 |
|
Zabieraj swoje graty, wypierdalaj stąd,
Ty niewierny chuju wszystko wiem, wczoraj spałeś z nią,
To jebana szmata, co do rana Ci ssała go,
Idź sobie na konsoli napierdalaj z nią,
Zabieraj cały zestaw prędko, za co przepraszasz, przestań mendo,
po pół roku związku, pozwoliłam Ci zamieszkać ze mną,
Kiedy nie miałeś gdzie, teraz tak mi odpłacasz się,
Co z Ciebie za facet, weź znajdź sobie pracę gdzieś,
Zawróciłeś w tej głowie, zadurzyłam się w tobie,
Jak narysowałeś mój portret na dzień kobiet,
Pieprzony artysta, co z nią to był tylko błąd,
Nie jestem feministką, ale wypierdalaj szybko stąd,
Pewnie wcześniej też puściłeś kantem mnie,
Twoje bajki lepsze niż Bracia Grimm i ten Andersen,
Ta, i wiedz, że to łamie mi serce,
Ale kurwa nie chce widzieć Ciebie więcej, nigdy więcej.
|
|
 |
|
Ja pierdole, czemu mi to robisz, kiedy kocham Cię,
Przez Ciebie będę pić, alkohol wykończy mnie,
Po co te, bajki że, bardzo też to boli Cię,
Przestań już pierdolić te głupoty, proszę Cię.
|
|
 |
|
Co? Niedosłyszałem, weź to powiedz jeszcze raz,
Jak po czterech latach mówisz, że w ogóle mnie nie chcesz znać,
|
|
 |
|
Co? Że kurwa co, masz dosyć mnie i nudzę Cię?
|
|
 |
|
chodź, napijmy się za świat bez granic. za nasze plany, abyśmy się realizowali.
|
|
 |
|
Wszyscy jesteśmy narkomanami. Różne są tylko używki.
|
|
 |
|
Chłopaku możesz mieć stado łatwych albo jedną skomplikowaną, wybieraj .
|
|
 |
|
Czasem po prostu nie mogę oddychać. Łzy spływają po policzkach jak oszalałe, nie panuje nad nimi. Stoję nieruchomo na widok Twojego zdjęcia, które spadło z regału. Lubiłabym na nie patrzeć, gdybyś był tutaj - żył. Nie ma nas, nie ma naszej przyjaźni. Jestem ja, tutaj, sama. Jesteś Ty, patrząc na to wszystko z góry. Przed każdym zaśnięciem myślę o Tobie, proszę, aby zniknęły wszystkie problemy, tak jak znikały gdy byłeś przy mnie. Pragnę, abyś znów tutaj był. Wiem, że to już się nie stanie. Zostawiłeś mnie, wiem, że nie chciałeś. Zabrałeś mój szczery uśmiech ze sobą, zostawiłeś tylko zdjęcie i piękne wspomnienia. A teraz obserwujesz co się dzieję, podnosisz mnie gdy upadam, chwytasz za rękę, by pokazać gdzie mam iść. Byłeś, jesteś w moim sercu - będziesz w nim do końca. Jedyne co przychodzi mi do głowy to słowa: WRÓĆ, BŁAGAM WRÓĆ!
|
|
 |
|
To jacy jesteśmy zostało wykreowane przez to przez co przeszliśmy. Nasze gesty, słowa, czyny to wszystko ma głębsze podłoże, o wiele głębsze niż mogłoby się wydawać. Każda krzywda która nas spotkała, każdy cios wymierzony w naszym kierunku, nie koniecznie ten fizyczny. Każda wylana przez nas łza, każdy odczuwany ból i każda targająca nami emocja. Nasze bezsenne noce, utraty świadomości i ciągłe zmiany nastroi. To w jaki sposób przez te wszystkie lata zmieniało się nasze spojrzenie na świat i nasze odczucia względem ludzi. To czy dziś potrafimy kochać i ufać, czy umiemy radzić sobie w stresowych sytuacjach a przede wszystkim być wiernym sobie samym. Tak wiele czynników miało wpływ na to kim się staliśmy, na to jak myślimy, czym się kierujemy i jaki jest nasz stosunek do każdej nawet kompletnie błahej sprawy. Ja przeżyłam wiele, zbyt wiele, zbyt często dostawałam po pysku, zbyt często upadałam i traciłam wszystko, więc nie dziw się że boję się pozwolić Ci zamieszkać w moim sercu.
|
|
 |
|
I ta cholerna, perfidna sprzeczność uczuć. Chcesz, tęsknisz, myślisz i równocześnie nie chcesz, boisz się, i żałujesz.
|
|
 |
|
Bardzo chcę wrócić do pewnego dnia, do Ciebie, aby dokończyć naszą rozmowę i rozpocząć wiele innych. [ K ] ♥
|
|
 |
|
Mam przyspieszony oddech i wrażenie, jakbym dostała pięścią między oczy.
|
|
|
|