 |
|
a gdybym była snem, chciałbyś śnić dłużej?
|
|
 |
|
i gdy jest mi dobrze, moja dusza mruczy.
|
|
 |
|
ja nie upadam. ja po prostu atakuję podłogę.
|
|
 |
|
- mogłabyś być milsza..
- nie, nie mogłabym.
|
|
 |
|
Wzrok wlepiony w ekranik, oddech jakby szybszy, oczy w łzach, drżące ręce, a mój uśmiech jakiś nikły, wszystko staje się trudniejsze i jakieś takie przykre, ale mam tą cichą nadzieje, że twe uczucie nie zniknie.. Mimo wszystko przecież kocham, przecież czuję, przecież pragnę. Wszystko jest takie odmienne, takie dziwne, nierealne. Wszystko plącze się i kłębi, aż wybuchnie, niczym bomba. Ty co rano sobie mówisz, 'trzymaj się', a ja szepecze 'sie nie oddaj..'. || kochamciedupku.
|
|
 |
|
wszystko mi teraz kurwa z serca leci, bo mam wrażenie, że rozwaliło się na miliony kawałków i snuje się po całym organizmie.
|
|
 |
|
Krzyczę, chociaż nikt mnie nie słyszy. Krzyczę, chociaż o ściany odbija się tylko głucha cisza. Krzyczę, chociaż mi to nie pomaga. Krzyczę, mimo wszystko. Krzyczę, bo chcę. Krzyczę, bo umiem. Krzycze, bo muszę krzyczeć. Krzyk jest dobry. Podobnie jak płacz. Ale płaczem okazujemy słabość. Krzykiem oznajmiamy, że coś jest nie tak. Wszystko jest trudne, ciężkie. Krzyk jest łatwy. Mimo wszystko płacz i tak przeważa. Znów płaczę... || kochamciedupku.
|
|
 |
|
witaj w czasach, gdzie depresja jest częstsza niż przeziębienie.
|
|
 |
|
umrzeć? nie.. muszę żyć, nie ma innej opcji. || kochamciedupku.
|
|
 |
|
idę przez miasto, ogląda mnie tysiące par oczu, wszystkie czegoś chcą, a ja nie szukam kłopotów.. || kochamciędupku.
|
|
 |
|
gdy spotkasz mnie kiedyś siedzącą na krawężniku, z butelką taniego wina w ręku- nie pytaj co mi jest. i tak cię okłamie. || kochamciedupku.
|
|
 |
|
pomyśl czasem o mnie o soku z malin pluszowym misiu marzeniach chciałabym wiedzieć o Tobie o sobie tylko tyle mi potrzeba nazbieraj mi porzeczek to nie moja wina ze jest zima jak nie chcesz to nie przychodź wystarczy za miesiąc dwa albo wcale..
|
|
|
|