 |
|
dlaczego mimo wszystko komplikuje sobie życie, czemu skrywam wciąż przed Tobą to co pragnę Ci wykrzyczeć.
|
|
 |
|
zakochałeś się w moim uśmiechu, ja w twoich oczach, ty w moim charakterze, ja w twoich włosach, ty we mnie, ja w tobie, ale co do cholery robi tu ONA? / landriina
|
|
 |
|
Ona jest ułożoną dziewczyną, która chodzi co niedzielę do kościoła. Ja jestem z tych co mają wyjebane na nakazy i zakazy. Ona na domówce tańczy z koleżankami w kółku, ja siadam przy stolikuje i piję z kumplem. Ona gra na gitarze, ja na nerwach. Ona chodzi w spódniczce przed kolano, ja w baggyach i luźnych bluzach. Ona jest miła, a ja szczera. Widzisz różnice?
|
|
 |
|
we łbie mam taki burdel, że boje się tam cokolwiek ruszać,
co by niczego jeszcze bardziej nie rozpierdolić.
|
|
 |
|
Pytasz czemu. Nie odpowiadam. Po co? Żeby znów usłyszeć, ze jestem naiwna? Słaba, głupia, młoda, niedoświadczona? Bez energii, bez życia, bez uczuć, bez pragnień? Ciągle pytasz. A ja milczę. Próbujesz. A ja nie odpowiadam. Nie chcę. Daj mi spokój.
|
|
 |
|
Siedziała, a raczej półleżała na ławce w parku. Z jej białych słuchawek od iPoda leciał dżem. W ręku trzymała kolejną już flaszkę wódki, a w drugiej papierosa: to za nas kochanie.. - piła ich zdrowie, w dniu, gdy ją zostawił.
|
|
 |
|
masz problem i przez to się nie odzywasz, zapominasz o moim istnieniu ? masz problem, okej. ale do chuja, musisz mnie przy tym ranić ?
|
|
 |
|
Wszystkie oczy zwrócone na mnie. A ja? Stoję patrząc dumnie przed siebie. Czy to napewno jest duma? Ja już sama nie wiem. W końcu panikuje. Rozglądam się, szukając czegoś w tłumie. Chyba Ciebie. Ale przeciez Cię tutaj nie ma, nie będzie. Nie pojawisz się choćby na chwilę, niczym sen, żeby złapać mnie za rękę i poprowadzić przez to ciężkie zadanie jakie napotkało mnie w życiu. Drżę. Panikuje, boję się. Przytul.. Bądź tu teraz. Daj mi świadomość, ze jestem.. Ja Cię potrzebuje, do cholery.. Ja naprawdę nie mogę już dłużej czekać..
|
|
 |
|
Dlaczego ciągle mam to cholerne wrażenie, ze jedyny powód i to co Cię przy mnie trzyma, to.. Przyzwyczajenie..
|
|
 |
|
Znów brędze do kaloryfera, opowiadając mu jak cholernie Cię kocham, i jak cholernie mnie boli, że Ty nigdy tego nie docenisz, polewając mu jednocześnie wódkę.. On w odpowiedzi tylko daje się przytulić i ogrzewa mnie swoim ciepłem, a latem daje przyjemny chłód.. Kocham mój kaloryfer. Wiem, że on mnie nie opuści. ♥
|
|
 |
|
Kochał mnie dlatego, ze ja kochałam jego.. Nie troche egoistyczne zachowanie przypadkiem?
|
|
|
|