 |
|
Ile jeszcze będziesz śnił, o tym czego mieć nie możesz.
|
|
 |
|
Ile jeszcze będziesz pił, by się później czuć najgorzej.
|
|
 |
|
Ile jeszcze będziesz trwał, często w błędnych przekonaniach.
|
|
 |
|
Ile jeszcze będziesz prał brudy, co nie są do wyprania.
|
|
 |
|
"Stoję samotnie pośród tłumu, zostałam z niczym, bez uczuć. Jak coś poczuć, gdy serce milczy?
Dziś widziałam zbyt wiele, o jeden obraz za dużo. Dla Ciebie nie mam już miejsca, gdy marzenia się kruszą.
Wiesz, stoję sama między szeptem a ciszą. Wiesz jak to jest gdy się myśli kołyszą? W głowie, która nie chce już tego, co było? Jesteś niewywołaną kliszą dla mnie. Jesteś ciszą, która usypia mnie, gdy próbuję powstać. Męczy mnie, zabija, gdy nie zamierzam poddać się. Stoisz obok, ale jakby Cię nie było, zapomniałam o Tobie, nawet jeśli byłeś słodką chwilą.."
|
|
 |
|
"Bo szczęście jest tam, gdzie chcemy wracać.."
|
|
 |
|
Kolejny raz siadam przed kominkiem z gorącą filiżanką kawy, rozsypując przed sobą Twoje zdjęcia. - Jak ja kurwa za nią tęsknię. Powtarzam ilekroć biorę każde zdj do ręki, przyglądając się mu. Twój uśmiech, zawsze wiele dla mnie znaczył. Choć nie zawsze był prawdziwy, ale był piękny. Odzwierciedlał całą Ciebie. Tęsknię za takim właśnie widokiem, kiedy stałaś na przeciwko mnie z kącikami ust podniesionymi ku górze, i czekałaś aż Cię przytulę. Gdy Cię obejmowałem, uśmiechałaś się jeszcze szerzej. Właśnie taki uśmiech pamiętam najbardziej. I wiesz? Tęsknię za nim. Za całą Tobą. Za głębią Twojej duszy, i za Twoim pięknem, które miałaś w sobie. Chciałbym żebyś wróciła, bo brakuję mi Cię, jak nigdy nikogo mi nie brakowało. Bo to Ty, dawałaś blask moim oczom, i to Ty dawałaś szczęście w moim życiu, które dość często ktoś wywracał do góry nogami. Proszę Cię kochanie. Wróć.
|
|
 |
|
Przeglądałem stare fotografie,które jeszcze nie tak dawno razem robiliśmy. Twój uśmiech jak zawsze rozpromieniony, i ten charakterystyczny języczek, który widniał praktycznie na każdym zdjęciu. Zawsze zastanawiało mnie, dlaczego nie robiłaś innych zdjęć, gdyż Twój uśmiech był tak piękny, że wygrywał wszystko. I w chwili wpatrywania się tym zdjęciom dotarło do mnie, że wciąż jesteś dla mnie cholernie ważna. Że te wspomnienia o Tobie wcale nie mają zamiaru umierać, ani nawet odchodzić w niepamięć. Czasy w których nasza przyjaźń trwała jako najlepsze rodzeństwo, jako brat i siostra, którzy zawsze byli przy sobie mimo wszystko. Ten czas spędzony w swoim towarzystwie uważam, za najlepiej spędzony czas w swoim życiu. Chciałbym żeby wróciło to co było kiedyś między nami, żebyśmy znowu byli dla siebie cholernie ważni, i mimo wszystko, by nikt już nas nie poróżnił. By żadna miłość nas nie rozdzieliła. Chciałbym żeby wróciła ta przyjaźń z przed roku, w której to nic, było wszystkim.
|
|
 |
|
może wrócisz z deszczem, może wrócisz z deszczem, wrócisz do mnie.
|
|
 |
|
Nic nie boli, tak jak życie.
|
|
 |
|
Pomimo potknięć, jakkolwiek by nie było dotrę, jeśli się cofnę, to wyłącznie by wziąć rozbieg! / Shellerini
|
|
 |
|
Po ulicach płyną już trosk potoki, skarg strumienie,
by wślizgnąć się za rogiem pod omszały bruk.
Nikt już nie chce słuchać dziś słów deszczowych opowieści,
na co komu obcych kropel deszczu szept?
|
|
|
|