jesteś. Bądź tym, kim jesteś. Musisz zrozumieć, że to nie jest gra znaczonymi kartami. Raz wygrywamy, raz przegrywamy. Nie oczekuj, że inni Ci coś zwrócą, docenią Twój wysiłek, odkryją Twój geniusz, odwzajemnią Twoją miłość.
|
|
 |
|
Psychiczne obnażenie się budzi we mnie strach. To znaczy zawsze chciałam mieć, choć jedną osobę, która wiedziałaby, co siedzi w mojej głowie, ale strasznie boję się braku zrozumienia, że ktoś mógłby pomyśleć, że udaję, wyolbrzymiam. Nie zniosłabym tego. Po drugie, mam wielkie problemy z zaufaniem. Nie mam nikogo, komu mogłabym się zwierzyć. Po trzecie, nigdy nie chciałam nikogo martwić. Każdy ma swoje problemy, po co komu dodatkowo mój.
|
|
 |
|
no więc... kim jestem ? dziwną nastolatką o dziwnych poglądach z dziwnymi problemami i o dziwnych zasadach. wciąż szukam celu mojego krótkiego, acz ciekawego życia. codziennie rano zakładam uśmiech jak płaszcz i wychodzę z domu. u mnie zawsze wszystko jest ok i w porządku. nie zadręczam bliskich swoimi problemami wychodząc z założenia, że kłopotów nie ubywa od gadania tylko od działania. nie lubię zbyt dużego tłoku, wolę samotność. niestety ona staje się często powodem mojego. codziennego wahania nastrojów. jeśli mogłabym zmienić coś w moim życiu, to właśnie samotność.
|
|
 |
|
Płakałam wtedy naprawdę bardzo dużo. Nie było dnia, w którym nie uroniłam choć jednej łzy. Czasami myślę, że to właśnie dlatego teraz tak rzadko płaczę, ponieważ wyczerpałam cały zapas łez w moim organizmie. Nie miałam przyjaciół, znajomych. Wszyscy odeszli, zranili mnie okropnie. Wtedy nie wiedziałam, co się ze mną dzieje. Myślałam, że po prostu jestem słaba, nie potrafię nad sobą zapanować. Nienawidziłam w sobie wszystkiego. Bardzo chciałam, pragnęłam, by w końcu mnie ktoś zauważył, by w końcu ktoś się mną zaopiekował, przytulił. Byłam niewidzialna.
|
|
 |
|
Dlaczego jest tak, że nam dziewczynom zawsze zależy bardziej? To my nie możemy zasnąć bez tego waszego 'dobranoc', denerwujemy się gdy nie odpisujecie nam od razu na smsa, gdy uśmiechacie się do innej panny. To my wariujemy gdy ktoś w szkole użyje tych samych perfum co wy, gdy uśmiechacie się do nas tak cholernie słodko, a co dopiero gdy nas całujecie. Przywiązujemy się do was, do waszej obecności w naszym życiu. Ale wy faceci tak po prostu potraficie odejść, tak nagle, bez żadnego wytłumaczenia. Jakbyśmy były nikim, jakby to co nas łączyło nigdy nie miało miejsca, jakbyście po prostu wymazali to z pamięci. My tak nie potrafimy, ale to bardzo dobrze. Nie chcemy pieprzyć życia innym ludziom
|
|
|
|