 |
|
'co mam napisać, podobno lubisz prawdę? jak lubisz, to co ryczysz zawsze, kiedy ją wygarnę..?'
|
|
 |
|
a tak powoli przyzwyczajam sie do ciszy, znów wkurwiam się gdy ten pieprzony telefon milczy..
|
|
 |
|
daj odetchnąć mi już, chcę się urwać. tak, z życia, które warte tyle co kurwa mać.
|
|
 |
|
'widzę twój uśmiech, czuję nie jest prawdziwy. też się uśmiecham, ale nie jestem szczęśliwy.'
|
|
 |
|
choć jedyny wyraz tu to wyraz zwątpienia na twarzach, bo czuję tęsknotę, gdy znów sobie Ciebie wyobrażam.
|
|
 |
|
"czas leczy rany" mówią.. gówno prawda. do dziś czuje ból którego nie chciałbyś zaznać.
|
|
 |
|
i nie chcesz mówić nic, że boisz się, że nie dasz rady, nikt przecież prócz ciebie nie powinien wiedzieć, jak bardzo czujesz się słaby.
|
|
 |
|
nie mieliśmy kiedyś nic, prócz siebie, dotyków dłoni, krzyków w gniewie i morza łez. zrobiliśmy razem setki kilometrów po niebie, ale na którymś z postojów zostawiliśmy sens..
|
|
 |
|
'potem widziałem jej plecy, jak zabiera rzeczy i przestaje wierzyć w nas..'
|
|
 |
|
w jej oczach łzy, w twoich tylko bezsilność, bo nie umiesz płakać, nawet gdy jebie się wszystko.
|
|
 |
|
'daj mi pewność, bo nie wiem na czym stoję. choć podświadomość szeptem mówi mi, że to już koniec.'
|
|
 |
|
Przecież tego zawsze chciałam. Chciałam wolności i zabawy. Nie wyobrażałam sobie być z kimkolwiek a w szczególności z tobą - moim przyjacielem. Dlaczego nie chciałam? Wtedy myślałam, że po prostu się do tego nie nadaję, że nie mam na to czasu, że wolę zabawę... Mogę tak wymieniać dalej. Ale teraz wiem czego się bałam, że się zakocham. Że ktoś będzie miał władzę nade mną. Bo co może zakochana dziewczyna? / i.need.you
|
|
|
|