 |
|
Ludzie wierzą w to w co chcą uwierzyć.
|
|
 |
|
Często czuje ból , wiesz brak mi sił na cokolwiek i chcę uciec stąd i wrócić jak tylko będzie dobrze.
|
|
 |
|
Mam problem z tym , jak dzielę ludzi , na lepszych i gorszych , na wrogów i kumpli .
|
|
 |
|
Młode , łatwe panny , które pchając się do łóżka , dają bilet w zakład karny.
|
|
 |
|
"Tęsknię i sięgam po lustro wspomnień tych dni,
w których było tak dobrze nam.."
|
|
 |
|
Wspomnienia ? Są jak kamyki, na dnie oceanu. Nikt nie jest w stanie ich nam zabrać, i tylko my wiemy w której części nas, tak naprawdę się znajdują.
|
|
  |
|
pewnego dnia budzisz się i uświadamiasz sobie, że to nie ten tlen. że Twoje powietrze jest tylko w jego ustach. i dusisz się samotnością.
|
|
  |
|
a jeśli kocha się kogoś za mocno? jeżeli ta miłość przynosi ból? dotykasz tą osobę i wiesz, że jeśli kiedykolwiek jej zabraknie, nie wytrzymasz. po prostu rozpuścisz się jak kostka cukru. jesteś tak cholernie zależna od niego, że pewnego dnia nie wiesz już czy widzieliście się wczoraj, czy miesiąc temu, bo tęsknota nie zna granic, bez względu na to ile pocałunków i jaki czas temu Ci podarował. to niewiarygodne, że można tak kochać. że można mieć kogoś tuż przy sercu, a jednocześnie czuć niedosyt. mieć kogoś w sobie, a tak bardzo za nim tęsknić.
|
|
 |
|
Serce ma takie tajemnice, których nawet rozum nie zna.
|
|
 |
|
Dlaczego ta pierdolna miłość nas osłabia?
|
|
 |
|
[2] Ostatnie lata wciągnęły mnie w wir obowiązków i tej chorej rutyny, a teraz pojawiłaś się Ty, mój promyk w całej szarej rzeczywistości. Boję się tego jak jest mi przy Tobie dobrze. To zdrowe? Można tak uwielbiać kogoś pocałunki? Dotyk? Ciało? A przede wszystkim słowa? Czuję, że się uzależniam. A za każdym razem, kiedy wstaję rano, znów pojawiam się w pracy, boję się, że to mnie pochłonie, a Ty przetrawisz to raz, drugi, trzeci, ale za kolejnym po prostu zrezygnujesz. Nie pojawisz się kolejnego wieczora. Znikniesz, a mój świat znów wygaśnie. Boję się cholernie, że stracę osobę, którą prawdopodobnie zaczynam kochać.
|
|
 |
|
[1] Nerwowo skubie brzeg kanapy rozłożony z głową na moich udach. Upijam kolejny łyk kawy, drugą ręką mierzwiąc Jego włosy i ponownie pytając, co się dzieje. Zapewnia setny już chyba raz o tym, że jest w porządku, a ja kolejno widzę Jego drżącą lekko wargę, boleśnie przygaszone oczy, napięte mięśnie, które jasno wskazują mi co innego. - Nie potrafisz kłamać, a nawet jeśli, to nie potrafisz okłamać mnie. Całe Twoje ciało, Twoja dusza są przeciwko Tobie. Gdzieś tli się tylko ta iskierka podświadomości, która nie chce podzielić się ze mną tym, co Cię gryzie po serduchu - kończę, a On zrywa się gwałtownie, wylewając trochę kawy z mojego kubka. - Panicznie się boję o Ciebie. Nie wiem jak mam Ci opisać to uczucie, ale pochłania mnie całego. Boję się o to, że ten świat może zrobić Ci krzywdę. Ludzie to hieny, boję się, że Twoje serce, choć jest cholernie silne, w końcu tego nie wytrzyma. Dzięki Tobie zauważyłem coś poza pracą.
|
|
|
|