 |
|
|część 1| nagle zniknąłeś z moich oczu. nie było Cię w pokoju, a ja zaczęłam nerwowo szukać Cię wzrokiem. Kumpel zauważył moje zdenerwowanie i szepnął tylko do ucha "dotlenia się". teraz wiedziałam, że jesteś na balkonie, a z Twoich ust wydobywa się chmura papierosowego dymu, której nie powstydziłby się sam smok wawelski. Przechodząc przez korytarz natknęłam się na ta tępą i wytapetowaną lalunie, która była Twoja i to tak cholernie mnie bolało. Stała przy swoich przyjaciółeczkach i na cały głos opowiadała im o jakiejś sytuacji, płacząc przy tym kurewsko groteskowo i głośno. szybko skojarzyłam fakty: Ty jesteś na balkonie i zadajesz sobie sam powolną śmierć, a ona płacze. co prawda Twoja niunia lubiła robić igły z widły i sceny z błahego powodu, ale nie Ty. Zawahałam się czy oby na pewno to dobry pomysł bym teraz znalazła się obok Ciebie.
|
|
 |
|
Twoje oczy już nigdy się nie przyśnią, cienka linia między miłością, a nienawiścią | mezo
|
|
 |
|
boli Cię teraz to, że "książę" okazał się zwykłą ropuchą ? Takie życie maleńka
|
|
 |
|
możesz mówić, że to co robię jest bez sensu, ale to jest bez sensu dla Ciebie. Dla mnie to życie z którego jestem zadowolona i ciesze się każdą chwilą mojego życia, tak jak kazał mi Magik : odbieram każdy dzień jak podarunek, odbieram na jutro kierunek.
|
|
 |
|
Kolejny buch, kolejny łyk piwa, wcale mi nie przeszkadzało, że jest zimno. Przestałam już odczuwać ten chłód. Nie było nikogo obok mnie. Łzy spływały po policzkach, to było bez kontroli. Nuciłam pod nosem teksty piosenek które przywoływały wspomnienia. Tak mijały godziny, minuty.
|
|
 |
|
zbierałam się szybko, jak zwykle na ostatnią chwilę. zadzwoniłeś, byłam przekonana, że czekasz już żebym Ci otworzyła, a ja byłam w kompletnym proszku. Odebrałam,"- Są Twoi rodzice w domu?" usłyszałam w słuchawce telefonu "yyy, nie, a co chodzi?" "No bo nie wiedziałem czy wpaść z kwiatami czy z piwem, będę za 5 minut". dobrze wiedział, że może sobie na to pozwolić, miał po prostu nietypową dziewczynę.
|
|
 |
|
21:57, a ja i tak wiem, że myślisz o mnie
|
|
 |
|
Można kogoś kochać, a jednak się rozstać.. Czasami powinno się odchodzić./ karxi
|
|
 |
|
" pierwszy kawałek, stary to od razu było mi wiadome
że za którymś z razów w
końcu wszystkich rozpierdolę "
~ Buka - Plan /karxi
|
|
 |
|
i żeby nikt nie odgadnął moich myśli, tego ze ciągle myślę o Tobie / karxi
|
|
 |
|
26 listopad oraz 3 grudnia jest NASZ ! baaaaawimy się
|
|
 |
|
faceci są dziwni. || popierdolonadama
|
|
|
|